36 lat temu patrol ZOMO pobił Piotra Majchrzaka, ucznia poznańskiego technikum

/ ipn.gov.pl

  

Siedem dni później młody człowiek zmarł w wyniku obrażeń, nie odzyskując przytomności. Według rodziny 11 maja 1982 roku został przy kościele Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu zatrzymany, wylegitymowany, a następnie pobity przez oddział ZOMO. Prawdy do tej pory nie ustalono.

Do pobicia doszło w centrum miasta ok. godz. 21. Według rodziny, chłopak stał się celem ataku prawdopodobnie dlatego, że w klapie kurtki miał opornik – symbol sprzeciwu wobec rządów komunistów. Po jego śmierci, milicja zastraszała rodzinę i przyjaciół, sugerowano, że chłopaka zabił pijany mężczyzna. Prokuratura umorzyła śledztwo z powodu braku dowodów, a później z powodu niewykrycia sprawców.

W 2011 roku podczas procesu o zadośćuczynienie za śmierć Piotra w stanie wojennym sąd uznał, że Majchrzak prowadził działalność opozycyjną, jednak nie znalazł dowodu na to, że został on zabity przez funkcjonariuszy ZOMO. Stwierdzono, że istnieje kilka wersji przyczyn śmierci – mogli go zabić funkcjonariusze ZOMO, którzy tam byli, ale także mógł zginąć od uderzenia parasolem (!) przez osoby awanturujące się pod pobliskim lokalem.

IPN przypominał w swych publikacjach, że akta śledztw, jakie toczyły się w latach 80-tych w sprawie śmierci ofiar stanu wojennego były umiejętnie spreparowane. Śledztwa w sprawie ofiar stanu wojennego były prowadzone bardzo specyficznie.

[…] jak wynika z wiedzy historycznej i doświadczenia życiowego w minionym ustroju, szczególnie w okresie stanu wojennego, do  prowadzenia spraw tego typu delegowano specjalnie szkolonych funkcjonariuszy, zaś organy ścigania niejednokrotnie doznawały nacisków politycznych, wpływających na przebieg postępowań.

napisano m.in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu w sprawie Piotra Majchrzaka 17 września 2009 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl, ipn.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Arabia Saudyjska przyznaje: dziennikarz Chaszodżdżi został zabity w konsulacie w Stambule

/ Alfagih

  

Ponad dwa tygodnie od zaginięcia krytycznego wobec władz w Rijadzie saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego Arabia Saudyjska przyznała, że został on zabity w konsulacie w Stambule.

Oficjalna saudyjska agencja prasowa Spa poinformowała w nocy z piątku na sobotę, że Chaszodżdżi zginął podczas kłótni, do jakiej doszło w konsulacie między nim a "wieloma osobami".

W związku z tym zabójstwem aresztowano 18 osób.

2 października publikujący m.in. w "Washington Post" Chaszodżdżi wszedł do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by załatwić formalności związane ze ślubem, po czym ślad po nim zaginął. Turcja dysponuje nagraniami, z których wynika, że krytyczny wobec rządów następcy saudyjskiego tronu dziennikarz został zamordowany w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione.

Do tej pory Arabia Saudyjska konsekwentnie odrzucała oskarżenia o zamordowanie Dżamala Chaszodżdżiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl