Krzywa Wieża przetrwała, bo jest... krzywa

/ pixabay.com

  

Krzywa Wieża w Pizie nie runęła w czasie silnych trzęsień ziemi właśnie z powodu swego przechyłu. Do tego wniosku doszło szesnastu inżynierów i architektów. Ich zdaniem zbawienne w czasie wstrząsów było połączenie miękkiego terenu i sztywności konstrukcji.

Jedna z najsłynniejszych budowli świata przechylona jest od 800 lat. Zaczęła się odchylać od pionu tuż po rozpoczęciu budowy pod koniec XII wieku. Podjęte próby jej wyprostowania czy też powstrzymania przechyłu przyniosły rezultat odwrotny od oczekiwanego.

Według grupy ekspertów, którzy pracowali pod kierunkiem profesora Camillo Nutiego z uniwersytetu Roma Tre, przechył ten jest przyczyną tego, że dzwonnica na Polu Cudów w Pizie przetrwała co najmniej cztery silne trzęsienia ziemi, jakie miały tam miejsce od końca XIII wieku.

Tezę, że Krzywa Wieża ocalała dlatego, że jest krzywa postawili specjaliści z uniwersytetów w Pizie, Chieti i Pescarze, a także z Bristolu i miasta Fuzhou w Chinach. Współpracował z nimi sejsmolog George Mylonakis. Rezultaty ich prac, wyjaśnia dziennik "La Stampa", zostaną zaprezentowane na konferencji w Salonikach w Grecji i opublikowane w piśmie "Earthquake Spectra".

Eksperci postanowili znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego słynna budowla, której wznoszenie nawet przerwano z powodu przechyłu, nie runęła mimo poważnych wstrząsów sejsmicznych w tym rejonie Toskanii. Do wyjątkowo silnych doszło w Pizie w XVI i XVIII wieku.

- Od czterech lat pracujemy w wieży, w tym wyjątkowym w swym rodzaju budynku o wysokości 58 metrów i 5-metrowym przechyle. Zawsze uważano, że trzęsienie ziemi sprawi, że budowla runie z powodu tak miękkiego terenu. A tymczasem odpowiedź jest zadziwiająca - wyjaśnił profesor Nuti, szef katedry techniki budownictwa na wydziale architektury rzymskiej uczelni.

Jak obrazowo opisali inżynierowie, gliniasta gleba jest jak budyń, który podlega znacznie gwałtowniejszym wstrząsom niż kamienista. Lecz, orzekli, w przypadku Krzywej Wieży ocaliła ją "dynamiczna interakcja między terenem a konstrukcją" tej budowli o wadze 15 tysięcy ton.

- Kiedy teren się rusza, budynek odpowiada ruchem osiowym. To tak, jakby pod nim znajdował się izolator sejsmiczny - zauważył profesor Nuti. Wytłumaczył, że dzięki temu budowla nie wchodzi w rezonans z ruchem terenu.

Gdyby, podkreślił naukowiec, teren był kamienisty, budowla runęłaby.

Warunki glebowe "to bardzo szczęśliwy zbieg okoliczności" - podkreślił szef zespołu badawczego.

Zastrzegł zarazem, że nieroztropne byłoby twierdzenie, że nie ma żadnego zagrożenia dla symbolu Pizy.

Duże zasługi w zatrzymaniu rosnącego w ostatnich dekadach przechyłu ma pochodzący z Polski inżynier i geotechnik profesor Michele Jamiolkowski z Uniwersytetu w Turynie. W latach 1990–2001 był on przewodniczącym międzynarodowej komisji ekspertów do spraw Krzywej Wieży. Zespół ten wzmocnił zabytek u jego podstawy i uratował przed upadkiem. Profesor Jamiolkowski po zakończeniu prac dał gwarancję na kilkaset następnych lat.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele". Abp Michalik mocno o ruchach feministycznych

Abp Józef Michalik / By Ryszard Hołubowicz - Lublin.com.pl, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20146945

  

Dzisiaj każdy kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych – mówił abp Józef Michalik w Kalwarii Zebrzydowskiej, w czasie mszy św. wieńczącej tygodniowe obchody odpustu Wniebowzięcia NMP. Emerytowany metropolita przemyski podkreślał, że zdrowy feminizm zawsze jest obecny w Kościele, a kobieta jest doceniana jako ta, która przekazuje życie cielesne i duchowe.

Uroczystości rozpoczęły się wczesnym rankiem w kościele Grobu Matki Bożej w Brodach, skąd przeszła procesja Wniebowzięcia NMP z udziałem wielu tysięcy wiernych. Jej zwieńczeniem była Msza św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego przy ołtarzu polowym pod górą Ukrzyżowania. Obecni byli również bp Jan Szkodoń oraz abp Józef Michalik, który wygłosił homilię.

Podkreślał, że wiara umacnia się przez miłość bliźniego i relacje z drugim człowiekiem.

- Dziś potrzebny jest duchowy wstrząs w naszych sumieniach, abyśmy potrafili docenić moc i siłę żywej wiary, abyśmy zrozumieli, że dzisiejszy egzamin z wiary zdajemy wszyscy

– mówił, dodając, że o wierze należy pamiętać w codziennych wyborach.

Wieloletni przewodniczący KEP zachęcał pielgrzymów, by doceniali i przekazywali „zdrowe tradycje naszej wiary” oraz nie zaniedbywali wspólnotowej modlitwy, bo „siła modlitwy płynie z jedności z Chrystusem”.

- Ważne, by ojciec i matka nie tracili odwagi apostolskiej wiary wobec tych, których kochają. Najważniejsze tajemnice wiary poznajemy jako dzieci z zaufaniem do rodziców, dziadków i kapłanów. Potem będziemy to tylko rozwijać. To jest siła w narodzie

 – wskazywał hierarcha.

Apelował ponadto do wspierania Kościoła.

- Bądźmy apostołami przede wszystkim przez modlitwę, przykład, ale także przez słowo, które jest bardzo potrzebne

 – prosił kaznodzieja.

Abp Michalik zauważył, że jest wielki postęp cywilizacyjny, który nie jest zły pod warunkiem, że człowiek potrafi z niego właściwie korzystać.

- Patrzymy krytycznie na to, co się dzieje. Doceniajmy to, co dobre. Pomagajmy odważnym. Pomagajmy tym, którzy społecznie angażują się w dobre sprawy, bo jest ich wielu

– zachęcał emerytowany arcybiskup przemyski.

Duchowny zauważył, że dzisiaj paraliż duchowy przybiera „niekiedy formę chorobliwą”.

- Widzimy w życiu społecznym i politycznym nienawiść. Nie wolno pochwalać stylu, którym próbuje się nas karmić. Przecież to jest obce, żeby promować nienawiść i negację. Trzeba domagać się współpracy dla dobra narodu od wszystkich ludzi, od każdej partii, od każdej społeczności

 – zaapelował.

Jego zdaniem, diabeł pracuje nad tym, by podzielić rodziny i naród.

- Dzisiaj każdy, kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, kto patrzy oczyma własnej matki na kobietę, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych

 – podkreślał mówca. Dodał, że zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele, a kobiety należy dowartościowywać, bo są „niewiastami wybranymi przez Boga, by przekazywać życie cielesne i duchowe”.

- Co to za matka duchowa, to potwór, jeśli rujnuje życie moralne w człowieku, jeśli śmierć niesie w swoim przesłaniu. A są takie apostołki śmierci. Rozeznawajmy, ale nie potępiajmy. Módlmy się za nich i próbujmy do nich trafić przykładem cierpliwości i dobroci

 – zaapelował.

Stwierdził ponadto, że Polska jest narodem, który od tysiąca lat chce żyć i żyje Ewangelią. „Trzeba pomagać sobie wzajemnie w tym wysiłku. Wszystko jest jeszcze do naprawienia, bo z nami jest Bóg i Matka Najświętsza” – podkreślił.

Obchody odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny trwały cały tydzień. W miniony piątek odbyła się tradycyjna procesja Zaśnięcia Matki Bożej. W niedzielę ma miejsce kulminacja uroczystości, która co roku gromadzi ok. sto tysięcy pielgrzymów z Polski południowej i krajów sąsiadujących. Kalwaryjski odpust Wniebowzięcia Matki Bożej jest jednym z największych odpustów maryjnych w Polsce.

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl