Cykl edukacyjny „Finanse na co dzień”

fot.fotolia

  

W jutrzejszej „Gazecie Polskiej Codziennie” 17. odsłona cyklu, dotycząca oferty PKO Banku Polskiego dla klientów indywidualnych. Materiał o szerokim walorze edukacyjnym został przygotowany przez redakcję we współpracy z PKO Bankiem Polskim.

Telefon z aplikacją mobilną spełnia coraz więcej finansowych funkcji i skutecznie zastępuje tradycyjny portfel z gotówką i kartami płatniczymi. Aplikacja mobilna IKO największego polskiego banku oferuje szereg opcji, takich jak przelewy, płatności i wypłaty bez użycia karty, zakładanie lokat, sprawdzanie historii operacji, a także mapę najbliższych oddziałów PKO Banku Polskiego i bankomatów.

W piątkowym numerze „Gazety Polskie Codziennie” polecamy artykuł „Bezpieczny bank pod telefonem”, w którym wyjaśniamy, jak zostać użytkownikiem aplikacji i bezpiecznie z niej korzystać.

 

Polecamy!

 

Mobilne płatności zbliżeniowe

Korzystanie z mobilnych płatności zbliżeniowych w technologii HCE (Host Card Emulation) jest proste. Potrzebny jest telefon wyposażony w moduł NFC, z systemem operacyjnym Android w wersji co najmniej 4.4. Niezbędne jest też uaktualnienie lub zainstalowanie na telefonie najnowszej wersji aplikacji IKO pobranej ze sklepu Google Play. Ostatni krok to wskazanie w IKO, z której karty debetowej realizowane będą płatności zbliżeniowe. Od tej chwili klient może szybko i bezpiecznie dokonywać płatności przy użyciu smartfona. Wielu z nas zdarzyła się choć raz sytuacja, w której stojąc w kolejce do kasy z kartą w ręku zastanawialiśmy się, czy mamy wystarczające środki na koncie. Pozbycie się tej niepewności raz na zawsze to znakomity – i nie jedyny – powód do tego, aby zaprzyjaźnić się z aplikacją IKO. Jedną z jej funkcji jest bowiem możliwość podejrzenia salda nawet bez konieczności logowania.

Partnerem wydania cyklu „Finanse na co dzień” jest PKO Bank Polski.

Patronem medialnym cyklu jest niezalezna.pl oraz „Gazeta Polska”.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl