Obraz Matki Bożej Częstochowskiej już w Notre-Dame!

/ edmondlafoto

  

Wraz z końcem kwietnia, pojawiły się doniesienia o powstaniu polskiej kaplicy w katedrze Notre-Dame w Paryżu. Dziś, 5 maja, do katedry dotarł polski obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. – Tym sposobem podkreślimy rolę św. Jana Pawła II w Europie. To wielki dzień, wielki sukces – mówił w Telewizji Republika Jan Dziedziczak, były Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Idea zrodziła się w czasie wspólnych rozmów z ambasadorem Młynarskim. Chcieliśmy w sposób donośny uczcić stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Spacerując po katedrze Notre-Dame zauważyliśmy, że nie ma tam żadnego akcentu polskiego. W związku z tym zaproponowaliśmy stronie francuskiej, aby zorganizować tam kaplicę polską z ikoną Matki Bożej z Jasne Góry, Matki Bożej Częstochowskiej

– relacjonował Dziedziczak.

Będzie to wspaniałe świadectwo polskiego dziedzictwa, wkładu w cywilizację chrześcijańską, polskiej wiary. Tym sposobem również podkreślimy rolę św. Jana Pawła II w Europie. To wielki dzień, wielki sukces. Nas już nie będzie, a polska kaplica przetrwa wiele wieków. Taką mamy obietnicę od kapłanów opiekujących się katedrą Notre-Dame

– podsumował, podkreślając znaczenie pojawienia się polskiego akcentu.

Notre-Dame de Paris to gotycka katedra w Paryżu, a zarazem jedna z najbardziej znanych katedr na świecie. Jej budowa trwała ponad 180 lat (1163-1345).
 
To nie pierwszy polski akcent dotyczący słynnej paryskiej katedry. 3 września 2006 plac przed katedrą, zaprojektowany przez barona Georges’a Haussmanna w czasach Napoleona III dla podkreślenia świetności zachodniej fasady katedry, noszący dotąd nazwę Place du Parvis Notre-Dame, czyli „plac Kościelny Notre-Dame” poświęcono papieżowi Janowi Pawłowi II nadając mu nową nazwę Parvis Notre-Dame – place Jean-Paul II, czyli „Dziedziniec Notre-Dame – Plac Jana Pawła II”.
 
Katedrę zwiedza rocznie nawet 14 mln osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizjarepublika.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Lider nie dał rady beniaminkowi

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/jarmoluk

  

Piłkarze prowadzącej w tabeli Lechii Gdańsk do dziewięciu przedłużyli serię meczów bez porażki, ale nie zdołali pokonać w Legnicy Miedzi remisując 0:0 w meczu kończącym 19. kolejkę rozgrywek. W tym roku drużyny ekstraklasy jeszcze raz wyjdą na boiska.

To drugi z rzędu taki wynik drużyny trenera Piotra Stokowca. Przed tygodniem zremisowała ona z broniącą tytułu i drugą w tabeli Legią, ale w potyczce z beniaminkiem kibice "biało-zielonych" liczyli na komplet punktów. Na osłodę pozostaje im fakt, że ich ulubieńcy nie przegrali od 28 września i wciąż przewodzą ligowej stawce.

Lechia ma obecnie 39 punktów i o trzy wyprzedza Legię oraz o siedem trzecią w tabeli Jagiellonię Białystok. Po 30 pkt mają następne w klasyfikacji Lech Poznań i Piast Gliwice. Właśnie spotkanie Piasta z Jagiellonią zapowiada się najciekawiej w kończącej tegoroczne zmagania 20. serii, która zostanie rozegrana od czwartku do soboty.

Gdańszczanie podejmą przedostatniego w tabeli Górnika Zabrze, a Legię czeka wyjazd do ostatniego Zagłębia Sosnowiec. Z kolei Lech, prowadzony przez Adama Nawałkę, zagra w Krakowie z Wisłę, z którą ten szkoleniowiec długo był związany jako zawodnik i trener.

Miedź natomiast nie doznała porażki w trzecim kolejnym meczu i tylko raz w tym sezonie, na przełomie sierpnia i września, mogła się pochwalić lepszą taką passą, gdyż wtedy punktowała w czterech spotkaniach z rzędu. Z 20 pkt legniczanie plasują się na 12. pozycji w tabeli, a na zakończenie tej rundy zmierzą się w sobotę w Kielcach z szóstą w tabeli Koroną.


Miedź Legnica - Lechia Gdańsk 0:0

Żółta kartka - Miedź Legnica: Borja Fernandez, Grzegorz Bartczak, Adrian Purzycki. Lechia Gdańsk: Błażej Augustyn, Daniel Łukasik.

Miedź Legnica: Anton Kanibołocki - Grzegorz Bartczak, Kornel Osyra, Aleksandar Miljkovic - Paweł Zieliński, Borja Fernandez (78. Omar Santana), Adrian Purzycki, Petteri Forsell, Henrik Ojamaa, Juan Camara (73. Artur Pikk) - Mateusz Szczepaniak (90+2. Mateusz Piątkowski).

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Joao Nunes, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Rafał Wolski (60. Artur Sobiech), Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Tomasz Makowski (90+2. Karol Fila), Lukas Haraslin (75. Jakub Arak) - Flavio Paixao.

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Widzów 4 521.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl