Osmoza i eliminacja

Osmoza między elitą polityczną, która startowała pod hasłem zmiany systemu, a częścią elit III RP drugiego szeregu, o czym pisałem przed tygodniem, ma nie tylko konsekwencje polityczne, lecz przede wszystkim kadrowe. Nowe centrum musi się pozbyć dawnych towarzyszy walki; można ich usunąć ze stanowisk, ale nie z partii, gdyż wówczas staliby się ofiarami prześladowań, czyli mogliby uchodzić za bohaterów dla swych zwolenników.

Trzeba stworzyć im takie warunki, stale poniżając i niszcząc ich autorytet w opinii publicznej, by sami odeszli, a wtedy będzie można ich oskarżyć o łamanie jedności, co oznacza sprzyjanie przeciwnikom. Tym wczorajszym. Gdyby zaś wytrwali, sami utracą autorytet wśród swoich zwolenników i też będą skończeni, czyli nie zagrożą nowemu etapowi.

Twardy elektorat ma do wyboru trzy wyjścia: wycofanie się do nisz i odmowę uczestnictwa w życiu politycznym, zaakceptowanie nowego kursu, bo nie należy łamać jedności, gdyż przyjdą gorsi, lub szukanie nowych ugrupowań.

Sztuka manipulacji polega na tym, by stałym uderzaniem w tę grupę i jej poniżaniem wywołać u niej taką rozpacz, iż nie rozumiejąc sytuacji, zacznie w desperacji szukać ośrodków skrajnych, nieodpowiedzialnych czy wręcz fanatycznych lub maniakalnych i w ten sposób sama się zmarginalizuje i ośmieszy. Z kolei ośrodki fanatyczne, wariackie lub agenturalne będą miały w tej sytuacji szansę, by łącząc umiejętnie hasła słuszne z idiotycznymi lub wręcz antypolskimi (np. sojusz z Rosją), przyciągnąć tę część twardego elektoratu i wyjść z izolacji, co jest warunkiem wejścia do polityki. Na to liczą specjaliści z Łubianki. Dlatego grupy prorosyjskie występują często z uzasadnioną krytyką, przemycając jednocześnie hasło zmiany polityki wobec Rosji jako główny warunek ratunku.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Tajemnica sumienia i czas prześladowań

To, co jeszcze jakiś czas temu wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Australia zdecydowała się wprowadzić zasady, które umożliwiają karanie kapłanów katolickich za to, że nie naruszyli tajemnicy spowiedzi.

Chodzi oczywiście o wyjątkowe sytuacje związane z molestowaniem seksualnym dzieci, w niczym nie zmienia to jednak faktu, że w ten sposób nie tylko narusza się wolność religijną, lecz także zmusza księży, by wybierali, czy chcą być wierni Bogu, czy ludziom. Czy wybierają więzienie, czy ekskomunikę (a to właśnie grozi za złamanie tajemnicy spowiedzi)? Szczytna idea obrony dzieci prowadzi w tej sytuacji do ataku na prawo Boże. Trudno więc nie dostrzec w tym szatańskiej inspiracji, która może doprowadzić do nowych form męczeństwa. Tak się bowiem składa, że żaden ksiądz złamać tajemnicy spowiedzi nie może. A w Kościele mamy wielu świętych, którzy oddali za nią życie. Nie mam wątpliwości, że w Australii także kapłani wybiorą w razie potrzeby więzienie, byle tylko nie złamać tajemnicy spowiedzi. Szokuje jednak, że wciąż od nowa trzeba przerabiać to samo.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl