Radny PiS o segregacji mieszkańców Warszawy przez PO: To już jest całkowity „hardcore”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Zakaz zatrzymywania się i parkowania na parkingu przy rondzie de Gaulle'a w Warszawie ma obowiązywać w dniu 12 maja z wyjątkiem pojazdów z identyfikatorem organizatora imprezy PO. – Segregacja mieszkańców postępuje. Zarezerwowanie części centrum Warszawy to już jest – jak to mówi młodzież całkowity „hardcore” – ocenił w rozmowie z niezalezna.pl radny Prawa i Sprawiedliwości Oskar Hejka.

 

Za moimi plecami można zobaczyć znak – odholują samochód każdemu, kto nie ma legitymacji PO. To jest kolejny etap dzielenia warszawiaków. Jestem oburzony, że na znaku drogowym można postawić symbol partii politycznej - powiedział Jaki, wiceminister sprawiedliwości i kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy, na briefingu pod tym znakiem.

Stołeczny radny Prawa i Sprawiedliwości zapytany o zaistniałą sytuację, nie zostawił suchej nitki na obecnych włodarzach Warszawy. Przypomniał, jak kandydat PO i Nowoczesnej dzielił Warszawiaków na tych urodzonych w stolicy i poza nią.

Segregacja mieszkańców postępuje. Początkowo pan Trzaskowski segregował mieszkańców na tych, którzy się tu urodzili i nie urodzili. Teraz Platforma Obywatelska klasyfikuje mieszkańców na tych, którzy mogą zaparkować w centrum Warszawy przez fakt posiadania legitymacji Platformy Obywatelskiej i na tych, którzy nie posiadają legitymacji PO i ich samochody będą wtedy odholowane

– powiedział nam Oskar Hejka.

Platforma Obywatelska może organizować sobie marsze, czy demonstracje – nikt im tego nie odbiera. Ale zarezerwowanie części centrum Warszawy w dodatku z obostrzeniem, że jeżeli jakikolwiek inny samochód, niż działacza PO pojawi się na tym terenie zostanie odholowany, to już jest – jak to mówi młodzież całkowity „hardcore”. Tak być nie powinno – zaznaczył radny PiS.

Nasz rozmówca ma nadzieję, że do dnia pochodu wolności wycofa się przynajmniej z obostrzenia dotyczącego odholowywania aut.

Ja nie widzę potrzeby rezerwacji tak dużej części dzielnicy Śródmieście i stawianie tam zakazu wjazdu dla mieszkańców, tylko dlatego, że Platforma chce tam zrobić przemarsz. Po co im ten teren, jeżeli i tak będą maszerować i wyjdą z tego miejsca i pójdą dalej?

 - zastanawia się polityk.

Według radnego PiS sytuacja dzielenia mieszkańców będzie się pogarszać, jeśli wybory wygra kandydat PO i Nowoczesnej.

Prywatyzacja miasta i segregacja na lepszych i gorszych, w tym wypadku tych którzy posiadają legitymację partyjną i tych, którzy jej nie posiadają postępuje. Jeżeli tak będzie i pan Trzaskowski nic z tym nie zrobi do czasu tego pochodu, to znaczy, że jeżeli wygrałby wybory w Warszawie – czego myślę, że większość Warszawiaków sobie nie życzy – to ta segregacja i kopanie rowów pomiędzy różnymi grupami mieszkańców będzie postępowała

– mówi nam polityk.

Jednocześnie przypomniał, jak w historii Warszawy Platforma Obywatelska rozgrywała mieszkańców.

Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz bardzo często dzieliła mieszkańców na lepszych i gorszych. Pamiętamy, jaka była narracja przez całe lata jeśli chodzi o mieszkańców komunalnych w kontekście reprywatyzacji. Przecież pan wiceprezydent Jakubiak na sesji rady warszawy mówił, że do każdego lokatora komunalnego musimy co miesiąc dołożyć do jednego metra kwadratowego ponad 1 zł. Przedstawiał tę konkretną grupę mieszkańców, jako pasożytów, którzy żerują na innych Warszawiakach. Tak samo przedstawiano Warszawiaków, którzy skarżyli się o skokowe podwyżki użytkowania wieczystego. Ludzie ci byli rozgrywani przez polityków Platformy Obywatelskiej w taki sposób, by na tle innych mieszkańców przedstawić ich jako grupę roszczeniową

– przypomniał Oskar Hejka.

Zaznaczył, że sposoby dzielenia mieszkańców, czyli zasada dziel i rządź w Platformie ma długą tradycję i jest zakorzeniona.

Jeżeli kandydat Platformy Obywatelskiej uzyska mandat do sprawowania władzy w Warszawie na kolejną kadencję, to będziemy się zbliżać prawie do dwudziestu lat ich rządów w stolicy. Jeśli wyjdą z takiego założenia, że mieszkańcy pozwolili rządzić dalej, tzn., że te ich praktyki dzielenia i dyskryminacji mieszkańców są „ok” i oni będą tak dalej działać. Jednak myślę, że każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek wie, że takich rzeczy nie powinno się robić

– dodał radny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zlecił mord dziennikarki, która tropiła korupcję? Śledztwo na "bardzo delikatnym etapie"

Daphne Caruany Galizii / youtube.com/print screen

  

Na Malcie policja ustaliła tożsamość co najmniej trzech obywateli tego kraju, którzy ponad rok temu zorganizowali zabójstwo dziennikarki Daphne Caruany Galizii, piszącej o korupcji w najwyższych kręgach maltańskich władz.

"The Sunday Times of Malta" nie ujawnia ich nazwisk, tylko przytacza słowa wysokiego rangą oficera prowadzącego śledztwo, który miał powiedzieć, że dochodzenie "osiągnęło bardzo delikatny etap".

Rodzina zamordowanej dziennikarki mówi, że nie została "formalnie" poinformowana o postępie dochodzenia.

[polecam:http://niezalezna.pl/210441-osmiu-zatrzymanych-ws-zabojstwa-dziennikarki]

16 października 2017 samochód Caruany Galizii został wysadzony w powietrze w pobliżu jej domu w północnej części Malty. Dziennikarka zginęła na miejscu.

53-letnia autorka popularnego blogu ujawniała najciemniejsze aspekty maltańskiej polityki, koncentrując się na przypadkach korupcji wśród miejscowych polityków, nie wahając się wskazać na żonę premiera Malty Josepha Muscata. Atakowała premiera, a także szefa opozycji Adriana Delię. Pisała o maltańskich gangsterach i handlarzach narkotyków. Prowadziła też dochodzenie w sprawie Panama Papers i obnażyła powiązania między głównymi politykami i spółkami-krzakami. Opublikowała ponad 20 tys. artykułów potępiających nadużycia władzy, przypadki korupcji i niewłaściwego administrowania.

[polecam:http://niezalezna.pl/212879-szef-ifj-ataki-i-grozby-wobec-dziennikarzy-staly-sie-powszechne]

Śmierć Caruany Galizii, którą czasami nazywano "jednoosobową Wikileaks", wywołała ogromne poruszenie nie tylko na Malcie, ale także poza jej granicami.

Źródła, na które powołuje się maltańska gazeta, nie podały, ile jeszcze czasu może trwać dochodzenie i czy doszło do nowych aresztowań, jak również z jakich kręgów - czy to przestępczych, czy biznesowych bądź politycznych pochodzą organizatorzy morderstwa.

Trzech podejrzanych o popełnienie morderstwa znajduje się od niemal roku w areszcie. Mieli oni podłożyć bombę w samochodzie dziennikarki i odpalić zdalnie. Twierdzą, że są niewinni.

"The Sunday Times of Malta" napisał, powód morderstwa pozostaje nieznany, a śledczy uważają, że organizatorzy kierowali się różnymi pobudkami; razem wynajęli trzech oskarżonych już siedzących w areszcie.

Aresztowana trójka prowadziła wystawny tryb życia, chociaż wszyscy troje byli bezrobotni, posiadali luksusowe samochody, posyłali dzieci do prywatnych szkół i grali o duże stawki w maltańskich kasynach. Według źródeł gazety jakiś czas temu zaświtała nadzieja, że jeden z nich zacznie współpracować ze śledczymi. Ale wszyscy siedzą jak ze zasznurowanymi ustami - napisał "The Sunday Times of Malta".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl