Biskup apeluje o modlitwę za Alfiego Evansa. "Zaciera się rozumienie spraw podstawowych"

/ Alfie Evans / Facebook.com/Kate James/Alfies Army Official

  

Bp Romuald Kamiński zaapelował do ludzi wierzących, by podjęli modlitwę w intencji Alfiego i jego rodziców. - Jeśli z wiarą będziemy modlić się w intencji Alfiego, możemy zdziałać bardzo wiele - powiedział ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej.

Niespełna dwuletni Alfie Evans przebywa w szpitalu dziecięcym Alder Hey w Liverpoolu od grudnia 2016 roku. Cierpi na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. W poniedziałek wieczorem został on odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Mimo diagnoz lekarzy, którzy przewidywali, że Alfie nie będzie w stanie przeżyć kilkunastu minut bez respiratora, chłopiec wciąż żyje. Choć dalszą terapię dwulatka chce podjąć watykański szpital Bambino Gesu, brytyjski wymiar sprawiedliwości nie pozwala na wyjazd z kraju Alfiego Evansa. 

Zdaniem bp Kamińskiego brytyjski sąd "nie miał prawa podejmować decyzji o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej życie".

- Żaden sąd ludzki - niezależnie od tego, czy mówimy o sądzie Wielkiej Brytanii, czy o jakimkolwiek innym - nie ma prawa decydować o życiu i śmierci drugiego człowieka. Życie jest wyjątkowym darem od Boga i tylko Bóg jest jego dawcą i Panem

 - podkreślił hierarcha.

Zaznaczył, że wygląda na to, że te same środowiska, które podkreślają prawo kobiety do decydowania o tym, czy chce urodzić chore dziecko, czy poddać się aborcji, teraz nie chcą uznać praw rodziców Alfiego, którzy chcą walczyć o życie syna.

- Mamy w tym przypadku do czynienia z takim nieporządkiem w sumieniu, że zaciera się rozumienie spraw zupełnie podstawowych. Przechodzimy w stan takiego zagubienia, że w sprawach oczywistych dobro miesza się ze złem i zaczynamy formułować wyroki niezgodne z Bożym prawem

- ocenił.

Dodał, że "jest daleki od osądzania ludzi, ale boleje nad tym, że takie sytuacje się zdarzają".

Bp Kamiński zaapelował do ludzi wierzących, by podjęli modlitwę w intencji Alfiego i jego rodziców.

- Są dwie drogi wspierania chłopca i jego rodziców: można apelować do decydentów, pisać do odpowiednich władz, wywierać nacisk na polityków, żeby podjęli dobrą decyzję, która mogłaby uratować życie chłopca, jednak ludzie wierzący mają najpotężniejszą broń i najmocniejszą argumentację - naszą modlitwę. Jeśli z wiarą będziemy modlić się w intencji Alfiego, to możemy zdziałać bardzo wiele. Możemy się zdziwić, jak skuteczna jest modlitwa i ufność, jak dużo w ten sposób osiągniemy

 - powiedział ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej.

Zgodnie z brytyjskim prawem lekarze występują jako reprezentanci interesów dziecka, które nie zawsze muszą być zbieżne z opinią rodziców.

Sąd rodzinny w Manchesterze odrzucił we wtorek wniosek rodziców Alfiego o zgodę na przewiezienie dziecka do Włoch w celu dalszego podtrzymywania jego życia. Sędzia przychylił się do opinii lekarzy, że taki ruch byłby zbyt niebezpieczny dla zdrowia dziecka. Możliwe byłoby jedynie przewiezienie chłopca do domu lub hospicjum.

W środę rodzice Alfiego złożyli odwołanie od decyzji sądu. Podczas wtorkowej rozprawy sądowej rodzice chłopca wnioskowali o wyrażenie zgody na przewiezienie chłopca do Włoch w celu dalszego leczenia w watykańskim szpitalu Bambino Gesu w Rzymie. Włoskie ministerstwo spraw zagranicznych zdecydowało w poniedziałek wieczorem o pilnym nadaniu mu włoskiego obywatelstwa i zapewniło o gotowości przewiezienia go do kraju w dowolnym momencie. Starania o uratowanie dziecka znana placówka pediatryczna podjęła na polecenie papieża Franciszka, który w ubiegłą środę przyjął na audiencji ojca Alfiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Onet dalej strzela z kapiszonów. Kubica spotkał się z premierem. "Polska zawsze wspiera swoich"

Premier Mateusz Morawiecki i Robert Kubica / instagram.com/robertkubica_real Zweryfikowano

  

Onet opublikował treść kolejnego fragmentu nagrania, które miało skompromitować premiera Mateusza Morawieckiego. Miało, ale znowu coś poszło nie po myśli dziennikarzy Onetu. Akurat dziś szef rządu spotkał się z Robertem Kubicą, którego nagranie dotyczyło. - Polska zawsze wspiera swoich. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał rajdowiec na portalu społecznościowym.

- Premier Mateusz Morawiecki spotkał się dzisiaj z Robertem Kubicą. Panowie rozmawiali o rozwoju sportów motorowych w Polsce oraz o perspektywach startów Polaków w najważniejszych imprezach sportowych 

- przekazała rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Jak dodała, spotkanie odbyło się w sympatycznej atmosferze.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan mówił wcześniej w TVN24, że do spotkania z szefem rządu doszło przy okazji przyjazdu sportowca na spotkanie ze sponsorami do Warszawy. Dodał, że premier i Kubica "dogadali się".

Również w poniedziałek portal Onet.pl opublikował treść nieznanego dotąd fragmentu nagrania podsłuchanej rozmowy premiera z restauracji Sowa i Przyjaciele. Według portalu Morawiecki, ówczesny prezes BZ WBK, miał rzekomo uznać wypadek Roberta Kubicy za zdarzenie pozytywne z punktu widzenia swojego banku.

- Gdyby bowiem do wypadku nie doszło, bank BZ WBK prawdopodobnie musiałby zostać sponsorem polskiego kierowcy - sugeruje Onet.pl.

Bielan zapytany, czy spotkanie premiera z Kubicą nie odbyłoby się, gdyby nie wyciekły taśmy zarejestrowane w restauracji "Sowa i Przyjaciele", odpowiedział, że spotkanie z Robertem Kubicą "było planowane na grudzień zeszłego roku". Jak tłumaczył, nie doszło wtedy do skutku, ponieważ w tamtym czasie Mateusz Morawiecki został mianowany na stanowisko premiera.

Do spotkania z szefem rządu odniósł się także sam Robert Kubica na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych, gdzie zamieścił zdjęcie ze spotkania. Jak widać, sztuczna "afera" nie zrobiła na polskim kierowcy większego wrażenia.

- Wizyta u Premiera. Polska zawsze wspiera swoich. I nam jeszcze doszedł jeden temacik do dzisiejszej agendy. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał Kubica.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl