Białoruś wspiera sprzętowo Serbię

/ flickr.com

  

Serbskie Siły Powietrzne niedawno otrzymały cztery kolejne myśliwce MiG-29 od Białorusi - oznajmił w niedzielnym wywiadzie udzielonym dla serbskiego dziennika Politika szef resortu obrony Serbii Aleksandar Vulin.
Porozumienie zawarli prezydenci Serbii i Białorusi Alexandar Vucic oraz Aleksander Łukaszenko,  Sześć MiG-ów trafiło do Serbii w październiku 2017 ub.r. Obecnie natomiast poddawane są procesom modernizacji. Koszty remontu modyfikacji wynieść mają pomiędzy 180 a 230 mln euro.  Warto przypomnieć o stanowisku Białorusi, która poinformowała w tym roku o chęci przekazania ośmiu myśliwców MiG-29 (na zdjęciu w polskich barwach) oraz systemów przeciwlotniczych Buk do Serbii pod warunkiem pokrycia kosztów remontu uzbrojenia przez Belgrad - o czym informowała rosyjska agencja prasowa TASS. 
W wywiadzie dla dziennika Politika szef resortu obrony Serbii Dragan Sutanovac  mówił o kwietniowej wizycie w Moskwie, podczas której rozmawiał z ministrem obrony Rosji Sjergiejem Szojgu w sprawie dostaw sprzętu wojskowego dla Serbii. Chodzi m.in. o cztery śmigłowce bojowe Mi-35, taką samą liczbę helikopterów transportowych Mi-17, około 30 czołgów T-72 oraz 30 bojowych wozów piechoty BMP-2, a także systemy obrony powietrznej. Belgradowi zależy na nabyciu systemów kierowanych rakiet ziemia–powietrze Buk-M1 oraz Buk-M2, a także samobieżnych zestawów przeciwlotniczych Tunguska.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

A ci dalej... jak nie ulica, to zagranica. Schetyna pojechał do Merkel. Po co? Wersji jest wiele

/ twitter.com/SchetynadlaPO

  

Szef Platformy Obywatelskiej udał się z wizytą do Berlina, gdzie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Spotkanie wywołało ogromne kontrowersje w Polsce, biorąc pod uwagę fakt, iż rozmowy miały oscylować wokół tematów, o których na szczeblu bilateralnym powinien dyskutować rząd i jego przedstawiciele, a nie "totalna opozycja". W sieci zawrzało.

Grzegorz Schetyna pojechał dziś do Niemiec, by spotkać się z kanclerz Angelą Merkel. Na Twitterze zamieścił informację, że rozmowy dotyczyły m.in. środków europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 czy polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tematy wydają się bardziej poważne. Sęk jednak w tym, że Schetyna... niewiele znaczy w polskiej polityce, jego partia nie jest bowiem przy władzy. Jest za to jednym z liderów "totalnej opozycji", która nie raz ruszała ze skargami na własny kraj do Europy.

Internauci nie pozostawili na Schetynie suchej nitki, zastanawiając się, jakim cudem polityk Platformy Obywatelskiej prowadzi rozmowy na tak wysokim szczeblu i w czyim imieniu tam występuje.

Do sprawy spotkania Schetyny z Merkel odniósł się też dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

 - Ciekaw jestem, bo pytali mnie właśnie przedstawiciele Konsultacyjnej Rady Polonijnej, czy będzie Grzegorz Schetyna rozmawiał o nauczaniu języka polskiego w Niemczech, czy będzie rozmawiał o mniejszości polskiej w Niemczech, czy będzie rozmawiał o naszych interesach, czy będzie rozmawiał o interesach PO?" - pytał marszałek Senatu. - Wolałbym i chciałbym, aby zawsze każdy polityk miał i z tyłu i z przodu głowy interes Polski - interes nas Polaków i Polek - dodał.

W swoim stylu spotkanie w Berlinie skomentował też poseł WiS Adam Andruszkiewicz. On nie ma wątpliwości co do tego, jaki był prawdziwy cel wizyty Schetyny w Berlinie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl