120 migrantów aresztowanych w Grecji

/ FLICKR/ NOBORDER NETWORK/ CC BY 2.0

  

Grecka policja aresztowała 120 migrantów, którzy protestowali w miasteczku Mitilini na wyspie Lesbos, po tym gdy w nocy zaatakowali ich antyimigracyjni ekstremiści. W wyniku starć rannych zostało co najmniej 10 osób.

Protestujący zostali zaatakowani w nocy z niedzieli na poniedziałek przez tłum, który domagał się, żeby opuścili plac Safony w Mitilini. Oprócz 120 migrantów ubiegających się o azyl policjanci aresztowali także - za rzekome nielegalne obozowanie - dwóch Greków, którzy przyłączyli się do protestu.

Protesty na wyspie rozpoczęły się po tym, gdy w ubiegłym tygodniu sąd najwyższy orzekł, że migranci przybywający na greckie wyspy z Turcji mogą swobodnie przemieszczać się na część kontynentalną Grecji w czasie, gdy ich wnioski o azyl są rozpatrywane. Orzeczenie nie ma jednak mocy wstecznej, co oznacza, że migranci, którzy już przebywają na wyspach, nie mogą skorzystać z tego prawa.

Jeszcze przed nocnymi starciami burmistrz wyspy Spyros Galinos ponowił apel do greckiego rządu o zmniejszenie utrzymującego się wysokiego poziomu przeludnienia w obozach dla migrantów na Lesbos i innych wyspach.

Jest 10 tysięcy osób ubiegających się o azyl, a nasza gmina liczy 27 tys. ludności. Nasza wyspa ponownie jest zakładnikiem. Lesbos nie może dłużej tego wytrzymać – napisał w liście do greckiego ministra ds. polityki migracyjnej Dimitrisa Vitsasa.

Według rządzącej lewicowej partii Syriza skrajni "prawicowi bandyci" byli odpowiedzialni za nocne ataki na migrantów.

To była dobrze zorganizowana akcja, z zamiarem zabójstwa, z udziałem skrajnie prawicowych, przestępczych i chuligańskich elementów, które nie mają nic wspólnego z wyspą i jej tradycjami – napisano w oświadczeniu Syrizy.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Fanatyczny kibic z Chile może zostać nagrodzony. Dziś poznamy laureatów plebiscytu FIFA

/ twitter.com/fifacom_fr

  

Dziś w Londynie na gali „The Best FIFA Football Awards” oprócz wyróżniających się piłkarzy i trenerów nagrodzeni zostaną też najlepsi kibice. Wśród nominowanych są fani reprezentacji Peru, Japonii i Senegalu oraz wierny sympatyk drugoligowego zespołu z Chile.

“Nigdy nie będziesz grał sam” (hiszp. nunca jugarás solo) – to napis na klubowej fladze, którą Sebastian Carrera zabiera ze sobą na mecze Puerto Montt – klubu grającego w drugiej lidze chilijskiej. 34-letni kibic traktuje te słowa poważnie. W październiku 2017 roku, jako jedyny sympatyk swojej drużyny dotarł na jej wyjazdowy mecz. Zanim samotnie zasiadł na sektorze gości, przez dwa dni pokonał kilkoma autobusami 1,5 tys. km. Jego zdjęcie, gdzie otoczony pustymi krzesełkami dopinguje Puerto Montt szybko obiegło świat, a on sam ma szansę zostać najlepszym kibicem roku.

To wszystko co stało się od tej chwili jest niesamowite. I pomyśleć tylko, że ja prawie na ten mecz nie pojechałem” – mówił Carrera w rozmowie z portalem FIFA, przyznając, że nie miał zamiaru jechać na spotkanie z powodu rodzinnej imprezy i problemów z dojazdem.

„Kiedy zorientowałem się, że nikt ze znajomych też nie ma zamiaru ruszyć na mecz, to pomyślałem, że przecież ktoś z nas musi tam być” – wspominał 34-latek. Zdeterminowany kibic ruszył w długą, samotną podróż.„W piątek wsiadłem do autobusu i ruszyłem do Santiago. Tam chwilę odpocząłem i w nocy zabrałem się dalej na północ. Do Coquimbo, gdzie rozgrywane było spotkanie dotarłem nad ranem w niedzielę” – opowiadał Carrera.

Fani lokalnego zespołu początkowo nie byli zbyt przychylni samotnemu kibicowi.

„Oni są bardzo fanatyczni, dlatego żeby uniknąć jakichś problemów musiałem przejść siedem kilometrów, by przeczekać do spotkania w mniej nastawionej na futbol miejscowości” – wspominał wierny fan.

W trakcie meczu 4 tys. kibiców Coquimbo Unido stopniowo zmieniła jednak swoje nastawienie do przybysza. „Najpierw to głównie mnie wyzywali, potem trochę nabijali, ale kiedy zorientowali się, że nie zamierzam przestać dopingować to zaczęli być coraz bardziej i bardziej życzliwi” – opowiadał Carrera.

Po meczu, mimo porażki swojej drużyny kibice gospodarzy pomogli Carrerze dotrzeć na dworzec i zaoferowali mu jedzenie.

„Kiedy dowiedziałem się o nominacji do nagrody odbierałem córkę ze szkoły. Niczego się nie spodziewałem. Najpierw rozdzwoniły się telefony od znajomych, a potem sam wszedłem na stronę i przeczytałem o sobie. Przez cały dzień nie mogłem się skupić na pracy”

– opowiadał sympatyk.

Oprócz Carrery, do nagrody nominowani są też kibice z Senegalu i Japonii – za niesamowity doping na mundialu i posprzątanie po sobie sektorów oraz 40 tys. fanów reprezentacji Peru, którym nie straszna była długa i męcząca podróż do odległej Rosji.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl