Wyrzucił psa z balkonu. Idzie do więzienia

/ / Jason Morrison/freeimages.com

  

Pół roku więzienia i grzywna - to prawomocny już wyrok Sądu Rejonowego w Białymstoku za wyrzucenie psa z balkonu. Skazany mężczyzna ostatecznie nie złożył apelacji.

Do zdarzenia doszło w listopadzie ubiegłego roku. Na jednym z białostockich osiedli mężczyzna, który był właścicielem psa, wyrzucił zwierzę z balkonu na czwartym piętrze. Poinformowała o tym policję naoczna świadek. Pies przeżył, ale miał liczne otarcia, objawy wstrząsu urazowego i problemy z koordynacją ruchową. Teraz przebywa w Schronisku dla Zwierząt w Białymstoku.

Prokuratura oskarżyła mężczyznę o znęcanie się nad psem. Wyrok przed białostockim sądem zapadł w marcu tego roku. Wobec oskarżonego oprócz więzienia zasądzono też odebranie psa i 5 tys. zł nawiązki na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (TOZ) w Białymstoku.

Skazany mężczyzna złożył wniosek o uzasadnienie wyroku na piśmie, co jest zwykle zapowiedzią złożenia apelacji. Jak poinformowała dzisiaj koordynator biura prasowego w Sądzie Rejonowym w Białymstoku Beata Wołosik, wyrok wraz z uzasadnieniem został mu przesłany, ale w wymaganym terminie apelacja nie wpłynęła.

"Wyrok jest prawomocny i został przekazany do wykonania" - poinformowała.

 

Sąd Rejonowy, uzasadniając wyrok bezwzględnego więzienia, uznał, że było to "zwykłe barbarzyństwo", a wyrzucenie psa przez balkon naraziło zwierzę nie tylko na poważne cierpienia fizyczne, ale też było dla niego traumatycznym przeżyciem. Zdaniem sądu, nie można wykluczyć, że pies mógł stracić życie. Sąd podkreślał też w uzasadnieniu, że to nie zwierzę jest winne, iż człowiek wymierza mu karę, ale za każdym razem to człowiek jest winny, bo nie dopełnił obowiązku sprawowania właściwej opieki nad zwierzęciem.

W ocenie sądu, takie postępowanie raz wymierzone w zwierzę, innym razem może być wymierzone w człowieka. Dlatego - jak podkreślał sąd - takie zachowanie trzeba "piętnować, ujawniać i reagować na nie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Onet dalej strzela z kapiszonów. Kubica spotkał się z premierem. "Polska zawsze wspiera swoich"

Premier Mateusz Morawiecki i Robert Kubica / instagram.com/robertkubica_real Zweryfikowano

  

Onet opublikował treść kolejnego fragmentu nagrania, które miało skompromitować premiera Mateusza Morawieckiego. Miało, ale znowu coś poszło nie po myśli dziennikarzy Onetu. Akurat dziś szef rządu spotkał się z Robertem Kubicą, którego nagranie dotyczyło. - Polska zawsze wspiera swoich. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał rajdowiec na portalu społecznościowym.

- Premier Mateusz Morawiecki spotkał się dzisiaj z Robertem Kubicą. Panowie rozmawiali o rozwoju sportów motorowych w Polsce oraz o perspektywach startów Polaków w najważniejszych imprezach sportowych 

- przekazała rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Jak dodała, spotkanie odbyło się w sympatycznej atmosferze.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan mówił wcześniej w TVN24, że do spotkania z szefem rządu doszło przy okazji przyjazdu sportowca na spotkanie ze sponsorami do Warszawy. Dodał, że premier i Kubica "dogadali się".

Również w poniedziałek portal Onet.pl opublikował treść nieznanego dotąd fragmentu nagrania podsłuchanej rozmowy premiera z restauracji Sowa i Przyjaciele. Według portalu Morawiecki, ówczesny prezes BZ WBK, miał rzekomo uznać wypadek Roberta Kubicy za zdarzenie pozytywne z punktu widzenia swojego banku.

- Gdyby bowiem do wypadku nie doszło, bank BZ WBK prawdopodobnie musiałby zostać sponsorem polskiego kierowcy - sugeruje Onet.pl.

Bielan zapytany, czy spotkanie premiera z Kubicą nie odbyłoby się, gdyby nie wyciekły taśmy zarejestrowane w restauracji "Sowa i Przyjaciele", odpowiedział, że spotkanie z Robertem Kubicą "było planowane na grudzień zeszłego roku". Jak tłumaczył, nie doszło wtedy do skutku, ponieważ w tamtym czasie Mateusz Morawiecki został mianowany na stanowisko premiera.

Do spotkania z szefem rządu odniósł się także sam Robert Kubica na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych, gdzie zamieścił zdjęcie ze spotkania. Jak widać, sztuczna "afera" nie zrobiła na polskim kierowcy większego wrażenia.

- Wizyta u Premiera. Polska zawsze wspiera swoich. I nam jeszcze doszedł jeden temacik do dzisiejszej agendy. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał Kubica.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl