Picie alkoholu dozwolone pod mostem Poniatowskiego

Most Poniatowskiego/Warszawa / pixabay.com

Miejska plaża nad Wisłą pod mostem Poniatowskiego po stronie praskiej będzie obszarem wyłączonym z zakazu spożywania alkoholu - zdecydowali stołeczni radni. W marcu radni zdecydowali o wyłączeniu z zakazu bulwarów znajdujących się na lewym brzegu Wisły.

Pod koniec stycznia br. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację przepisów, która wprowadza m.in. możliwość ograniczenia przez samorządy nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach i precyzuje zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, z wyłączeniem "miejsc do tego przeznaczonych".

Stołeczni radni zdecydowali o wyłączeniu z zakazu terenu plaży pod mostem Poniatowskiego, tzw. „Poniatówki”. Za przyjęciem uchwały głosowało 35 radnych, 17 było przeciw, a jedna osoba się wstrzymała.

Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od opublikowania jej w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego.

Radny niezrzeszony Piotr Guział przyznał, że powinno być więcej miejsc, gdzie można spożywać alkohol. W tym kontekście wskazał polanę pod Lasem Kabackim, gdzie - jak zauważył - „jest tradycja biesiadowania”.

Elżbieta Sobiczewska ze wspólnoty mieszkaniowej 3 Maja na Powiślu podkreśliła, że poprzednią uchwałą dot. wyłączenia zakazu spożywania na bulwarach rada „uszczęśliwiła mieszkańców”. „Teraz uszczęśliwiacie Saską Kępę” - ironizowała.

Zwracała uwagę, że w pobliskiej stacji benzynowej alkohol sprzedawany jest nieletnim.

Paweł Lech (PO) odparł, że powinna być kontrola stacji, a w razie stwierdzenia nieprawidłowości i sprzedaży nieletnim alkoholu cofnięcie koncesji na alkohol.

Radny PiS Dariusz Figura ocenił, że najpierw trzeba zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom, a dopiero potem wprowadzać wyjątki od zakazu.

Radna niezrzeszona Paulina Piechna-Więckiewicz apelowała, aby zwiększyć liczbę patroli w okolicach wyłączonych z zakazu, a także zwiększyć liczbę przenośnych toalet.

W marcu radni zdecydowali, że spod zakazu wyłączone zostały lewobrzeżne bulwary wiślane: Flotylli Wiślanej, Grzymały-Siedleckiego, Pattona, Karskiego i Religi.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Adamowicz o ściekach: to nie katastrofa

/ PP Group in the CoR; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

- Awaria przepompowni ścieków w Gdańsku to nie jest katastrofa ekologiczna. To są ścieki komunalne, nie przemysłowe - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Polityk nie ma sobie nic do zarzucenia także w kwestiach swych niejasnych finansów, czyli 36 kont. Bo - jak twierdzi - to rachunki, a nie konta.

Adamowicz, który był wieczorem gościem TVN 24, został zapytany m.in. o awarię przepompowni ścieków Ołowianka w Gdańsku. Na skutek awarii do piątku trwał awaryjny zrzut ścieków do Motławy i Zatoki Gdańskiej.

"Tylko przez dwie i pół doby dokonaliśmy z konieczności, z przymusu, zrzutu do rzeki Motławy. Jedynie 5 proc. objętości tej rzeki było zajęte przez ścieki. To była jedyna możliwość techniczna, aby nie doprowadzić do lokalnych podtopień ściekami mieszkańców Gdańska"

- powiedział Adamowicz. "Dwie i pół doby to nie jest katastrofa ekologiczna. (...) to są ścieki komunalne, nie przemysłowe" - podkreślał prezydent Gdańska.

Zaznaczył, że według komunikatu wojewódzkiej stacji sanepidu, sytuacja na plażach jest dobra. "Sądzę, że jeszcze kilka dni i ta sytuacja powróci do tej sytuacji przed awarią" - dodał.

"Co do przyczyn - prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające. Również jest powołana przez prezydenta Gdańska komisja, ale również i wewnątrz Saur Neptun Gdańsk, czyli firmy, która jest operatorem całego systemu wodociągowo-kanalizacyjnego na terenie miasta Gdańska, Sopotu oraz okolicznych gmin, również oni badają te przyczyny"

- zapewniał. Zaznaczył także, że obecnie trudno jest powiedzieć "czy człowiek zawinił, czy system".

Adamowicz podkreślił, że dopóki niezależni eksperci nie wyjaśnią przyczyn awarii nie można mówić o nakładaniu kar, choć kontrakt między miastem Gdańsk a firmą Saur Neptun Gdańsk, operatorem sieci, przewiduje taką możliwość.

Podczas wywiadu w TVN24 prezydenta Gdańska zapytano też o sprawę jego oświadczeń majątkowych, m.in. o to po co mu 36 kont bankowych. Tutaj tłumaczenia były równie przekonujące. "To nie są konta, tylko rachunki (...) To są rachunki techniczne, a nie konta" - wyjaśnił Adamowicz. "Jeżeli mam kilka kredytów we frankach, należę do jednego z miliona Polaków, którzy wzięli kredyt we frankach, to automatycznie bank oczekuje ode mnie iluś tam rachunków (...). Robię to, co banki oczekują ode mnie jako klienta" - dodał.

Zapewnił, że jest "w pełni przezroczysty". "Jestem niewinny i tę niewinność udowodniam i udowodnię przed sądem" - podkreślił.

Adamowicz jest oskarżony o podanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012.

Źródło: TVN24, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl