Innowacje w łączności poprawią bezpieczeństwo na kolei

/ Newsrm.tv, mat. pras.

  

Za ponad 2 mld zł PKP Polskie Linie Kolejowe SA wybudują na prawie 14 tysiącach km linii kolejowych nowoczesny system łączności cyfrowej ERTMS/GSM-R. Umowy w tej sprawie podpisali 29 marca 2018 r. w obecności ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka i wiceministra Andrzeja Bittela przedstawiciele PKP PLK SA oraz wykonawców. System umożliwia szybszą i bardziej precyzyjną wymianę informacji pomiędzy pracownikami odpowiedzialnymi za ruch pociągów. Dzięki temu zarządzanie ruchem będzie sprawniejsze, zwiększy się poziom bezpieczeństwa podróży pasażerskich i przewozu ładunków oraz przepustowość linii kolejowych.

- Dzięki podpisanym dzisiaj umowom nadrabiamy wieloletnie zaległości w stosowaniu nowoczesnych systemów zwiększających bezpieczeństwo na kolei. Umowy dotyczące GSM-R to przełom na polskiej kolei i wejście na wyższy poziom technologiczny. Naszym celem jest kolej bezpieczna, komfortowa i punktualna. Dzisiejsze wydarzenie przybliża nas do tego ambitnego celu – tłumaczy minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Budowa infrastruktury systemu ERTMS/GSM-R to jeden z kluczowych projektów modernizacyjnych na polskiej kolei. Zarządca infrastruktury podpisał 2 umowy na jego budowę. Projekt został podzielony na dwie części:

- Polska kolej, aby być konkurencyjna i bardziej bezpieczna, musi się rozwijać oraz inwestować w nowoczesne, takie jak GSM-R, rozwiązania – dodał wiceminister Andrzej Bittel.

Część I obejmuje zabudowę sieci GSM-R na 13 800 km linii kolejowych na terenie całej Polski. Wartość umowy to 2,1 mld zł.
 
Części II zakłada wdrożenie Szkieletowej Sieci Teletransmisyjnej. Wartość umowy wynosi 36,7 mln zł.
 
PLK wdrażają najwyższe europejskie standardy w zarządzaniu ruchem pociągów. Dotychczas stosowane technologie nie pozwalały na jednoczesne nadawanie i odbieranie komunikatów, co wydłużało wymianę kluczowych informacji. Dzięki  systemowi GSM-R możliwa jest łączność głosowa równocześnie w obu kierunkach oraz przesyłanie wiadomości tekstowych. Pozwoli to na sprawniejsze zarządzanie ruchem kolejowym.

- Realizacja tego projektu umożliwia m.in. lepszą komunikację między pracownikami odpowiedzialnymi za ruch pociągów. Przekazywanie komunikatów stanie się szybsze i sprawniejsze, co przyczyni się do lepszego zarządzania ruchem pociągów – podkreślił Ireneusz Merchel, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych SA.

Nowe technologie na polskiej kolei
GSM-R zapewnia również transmisję danych dla potrzeb ETCS poziomu drugiego, czyli Europejskiego Systemu Sterowania Pociągiem. To drugi nowoczesny systemem wdrażany na polskiej kolei. ETCS poziomu drugiego opiera się na tzw. „sygnalizacji tor – pojazd”, która pozwala na zobrazowanie sytuacji panującej na linii kolejowej. Umieszczone na torach czujniki, tzw. eurobalisy, przesyłają informacje o bieżącej sytuacji na trasie do wyposażonej w komputer lokomotywy (eurokabiny). System nie tylko przekazuje dane maszyniście, ale także „kontroluje” jego pracę i w przypadku zignorowania komunikatu oraz ostrzeżeń, automatycznie dostosowuje prędkość pociągu do panujących warunków.
 
GSM-R wraz z ETCS poziomu drugiego tworzą ERTMS, czyli Europejski System Zarządzania Ruchem Kolejowym. Wdrożenie systemu ERTMS na liniach kolejowych w Polsce pozwoli m.in. na szybszą jazdę pociągów przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Sprawniejsze zarządzanie ruchem kolejowym pozytywnie wpłynie na ograniczenie ryzyka zdarzeń na kolei i zapewni większą punktualność pociągów. Wprowadzenie systemu umożliwi także pociągom, poruszającym się po europejskich liniach kolejowych, swobodne przekraczanie granic.
 
Kolejowy system łączności
GSM-R, czyli przeznaczony dla kolei system bezprzewodowej łączności cyfrowej (Globalny System Kolejowej Radiokomunikacji Ruchomej), jest oparty o standardowe rozwiązania sieci komórkowych dostosowane do potrzeb kolejnictwa. Bazując na standardzie sprawdzonej technologii GSM, został rozbudowany i dostosowany do specyfiki pracy związanej z eksploatacją i utrzymaniem infrastruktury kolejowej oraz zarządzaniem ruchem pociągów. Umożliwia komunikację między pracownikami odpowiadającymi za bezpieczeństwo i płynność ruchu – dyżurnymi, dyspozytorami, maszynistami i personelem kolejowym. Nad prawidłowym działaniem sieci GSM-R czuwa Centrum Zarządzania Siecią.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv, PKP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czy ORP Orzeł odnajdzie się w pobliżu Szkocji?

Po włączeniu w skład brytyjskiej 2. Flotylli Okrętów Podwodnych ORP Orzeł otrzymał numer burtowy 85A.

  

W niedzielę z Gdyni wyruszyła piąta już wyprawa w poszukiwaniu wraku zaginionego w maju 1940 r. okrętu wojennego ORP „Orzeł”. Kilkuosobowa grupa chce przebadać ok. 600 km2 dna Morza Północnego w pobliżu wybrzeży Szkocji. Rejs potrwa 14 dni.

Bardzo na to liczymy, że ta piąta ekspedycja będzie zarazem ostatnią, a następne wyprawy będą miały już tylko bardziej charakter inwentaryzacyjny.

– powiedział jeden z organizatorów wyprawy, Tomasz Stachura.

We wtorek rano w porcie Thyboron w Danii, poszukiwacze przesiądą się na trzydziestometrowy kuter rybacki. Jednostka, dzięki wsparciu Instytutu Morskiego w Gdańsku, zostanie wyposażona w profesjonalne urządzenia poszukiwawcze, takie jak echosonda wielowiązkowa (MBES), umożliwiająca badanie dna morskiego w paśmie o szerokości nawet do 400 m.

Od początku przychylamy się do hipotezy, że ORP Orzeł został zatopiony omyłkowo i przypadkowo przez brytyjski samolot. Naszym zdaniem właśnie „friendly fire" jest najbardziej prawdopodobną z ośmiu wersji zaginięcia okrętu. I ta hipoteza jest jak najbardziej do sprawdzenia. Bo są takie hipotezy, których w żaden sposób nie można dziś udowodnić, jak chociażby najechanie okrętu na minę.

– dodał Stachura.

Członkowie ekspedycji chcą przebadać około 600 km kw. dna morskiego na obszarze znajdującym się ok. 120 mil morskich na wschód od szkockiego portu Rosyth oraz 200 mil od wybrzeży Danii. Tam bowiem miał nastąpić atak przeprowadzony 3 czerwca 1940 r. przez brytyjską maszynę Lockheed Hudson. Pilot, w wyniku błędnej identyfikacji okrętu podwodnego, który został uznany za niemieckiego U-Boota, miał zrzucić na sojuszniczego Orła trzy 250-funtowe bomby, prawdopodobnie powodując jego zatopienie.

To już piąta wyprawa pod hasłem „Santi odnaleźć Orła” (Santi to nazwa firmy, której szefem jest Stachura, będącej sponsorem przedsięwzięcia ). W trakcie trzech wypraw – w 2014, 2015 i 2017 r. – przeczesano za pomocą sonarów trzy wytypowane obszary dna Morza Północnego w pobliżu angielskich wybrzeży. Z kolei w 2016 r. poszukiwania prowadzono u wybrzeży Holandii, a ich rejon wyznaczono w oparciu o hipotezę zakładającą, iż ORP Orzeł został zatopiony przez niemiecki okręt.

Przed ekspedycjami z serii Santi odbyło się kilka innych wypraw mających na celu odnalezienie wraku Orła. Część z nich prowadziła Marynarka Wojenna działająca wspólnie z kilkoma innymi instytucjami, w tym z Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku. Wszystkie dotychczasowe wyprawy zakończyły się fiaskiem.

W środę w tygodniku GP ukaże się dodatek poświęcony polskiej marynarce. O walce Orła i innych okrętów pisze Tomasz Panfil. Z kolei o kształtowaniu się floty handlowej i turystycznej będzie można przeczytać w artykule Piotra Dmitrowicza.

Źródło: dzieje.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl