Polscy chrześcijanie prześladowani za wiarę? Raport dla OBWE daje do myślenia

/ TheDigitalArtist; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jak się dowiedzieliśmy, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie otrzymała dzisiaj od Instytutu Ordo Iuris raport o przestępstwach wobec chrześcijan w Polsce. Zgodnie z przyjętą praktyką, co roku, po wnikliwej analizie raportów cząstkowych, stają się one częścią ogólnoeuropejskiego zestawienia OBWE o skali przestępstw na tle nienawiści wobec różnych grup społecznych w Europie. To już czwarta edycja raportu Ordo Iuris skierowana do tej międzynarodowej instytucji. W jaki sposób jest atakowane w Polsce chrześcijaństwo? Zniszczenie figury Jezusa Chrystusa, dewastacja grobu czy obrażający uczucia religijne spektakl „Klątwa” – to tylko część przestępstw o których pisze Ordo Iuris w swoim raporcie.

Termin składania corocznych raportów organizacji pozarządowych monitorujących skalę przestępstw motywowanych nienawiścią w Europie, tzw. przestępstw z nienawiści, gromadzonych przez OBWE mija z końcem kwietnia. Najnowszy raport skierowany do OBWE przez Ordo Iuris obejmuje 34 przypadki wandalizmów, desakracji, obrazy uczuć religijnych - notyfikowanych przez lokalne media, do których doszło w Polsce w 2017 roku.

„Grupę zgłaszanych przestępstw na potrzeby zbiorczego raportu OBWE nazwano przestępstwami z nienawiści, które mogą obejmować m.in. takie czyny jak: groźby, wyrządzenie szkód materialnych na mieniu, napaści, morderstwa lub jakiekolwiek inne przestępstwa, których popełnienie motywowane jest nienawiścią bądź uprzedzeniami, dodatkowo warunkiem koniecznym jest by dany czyn był zabroniony przez prawo i stanowił przestępstwo w świetle prawa karnego zgodnie z porządkiem krajowym danego państwa. Powyższe wymogi uzasadnia potrzeba zidentyfikowania wspólnego standardu, który umożliwiłby realnie zweryfikować i porównać skalę przestępstw motywowanych nienawiścią pośród europejskich państw” - wyjaśniają eksperci Ordo Iuris.

Wśród zdarzeń wymienianych przez Ordo Iuris w aktualnym raporcie, znajduje się m.in. opis sprawy z Gdańska, gdzie nieznany sprawca dwukrotnie zniszczył figurę Jezusa Chrystusa w Kościele Najświętszej Marii Panny Królowej Różańca Świętego, sprawy z Zbrosławic, gdzie sprawcy dla zabawy świętowali urodziny na cmentarzu, sprawy z Rawy Mazowieckiej, gdzie nieznany sprawca zdewastował grób ks. Mieczysława Iwankickiego, czy też sprawy z Lublina i sprawcy kradzieży w szpitalnej kaplicy. Niewątpliwie najgłośniejszym przykładem naruszenia wolności religijnej i uczuć religijnych, który wywołał powszechne oburzenie, doprowadzając do licznych protestów, było obrazoburcze przedstawienie w Teatrze Powszechnym w Warszawie - „Klątwa”, przygotowanym przez chorwackiego reżysera, wobec którego złożono liczne zawiadomienia do prokuratury, a którego opis również znajduje się w raporcie.
 
Niestety dane z dotychczasowych raportów Ordo Iuris przekazywanych do OBWE wskazują, że każdego roku liczba incydentów motywowanych nienawiścią wobec chrześcijan i chrześcijańskich symboli w Polsce może budzić niepokój. Niezależnie od złożonego raportu potwierdzają to również wnioski Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, który w latach 2012-2014 przeprowadził badania wśród katolickich parafii, podejmując się próby analizy sytuacji katolików w Polsce, które wykazały m.in., że w tych latach księża katoliccy z 12,1% parafii doznawali aktów dyskryminacji polegających przede wszystkich na obraźliwych komentarzach (77% przypadków), natomiast w 4% parafii katolickich do duszpasterzy zgłaszały się osoby, które twierdziły, że były nierówno traktowane ze względu na wyznawaną wiarę. Również w prawie 9% katolickich parafiach odnotowano w tym czasie akty profanacji miejsc świętych.
 
Do Ordo Iuris można zgłaszać wypadki przestępstw motywowanych nienawiścią,  Instytut angażuje się również w zapewnienie wsparcia prawnego dla ofiar przestępstw z nienawiści.
 
Pełną treść Raportu Ordo Iuris 2018 można pobrać pod TUTAJ

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Ordo Iuris

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Unieważniony wyrok ws. kłamstwa katyńskiego

/ By Photo : unknownUploaded by Andros64 - "Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów" with preface of Gen Władysław Anders 1946, many editions in Poland before 1994J. K. Zawodny (1971) Zum Beispiel Katyn, Munchen: Verlag Information und Wissen ISBN 83-70

  

Sąd Okręgowy w Szczecinie unieważnił wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego z 1948 r., który skazał na sześć lat więzienia osobę głoszącą prawdę o sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską - podał IPN. Kontekstem tej sprawy jest długa historia kłamstwa katyńskiego.

O decyzji sądu, która zapadła na wniosek prokuratora Oddziałowej Komisji IPN w Szczecinie, Instytut poinformował dziś na swojej stronie internetowej. Sprawa dotyczy kłamstwa katyńskiego, czyli powszechnego w komunistycznej Polsce fałszywego przypisania hitlerowskim Niemcom winy za zbrodnię z 1940 r. na polskich obywatelach.

Sąd Okręgowy w Szczecinie stwierdził nieważność wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego, z dnia 5 kwietnia 1948 roku, skazującego Zygmunta Różalskiego, za czyny skierowane przeciwko jedności sojuszniczej Polski ze Związkiem Sowieckim. Czyny te polegały między innymi na wypowiedziach skazanego, który miał "ekskulpować (zwalniać z winy - red.) Niemców ze zbrodni ludobójstwa w Katyniu, twierdząc, że to nie ich dzieło"

- podał Instytut.

Za słowa prawdy o zbrodni katyńskiej oskarżony został skazany na sześć lat więzienia. Wyrok ten został później utrzymany w mocy przez Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie. Obecne jego unieważnienie było możliwe po działaniach prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie.

Pion śledczy IPN kieruje wnioski do sądów o unieważnienie wyroków z okresu PRL. Unieważnienia oznaczają nie tylko uniewinnienie danej osoby i zrzucenie z niej piętna przestępcy, ale również otwierają drogę do domagania się zadośćuczynienia i odszkodowań od Skarbu Państwa.

Sąd Okręgowy w Szczecinie w pełni podzielając argumentację prokuratora wyraźnie stwierdził, iż zachowania Zygmunta Różalskiego były działalnością na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego

- poinformował Instytut i cytując szczeciński sąd podał:

Karanie obywateli za słowa prawdy o tej sowieckiej zbrodni stanowi przykład sądowego ucisku komunistycznych sądów wobec społeczeństwa polskiego.

Do zbrodni katyńskiej, w wyniku której zamordowano ok. 22 tys. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów i osoby cywilne należące do elity II Rzeczypospolitej, doszło wiosną 1940 r. Z polecenia najwyższych władz Związku Sowieckiego, z Józefem Stalinem na czele, masowych zabójstw m.in. w Lesie Katyńskim, w Kalininie (obecnie Twer), Charkowie dokonali funkcjonariusze NKWD.

Historia kłamstwa katyńskiego jest niemal tak samo długa, jak historia zbrodni katyńskiej. Od chwili ujawnienia mordu przez Niemców w 1943 r. władze sowieckiej Rosji aż do 1990 r. konsekwentnie wypierały się odpowiedzialności za mord, obarczając nią III Rzeszę Niemiecką. W czasie wojny sprawa Katynia była poważnym problemem dla sojuszu Zachodu z ZSRS przeciwko Niemcom.

Ukrywanie prawdy o zbrodni katyńskiej wiązało się także z postępowaniem najwyższych władz PRL, które w tej sprawie były posłuszne Kremlowi. W Polsce nikt nie mógł publicznie mówić o tym, że zbrodni katyńskiej dokonali funkcjonariusze sowieckiej Rosji. Władze komunistyczne konsekwentnie wymazywały pamięć o wydarzeniach z wiosny 1940 r. Do 1975 r. hasło "Katyń" w encyklopediach czy innych pracach starano się całkowicie pomijać, bo jeszcze Władysław Gomułka uznał, że lepiej nie pisać nic, niż kłamać, natomiast od stycznia 1975 r. nakazywano podawać informację, że zbrodnia była dziełem Niemców.

Ostatecznie Związek Sowiecki przyznał się do mordu na polskich oficerach po 50 latach od jego popełnienia - 13 kwietnia 1990 r. W komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Dwa lata później Rosja przekazała Polsce część archiwaliów obarczających odpowiedzialnością za zbrodnię katyńską przywódców ZSRS, w tym Józefa Stalina czy komisarza NKWD Ławrientija Berię.

Z kłamstwem katyńskim wiąże się także sprawa tzw. anty-Katynia. Po upadku komunizmu Rosjanie sformułowali fałszywe oskarżenie mówiące, że w obozach dla sowieckich jeńców wziętych do niewoli podczas wojny polsko-bolszewickiej pozbawiono życia dziesiątki tysięcy Rosjan. Propagandowa teza brzmiała: co prawda Stalin i jego najbliższe otoczenie ponoszą odpowiedzialność za zbrodnię katyńską, ale była ona swoistą odpowiedzią na przestępstwa dokonane na jeńcach rosyjskich w Polsce. Z upływem lat liczba jeńców, którzy ponieśli śmierć w Polsce rosła. Początkowo było to kilkanaście tysięcy, potem mówiono już o 50 tys., a nawet o 80 tys. żołnierzy.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl