Premier potwierdza: 5 mld zł na drogi lokalne już w tym roku!

/ Mueller / MSC; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/de/deed.en

  

- W tym roku fundusz na drogi lokalne będzie miał 5 mld zł, a w przyszłym będzie to dodatkowe 2-3 mld. zł. W kolejnych latach ta kwota będzie rosła - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Mniejszy ZUS dla małych firm, obniżenie CIT dla małych i średnich firm do 9 proc., wyprawka w wysokości 300 zł dla uczniów, 23 mld zł na program dla seniorów Dostępność+, nowy fundusz dróg lokalnych - to 5 nowych projektów, których wprowadzenie zapowiedział w sobotę konwencji Zjednoczonej Prawicy premier Mateusz Morawiecki.

Dzisiaj szef rządu był pytany w Polsat News o koszty propozycji zaprezentowanych podczas konwencji.

Pytany o program budowy dróg lokalnych, premier odpowiedział: "W tym roku tworzymy fundusz 5 mld zł, który będzie wykorzystywany w roku przyszłym. Ale w przyszłym dołożymy kolejne pieniądze. A więc to nie jest tak, że to jest np. 5 mld zł na trzy lata" - mówił premier Morawiecki. "W kolejnym roku będzie to kolejne co najmniej 2 mld zł, może 3 mld zł - nawet w 2019" - zapowiedział.

Morawiecki wyjaśnił, że fundusz wynoszący 5 mld zł zostanie utworzony jesienią tego roku.

Premier podkreślił, że ten program jest "bez precedensu dla wiosek, polskich wsi, dla małych miasteczek i dla miast". "To będzie program, jakiego dotąd w III RP nie było" - zaznaczył premier. Dodał:

"Znacząco więcej będziemy mogli wyremontować i zbudować".

Szef rządu wyjaśnił, że w budżecie, dzięki dodatkowym wpływom m.in z VAT pojawiło się "30 mld zł dodatkowych środków w porównaniu do poprzednich lat". Zaznaczył, że jest to "przyrost większy w ciągu jednego roku niż wcześniej w ciągu ośmiu lat".

"Wszystkie propozycje, które przedstawiamy ludziom, mamy dokładnie policzone. Ponieważ chcemy, żeby te środki były zabezpieczone w budżecie tego roku, kolejnego roku, tak żeby Polacy mogli spać spokojnie"

- zapewnił premier.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szwedzki premier musi odejść

/ pixabay.com/Unif

  

Socjaldemokratyczny premier Szwecji Stefan Loefven nie otrzymał wotum zaufania od nowego parlamentu i został zmuszony do dymisji. Nie wiadomo, kto będzie jego następcą, bo żaden z bloków partyjnych nie uzyskał większości w wyborach z 9 września

Za odsunięciem od władzy Loefvena głosowało 204 parlamentarzystów, a za kontynuacją jego rządów było 142 deputowanych.

Dotychczasowy szef szwedzkiego rządu pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia następcy, a to może potrwać długo z uwagi na skomplikowaną sytuację w parlamencie. Żaden z dotychczasowych bloków: ani czerwono-zielony z Partią Robotniczą - Socjaldemokraci na czele (144 mandaty) ani centroprawicowy sojusz konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej z Partią Centrum, Chrześcijańskimi Demokratami oraz Liberałami (143 mandaty) nie dysponuje większością w 349-miejscowym Riksdagu.

Przyczyną takiej sytuacji jest sukces nacjonalistycznej i przeciwnej imigrantom partii Szwedzcy Demokracji, która w wyborach uzyskała 62 mandaty.

Odwołany przez parlament premier Loefven powiedział po głosowaniu, że "jego wolą jest kontynuacja rządzenia" oraz, że "jest gotowy do rozmów". W tym celu socjaldemokraci chcą zbudować większość, przełamując dotychczasowy podział na bloki partyjne. Liczą na współpracę z Partią Centrum oraz Liberałami. Z drugiej strony centroprawica, której przedstawiciel Andreas Norlen został w poniedziałek wybrany na przewodniczącego parlamentu, liczy na stworzenie własnej alternatywy i zaprasza socjaldemokratów do rozmów.

Żadna z partii nie chce jednak oficjalnie współpracować ze Szwedzkimi Demokratami. Mimo że partia ta jest trzecią siłą w parlamencie, przegłosowana przez pozostałe ugrupowania nie otrzymała żadnego stanowiska w prezydium parlamentu.

Według dziennika "Dagens Nyheter" sytuacja w szwedzkim parlamencie jest taka, że można się spodziewać powtórki z Belgii, gdzie przez 500 dni władze sprawował tymczasowy rząd. Dotychczas utworzenie nowego rządu w Szwecji trwało najdłużej 25 dni. Po swoim odwołaniu premier Loefven nie będzie mógł jednak podejmować dalekosiężnych decyzji ani dokonywać ważnych zmian personalnych. Szef rządu utracił także prawo do zarządzenia przedterminowych wyborów.

Przewodniczący parlamentu Norlen, którego konstytucyjną rolą jest prowadzenie rozmów na temat zbudowania większości rządowej w parlamencie, zapowiedział ich rozpoczęcie na czwartek.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl