Minister rozpoczął cykl debat o ochronie zdrowia

/ twitter.com/MinZdrowia

– Ochrona zdrowia jest priorytetem tego rządu – powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski, który od wizyty w Chełmie (woj. lubelskie) rozpoczął cykl spotkań i debat na temat ochrony zdrowia w Polsce.

Zaczynamy, tutaj na Ziemi Lubelskiej, w Chełmie, spotkania z pracownikami służby zdrowia, z pacjentami, z osobami, którym ta ochrona zdrowia leży na sercu. (…) Moim obowiązkiem jako ministra jest dowiedzenie się, czego oczekują Polacy, czego oczekują pracownicy, właściciele, dyrektorzy jednostek ochrony zdrowia. Siedząc w Warszawie, nie jestem w stanie się tego dowiedzieć. To moja pierwsza, z co najmniej 16 podróży. Zdrowie jest priorytetem tego rządu. To jest priorytet Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił minister zdrowia.

Przypomniał, że 18 kwietnia rozpocznie się ogólnonarodowa debata o przyszłości ochrony zdrowia w Polsce. Minister powiedział, że debata ta ma m.in. odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób ogromne środki przeznaczane na ochronę zdrowia, które zwiększają się co roku, wykorzystać racjonalnie i tak ulokować "żeby najwięcej pacjentów na tym skorzystało" i żeby przestało brakować pielęgniarek i lekarzy.

Wiemy o tym, że każde pieniądze służba zdrowia jest w stanie wchłonąć i te pieniądze mogą wyciec przez wszystkie dziury i szczeliny. Jak się wleje młode wino do starych bukłaków, ono wycieknie – powiedział Szumowski.

Zapowiedział działania na rzecz skrócenia kolejek do lekarzy.

Powiecie państwo, że każdy minister zdrowia mówi: skrócimy kolejki. Również większość ludzi mówiła, że się nie da uszczelnić VAT-u. Mam nadzieję, że tym razem, tak samo jak VAT-em, uda się skrócić kolejki – powiedział.

Szumowski przypomniał, że dzięki zwiększeniu nakładów na operacje zaćmy i stawu biodrowego kolejki na te zabiegi maleją.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komornik „ograbił przedsiębiorcę". Uchylono mu wyrok

/ pixabay.com

Sprawa komornika skazanego na 2,5 roku więzienia za przekroczenie uprawnień przy licytacji majątku przedsiębiorcy z Nidzicy wróci do ponownego rozpoznania w drugiej instancji - zdecydował Sąd Najwyższy, uwzględniając kasację obrońcy skazanego.

O rozstrzygnięciu, które zapadło w zeszłym tygodniu, poinformował zespół prasowy Sądu Najwyższego.

- Po rozpoznaniu 16 kwietnia kasacji wniesionej przez obrońcę Sebastiana Sz. od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 18 kwietnia 2017 r. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał SO w Olsztynie do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym 

- powiedział Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN. Jak dodał, pisemne uzasadnienie wyroku nie zostało jeszcze sporządzone.

Michałowski poinformował, że "w związku z wydanym wyrokiem SN wystosował do aresztu śledczego w Nidzicy nakaz zwolnienia skazanego, jeżeli nie podlegał zatrzymaniu w innej sprawie".

Obrońca komornika mec. Zbigniew Terlik powiedział PAP, że SN uchylił wyrok, gdyż "był inny niż ustalenia faktyczne".

- Chodzi choćby o zamiar działania i wyliczenie szkody. Istota problemu sprowadzała się do oceny i rozmiaru szkody. Sąd bazował w mojej ocenie na "gołosłownej" ocenie pokrzywdzonego, który podawał szkodę od 10 tys. zł do paru milionów. Należałoby zatem ustalić, czy szkoda powstała, w jakich rozmiarach, a to ma znaczenie przy ustaleniu ewentualnej odpowiedzialności karnej lub dyscyplinarnej - wyjaśnił obrońca. Dodał, że jego klient już jest na wolności.

Były komornik z Działdowa Sebastian Sz. został skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy postępowaniu egzekucyjnym wobec przedsiębiorcy z Nidzicy. Poza tym dostał 5-letni zakaz wykonywania zawodu, miał zapłacić 25 tys. zł grzywny i naprawić szkodę na rzecz poszkodowanego w wysokości około 200 tys zł. Współpracującego z komornikiem rzeczoznawcę Michała B. za rażące zaniżenie wycenianego majątku prawomocnie skazano na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i trzyletni zakaz pełnienia funkcji biegłego sądowego.

Obaj otrzymali wyroki za nieprawidłowości przy egzekucji komorniczej wobec właściciela warsztatu oponiarskiego z Nidzicy. W ocenie sądu "wręcz ograbili go z majątku". Poszkodowany przedsiębiorca szacował swoje straty na minimum milion złotych.

Komornik w krótkim czasie w roku 2011 i 2012 zajął całe wyposażenie warsztatu, m.in. kilka tysięcy opon i samochody stojące na posesji. Wywiózł je, wynajmując firmy przewozowe. Auta i części samochodowe zostały zniszczone podczas załadunku dźwigiem na ciężarówki. Nowe komplety opon zrzucano ze stojaków i mieszano z używanymi. Opony, które składowano na wynajętym placu, były rozkradane. Inne przedmioty trafiły na złomowisko i do magazynów. Ruchomości te komornik sprzedał "z wolnej ręki", mimo że kodeks postępowania cywilnego wymagał przeprowadzenia publicznej licytacji.

Ten sam komornik był już raz prawomocnie skazany w podobnej sprawie w 2014 r. Za zaniżanie wartości sprzętu rolniczego i sprzedanie go umówionemu nabywcy sąd wymierzył mu wtedy karę roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i zakazał wykonywania zawodu przez pięć lat. Ukarał go również 30 tys. zł grzywny i nakazał zwrócić pokrzywdzonym rolnikom spod Giżycka prawie 60 tys. zł.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl