Jan Pietrzak i przyjaciele w Dobrym Miejscu. "Sto żartów na Stulecie"

Jan Pietrzak w Dobrym Miejscu podczas koncertu "Wiosna nas pogodzi" / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Zapraszamy na drugi z trzech zaplanowanych na wiosnę tego roku koncertów Kabaretu Pod Egidą w Dobrym Miejscu. Impreza odbędzie się w niedzielę 22 kwietnia o godz. 18:00. Ostatni koncert Jana Pietrzaka na Dewajtis z serii "Sto żartów na Stulecie" odbędzie się 20 maja.

Na scenie Dobrego Miejsca usłyszymy patriotyczny koncert Kabaretu Pod Egidą, który w swoim tytule nawiązuje do obchodzonej w tym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Jak zwykle nie zabraknie komentarzy do aktualnych wydarzeń w naszej Ojczyźnie w wykonaniu Jana Pietrzaka, któremu towarzyszyć będą znakomici artyści: Kasia Nova, Paulina Grochowska, Bartek Kurowski, Paweł Dłużewski, Ryszard Makowski oraz Kapela Spod Egidy w składzie: Mariusz Dubrawski, Tomasz Bielski, Jerzy Czekalla, Jerzy Stelmaszczuk, Grzegorz Poliszak. 

Serię koncertów w Dobrym Miejscu pod hasłem "Sto żartów na Stulecie" Kabaret Pod Egidą zainaugurował imprezą 25 marca. Drugi z nich odbędzie się właśnie w najbliższą niedzielę 22 kwietnia, a ostatni - 20 maja. 

Osobiście opowiem sto żartów. Będą one z różnych czasów. Sprzed wojny, z PRL i oczywiście żarty współczesne. Obiecuję humor w dużych ilościach!

– mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Jan Pietrzak.

NIE PRZEGAP: 22 kwietnia, niedziela, godz. 18:00. Bilety w cenie 55 zł na numerowane fotele dostępne na www.chrzescijanskiegranie.pl oraz stacjonarnie w sklepie Chrześcijańskie Granie (ul. Dewajtis 3, wejście B, pon.-czw. w godz 9-16:30 oraz w weekendy godzinę przed wydarzeniami biletowanymi Dobrego Miejsca).

Patronat nad wydarzeniem objął portal niezalezna.pl.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, mat.pras.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl