Fryzura na Witolda i makijaż na Marię? Warszawiacy zatańczą dla Pileckiego

/ fot. mat.pras.

  

W piątek 20 kwietnia w stołecznej Hali Gwardii odbędzie się niezwykła potańcówka utrzymana w stylu retro. Kreacje i stylizacje mają nawiązywać do lat 30. XX wieku i ... Rotmistrza Pileckiego.

Od 19.00 czekać na Was będą najlepsi barberzy i wizażystki, którzy pomogą Wam rozpocząć wieczór w odpowiednim image’u. Fryzura na Witolda i makijaż na Marię? – tej nocy wszystko będzie możliwe!

- zachęca Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego , organizator festiwalu "Pilecki. Po stronie wolności", w ramach którego odbędzie się ta niecodzienna potańcówka.

W Hali Gwardii rozbrzmiewać będą swing i jazz – taneczne rytmy lat 30-tych, przy których Rotmistrz Pilecki bawił się ze swoją narzeczoną, a potem żoną – Marią z Ostrowskich. Za oprawę muzyczną imprezy odpowiedzialni będą DJ Michał Fogg i saksofonista Marcin Gańko. Duet zabierze uczestników w muzyczną podróż do czasów międzywojnia, kiedy to cały kraj na dancingach i balach bawił się przy fokstrotach, tangach i slowfoksach największych gwiazd lat 20. i 30. jak: Adam Aston, Eugeniusz Bodo, Tadeusz Faliszewski, Hanka Ordonówna, Mieczysław Fogg, Janusz Poławski, Albert Harris czy Zofia Ternee.  Nie zabraknie również wspaniałych przedwojennych orkiestr Henryka Warsa, Jerzego Petersburskiego, Henryka Golda i Iwo Wesbego.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


SONDA
Wczytuję sondę...

Źródło: niezalezna.pl, mat.pras.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Unieważniony wyrok ws. kłamstwa katyńskiego

/ By Photo : unknownUploaded by Andros64 - "Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów" with preface of Gen Władysław Anders 1946, many editions in Poland before 1994J. K. Zawodny (1971) Zum Beispiel Katyn, Munchen: Verlag Information und Wissen ISBN 83-70

  

Sąd Okręgowy w Szczecinie unieważnił wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego z 1948 r., który skazał na sześć lat więzienia osobę głoszącą prawdę o sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską - podał IPN. Kontekstem tej sprawy jest długa historia kłamstwa katyńskiego.

O decyzji sądu, która zapadła na wniosek prokuratora Oddziałowej Komisji IPN w Szczecinie, Instytut poinformował dziś na swojej stronie internetowej. Sprawa dotyczy kłamstwa katyńskiego, czyli powszechnego w komunistycznej Polsce fałszywego przypisania hitlerowskim Niemcom winy za zbrodnię z 1940 r. na polskich obywatelach.

Sąd Okręgowy w Szczecinie stwierdził nieważność wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego, z dnia 5 kwietnia 1948 roku, skazującego Zygmunta Różalskiego, za czyny skierowane przeciwko jedności sojuszniczej Polski ze Związkiem Sowieckim. Czyny te polegały między innymi na wypowiedziach skazanego, który miał "ekskulpować (zwalniać z winy - red.) Niemców ze zbrodni ludobójstwa w Katyniu, twierdząc, że to nie ich dzieło"

- podał Instytut.

Za słowa prawdy o zbrodni katyńskiej oskarżony został skazany na sześć lat więzienia. Wyrok ten został później utrzymany w mocy przez Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie. Obecne jego unieważnienie było możliwe po działaniach prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie.

Pion śledczy IPN kieruje wnioski do sądów o unieważnienie wyroków z okresu PRL. Unieważnienia oznaczają nie tylko uniewinnienie danej osoby i zrzucenie z niej piętna przestępcy, ale również otwierają drogę do domagania się zadośćuczynienia i odszkodowań od Skarbu Państwa.

Sąd Okręgowy w Szczecinie w pełni podzielając argumentację prokuratora wyraźnie stwierdził, iż zachowania Zygmunta Różalskiego były działalnością na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego

- poinformował Instytut i cytując szczeciński sąd podał:

Karanie obywateli za słowa prawdy o tej sowieckiej zbrodni stanowi przykład sądowego ucisku komunistycznych sądów wobec społeczeństwa polskiego.

Do zbrodni katyńskiej, w wyniku której zamordowano ok. 22 tys. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów i osoby cywilne należące do elity II Rzeczypospolitej, doszło wiosną 1940 r. Z polecenia najwyższych władz Związku Sowieckiego, z Józefem Stalinem na czele, masowych zabójstw m.in. w Lesie Katyńskim, w Kalininie (obecnie Twer), Charkowie dokonali funkcjonariusze NKWD.

Historia kłamstwa katyńskiego jest niemal tak samo długa, jak historia zbrodni katyńskiej. Od chwili ujawnienia mordu przez Niemców w 1943 r. władze sowieckiej Rosji aż do 1990 r. konsekwentnie wypierały się odpowiedzialności za mord, obarczając nią III Rzeszę Niemiecką. W czasie wojny sprawa Katynia była poważnym problemem dla sojuszu Zachodu z ZSRS przeciwko Niemcom.

Ukrywanie prawdy o zbrodni katyńskiej wiązało się także z postępowaniem najwyższych władz PRL, które w tej sprawie były posłuszne Kremlowi. W Polsce nikt nie mógł publicznie mówić o tym, że zbrodni katyńskiej dokonali funkcjonariusze sowieckiej Rosji. Władze komunistyczne konsekwentnie wymazywały pamięć o wydarzeniach z wiosny 1940 r. Do 1975 r. hasło "Katyń" w encyklopediach czy innych pracach starano się całkowicie pomijać, bo jeszcze Władysław Gomułka uznał, że lepiej nie pisać nic, niż kłamać, natomiast od stycznia 1975 r. nakazywano podawać informację, że zbrodnia była dziełem Niemców.

Ostatecznie Związek Sowiecki przyznał się do mordu na polskich oficerach po 50 latach od jego popełnienia - 13 kwietnia 1990 r. W komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Dwa lata później Rosja przekazała Polsce część archiwaliów obarczających odpowiedzialnością za zbrodnię katyńską przywódców ZSRS, w tym Józefa Stalina czy komisarza NKWD Ławrientija Berię.

Z kłamstwem katyńskim wiąże się także sprawa tzw. anty-Katynia. Po upadku komunizmu Rosjanie sformułowali fałszywe oskarżenie mówiące, że w obozach dla sowieckich jeńców wziętych do niewoli podczas wojny polsko-bolszewickiej pozbawiono życia dziesiątki tysięcy Rosjan. Propagandowa teza brzmiała: co prawda Stalin i jego najbliższe otoczenie ponoszą odpowiedzialność za zbrodnię katyńską, ale była ona swoistą odpowiedzią na przestępstwa dokonane na jeńcach rosyjskich w Polsce. Z upływem lat liczba jeńców, którzy ponieśli śmierć w Polsce rosła. Początkowo było to kilkanaście tysięcy, potem mówiono już o 50 tys., a nawet o 80 tys. żołnierzy.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl