91. urodziny Benedykta XVI. Ten dzień emerytowany papież spędzi zgodnie z coroczną tradycją

Benedykt XVI / By Broc - Own work, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3782932

  

91 lat kończy dziś emerytowany papież Benedykt XVI, który od historycznego ustąpienia z urzędu w 2013 roku mieszka w rezydencji w Ogrodach Watykańskich. Urodziny spędza tradycyjnie ze swym starszym o trzy lata bratem księdzem Georgiem Ratzingerem.

W obchodach urodzin Benedykta XVI uczestniczyć będzie wąskie grono osób - wynika z informacji napływających z Watykanu. Nie wyklucza się zarazem, że przybędzie także delegacja z jego rodzinnej Bawarii, gdzie urodził się 16 kwietnia 1927 roku w miejscowości Marktl am Inn.

Emerytowany papież ma wynikające z wieku problemy z chodzeniem, niekiedy porusza się na wózku. Zazwyczaj nie rezygnuje z popołudniowych spacerów po Ogrodach Watykańskich.

W chwili abdykacji przed pięcioma laty zapowiedział, że będzie żył „ukryty dla świata”.

Na zaproszenie swego następcy, Franciszka wziął udział w ważnych wydarzeniach w życiu Kościoła; w konsystorzach, inauguracji Roku Świętego, kanonizacji Jana Pawła II i Jana XXIII, beatyfikacji Pawła VI. Od dłuższego czasu nie pokazuje się jednak publicznie.

Od czasu do czasu w dawnym budynku klasztornym Mater Ecclesiae, gdzie mieszka, przyjmuje gości. Odwiedzają go hierarchowie, przyjaciele i dawni współpracownicy z Niemiec. Mówią, że zachowuje jasność umysłu i dobry nastrój.

Wizyty składa mu też Franciszek; ostatnio był przed Wielkanocą z życzeniami. Po świętach zaś, w czasie audiencji generalnej pozdrowił swego poprzednika mówiąc, że ogląda transmisję w telewizji.

W lutym w liście do dziennika "Corriere della Sera" w związku z piątą rocznicą abdykacji Benedykt XVI napisał: "Mogę tylko powiedzieć, że w powolnym zmniejszaniu się sił fizycznych, wewnętrznie pielgrzymuję do Domu".

- To wielka łaska dla mnie, że jestem otoczony na tym ostatnim odcinku, niekiedy trochę męczącym, przez taką miłość i dobroć, jakich nie mógłbym sobie wyobrazić

 - dodał.

Tydzień później ksiądz Georg Ratzinger wyraził w wywiadzie osobiste zaniepokojenie stanem zdrowia swego brata, co wywołało duże poruszenie. Z otoczenia emerytowanego papieża napłynęły następnie zapewnienia, że nie ma powodu do niepokoju.

W marcu Benedykt XVI znalazł się mimo woli w centrum burzy medialnej, gdy na jaw wyszło, że ówczesny szef watykańskich służb prasowych ksiądz Dario Vigano zataił fragmenty jego listu, jaki napisał w związku z publikacją serii rozpraw o teologii Franciszka.

Początkowo Watykan nie ogłosił akapitu, w którym sędziwy emerytowany papież przyznał, że nie może, z powodu swego stanu zdrowia, przeczytać wszystkich prac. Zatajano też część, gdzie wyraził zdumienie, że autorem jednej z nich jest teolog, który występował przeciwko niemu.

Osoby z otoczenia Benedykta XVI potwierdzają, że z coraz większym trudem pisze i czyta. Ale pojawiają się też głosy, że nie należy wykluczać "niespodzianki".

Dziś w filmotece watykańskiej odbędzie się projekcja biograficznego filmu dokumentalnego "Benedykt XVI, godzina prawdy".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chcą ukarać Polskę, ale nie wiedzą jak. Kombinują, by „dopasować" przepisy do chorego pomysłu

/ Fot Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

KE uważa, że jej projekt powiązania w przyszłym budżecie UE funduszy unijnych z praworządnością jest dobry. To odpowiedź na opinię Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który uznał, że brak w projekcie jasnych kryteriów i zabezpieczeń dla beneficjentów programów UE.

We wtorek Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) wydał opinię w sprawie przedstawionej w maju przez Komisję Europejską propozycji uzależnienia wypłaty funduszy unijnych od praworządności w przyszłym budżecie Unii Europejskiej. Audytorzy napisali w niej, że choć z zadowoleniem przejmują propozycję, to jednak wymaga ona poprawy, aby istniały jasne i konkretne kryteria, na których podstawie można by zastosować cięcia funduszy, jak również procedury postępowania w takich sytuacjach.

O tę sprawę spytano we wtorek rzecznika Komisji Europejskiej.

Widzieliśmy tę opinię. Propozycja, którą przedstawiliśmy, jest bardzo szczegółowa. (...) To dobra, zrównoważona i praktyczna propozycja. Następny krok należy do krajów członkowskich i Parlamentu Europejskiego. Wierzymy, że to się stanie tak szybko, jak to możliwe.

- powiedział rzecznik KE Alexander Winterstein.

Pytany, czy KE zamierza wprowadzić zmiany do propozycji zgodnie z sugestiami ETO, powtórzył, że KE zapoznała się z opinią, jak również z innymi opiniami dotyczącymi przyszłego budżetu unijnego i wszystkie one są interesujące. Powtórzył również, że następny krok w tej sprawie należy do krajów członkowskich i PE. Zaznaczył, że KE liczy, iż do porozumienia w sprawie budżetu na lata 2021-2027 dojdzie przed przyszłymi wyborami do PE, które odbędą się w maju 2019 roku.

Unijni audytorzy stwierdzili w opinii, że w projekcie KE nie określono wyraźnie, jakie są źródła wytycznych, których Komisja powinna użyć przy dokonywaniu oceny praworządności. Ponadto - jak wskazali - w ramach projektu rozporządzenia obcięcie funduszy UE nie wpłynęłoby na obowiązek wdrażania programów UE przez organy rządowe. Ich zdaniem, propozycja powinna zawierać przepisy, które to zagwarantują.

Audytorzy wskazują też, że w przypadku zawieszenia lub obcięcia unijnych środków, musiałyby być one zrekompensowane z funduszy krajowych z budżetu danego państwa członkowskiego. Ich zdaniem, doprowadziłoby to "do skutków budżetowych dla państwa członkowskiego, w szczególności w przypadku zawieszenia lub redukcji na dużą skalę".

ETO zaleca, aby Parlament Europejski i kraje członkowskie w ramach Rady UE zwróciły się do KE o ustanowienie jasnych i szczegółowych kryteriów pozwalających na określenie, co stanowi naruszenie praworządności, oraz zakresu środków, które można w takiej sytuacji zastosować. Chcą też, aby KE wskazała, w jaki sposób zapewniona zostanie ochrona interesów beneficjentów.

KE w maju, wyjaśniając procedurę ewentualnego postępowania wobec kraju, który łamie praworządność i któremu chce obciąć fundusze, wyjaśniła, że stroną inicjującą i nadzorująca jej przebieg będzie Komisja, jednak o ostatecznym zastosowaniu środków dyscyplinujących będą decydowały już państwa członkowskie. W kwestii uruchomienia procedury Komisja będzie jednak "zasięgać opinii" takich organów i instytucji, jak Trybunał Sprawiedliwości UE czy Komisja Wenecka, i "niezwykle dokładnie i pieczołowicie" badać każdy przypadek.

Jak poinformowała KE, do uruchomienia sankcji nie będzie potrzebna jednomyślność w Radzie UE. Głosowania będą się odbywać na zasadzie tzw. odwróconej większości kwalifikowanej: decyzja KE zostanie uznana za przyjętą, jeśli głosujący nie odrzucą jej odpowiednią większością głosów, co uniemożliwi zastosowanie ewentualnego weta. Jest to efekt zabiegu prawnego Komisji, według którego projekt rozporządzenia uzależniającego wypłatę funduszy unijnych od przestrzegania rządów prawa nie jest częścią projektu nowego budżetu, lecz towarzyszącym mu przepisem wykonawczym.

Polska od dawna przeciwstawia się powiązaniu funduszy unijnych z praworządnością, kwestionując podstawy prawne takiego rozwiązania i podkreślając, że sprawy te powinny być traktowane rozdzielnie.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl