#MarekSuski2020

Tłum jest bezlitosny i bezrefleksyjny. Przekonał się o tym niejeden człowiek, a nawet Syn Boży, przecież to tłum krzyczał do Piłata: „Uwolnij Barabasza”. Do tego stopnia można ogłupić ludzi, że będą czuć więcej sympatii i szacunku do bandziora niż do człowieka wybitnego i szlachetnego. Podałem skrajny przykład z dziedziny „psychologia tłumu” i jestem gotów założyć się o sporą sumkę, że zaraz część tłumu będzie krzyczeć w moją stronę: „Idiota, który porównuje Suskiego do Chrystusa’.

Nie, nikogo nie porównuję do Chrystusa, natomiast uwydatniam sam mechanizm wywyższania i poniżenia człowieka przez tłum. Cóż niby tak bardzo śmieszy w kandydaturze Marka Suskiego na Prezydenta RP? Perukarstwo, jowialny wygląd, charakterystyczne poczucie humoru? Wyłącznie to. W każdym razie nigdy nie słyszałem, żeby kpiący stawiali mu rzeczowe zarzuty. Kandydatura Suskiego na Prezydenta RP nie jest śmieszna, i stwierdzam to całkiem poważnie, że dziś, bez najmniejszego wahania, zamieniłbym Andrzeja Dudę na Suskiego. Problem jest zupełnie inny. Marek Suski nie ma szans na zwycięstwo w kampanii wyborczej, chociaż wybory w Polsce wygrał niejaki Bolesław Wałęsa, posiadający wszystkie cechy przypisywane Suskiemu. W ogóle nie mam ochoty śmiać się ze „swojskiego” Suskiego, który nie zmienił poglądów i nie zdradził kolegów, za to chce mi się płakać na widok malowanego Andrzeja Dudy. Jestem pewien, że Marek Suski jako prezydent nie uziemiłby ustaw sądowych i na pewno nie stanąłby w obronie grupy przestępczej o charakterze zbrojnym, która odpowiada za zabicie w stanie wojennym co najmniej 100 Polaków. Oddałbym za jednego polskiego prezydenta Suskiego tysiąc prezydentów ruskich generałów, ale tłum na to nie pozwoli.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Zostawcie Trumpa w spokoju

Piszę te słowa w amerykańskiej stolicy kilka dni po spotkaniu Trump–Putin w Helsinkach. Jest dokładnie jak w filmach Alfreda Hitchocka: najpierw było trzęsienie ziemi (właśnie w Finlandii), a teraz napięcie narasta.

Oczywiście można żałować, że na wspólnej konferencji prasowej prezydenta z Waszyngtonu i pułkownika z Moskwy ten pierwszy nie wbił temu drugiemu kilku szpil. Zanim jednak zaśpiewamy w oszalałym lewicowo-liberalnym chórze antytrumpowską pieśń, bez uprzedzeń spójrzmy na fakty: to ten właśnie prezydent zdecydował o amerykańskich bazach w Polsce, zwiększa w nich systematycznie liczbę żołnierzy, zbliża Pakt Północnoatlantycki do Ukrainy i Gruzji, otworzył go na kolejne kraje bałkańskie (w 2017 r. na Czarnogórę; teraz jest zapowiedź akcesu Macedonii), wyrzucił 60 rosyjskich (pseudo)dyplomatów z USA i zamknął ich konsulat w Seattle. To są fakty. Tak jak uczynienie z Polski głównego partnera Stanów Zjednoczonych w Unii Europejskiej po brexicie. Nie warto więc w ciemno na Donaldzie Trumpie wieszać psy – tym bardziej że od początku czynią to te same środowiska, które zwalczają Polskę i jej demokratycznie wybrany rząd.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl