Pokazali swoje mordy

Ostatni Marsz Pamięci ku czci ofiar tragedii smoleńskiej. Wytrzymaliście. Cały ten przemysł pogardy, szaleństwa i jadu wymierzony w tych, którzy chcieli tylko jednego – prawdy o tym, co się stało 10 kwietnia 2010 r. I nie piszę tu o Obywatelach RP.

To teraz tylko nieudolne popłuczyny, bardziej przypadek psychiatryczny niż polityczny. Jednostkowo może i groźny, zważywszy na to, ile wśród nich skłonnych do przemocy typów związanych z półświatkiem. Ale jako zjawisko – marginalni. Piszę o tych, którzy byli przed nimi – Palikot i jego kolejne klony, psy gończe Tuska, wsparte całym aparatem przemocy i kłamstwa ze strony służb i mediów. Oni byli naprawdę groźni. Ale wytrzymaliście. A teraz nasze zwycięstwo – odsłonięty pomnik ofiar. Godne uczczenie zmarłych. To, czego najbardziej bała się Platforma. To jeden z elementów wygranej. Ale jest też inny „zysk” z tej ponurej hucpy, jaką zrobiła poprzednia władza wokół tragedii 10 kwietnia. To, że ludzie poprzedniej ekipy pokazali, kim naprawdę są. Pokazali nie tyle swoje twarze – to byłby zbytni komplement – ale swoje mordy. Dlatego 10 kwietnia to dla mnie nie tylko dzień zadumy. Dla mnie zawsze pozostanie dniem, w którym pokazali, kim naprawdę są. Do jakiego kłamstwa, szaleństwa i podłości są gotowi się posunąć, by utrzymać władzę. Z jakimi potworami są gotowi paktować, de facto nad ciałami swoich rodaków. A potem w świetle kamer się do nich tulić. Nie zwykli ludzie, zmanipulowani przez ich propagandę. Ale konkretni politycy. Część z nich co prawda zwiała. Do Brukseli albo za żoną do USA. Ale część z nich została u nas. A ja cieszę się, że zobaczyłem, kim są naprawdę – chociaż nie był to przyjemny widok. Bo wiem, że teraz już nigdy nie zapomnimy, jakie mordy kryją się pod ich słodkimi słowami.

Przynajmniej ja nie mam zamiaru.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Psychiatria represyjna

Bez echa na brukselskich salonach przeszła informacja, że francuski sąd skierował na badania psychiatryczne Marine Le Pen, byłą szefową Frontu Narodowego, a obecnie Zjednoczenia Narodowego. Jak wynika z dokumentu sądowego, który Le Pen udostępniła na Twitterze, sędzia chce sprawdzić, czy nie cierpi ona na jakąś chorobę psychiczną, która nie pozwala na właściwą ocenę otaczającej ją rzeczywistości.

Ba, lekarze mają wydać diagnozę, czy Le Pen nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa. Początek jej kłopotów to rok 2015, kiedy na Twitterze, tuż po zamachach w Paryżu, zamieściła zdjęcia przedstawiające zbrodnie IS, w tym ścięcie głowy amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya. Jak mówiła, zrobiła to w odpowiedzi na zarzuty dziennikarza Jeana-Jacques’a
Bourdina, który zrównał działalność polityczną Frontu Narodowego z działalnością Państwa Islamskiego. Warto przypomnieć, że pierwszy więzienny szpital psychiatryczny ze specjalnym oddziałem dla więźniów politycznych powstał w 1939 r. w Kazaniu. A znany wszystkim Władimir Bukowski, rosyjski dysydent, pisarz i obrońca praw człowieka, w sowieckich zakładach psychiatrycznych spędził łącznie dwanaście lat.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl