Właściciel marketów Obi zginął tragicznie. Rodzina straciła już nadzieję

/ Bwag; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en

  

Rodzina niemieckiego miliardera Karla-Erivana Hauba, zaginionego od 7 kwietnia na górze Klein Matterhorn w Alpach Pennińskich szefa holdingu Tengelmann, nie ma już nadziei na odnalezienie go żywego.

Po kilku dniach "w ekstremalnych warunkach klimatycznych obszaru lodowcowego" nie ma już prawdopodobieństwa przeżycia Hauba - poinformował koncern w imieniu rodziny.

"To nieszczęście jest zarówno dla rodziny Haub, jak i dla całego rodzinnego przedsiębiorstwa straszną i niepojętą tragedią"

- powiedziała rzeczniczka Tengelmanna, Sieglinde Schuchardt.

Haub nie wrócił w sobotę z wyprawy narciarskiej na Klein Matterhorn. Podjęto intensywną akcję poszukiwawczą z udziałem ratowników górskich i śmigłowców z kamerami termowizyjnymi. Ratownicy opuszczali się na linach do szczelin lodowcowych. Poszukiwania, utrudnione przez złą pogodę i zagrożenie lawinowe, są prowadzone na obszarze 240 km kw. Będą kontynuowane, choć nie ma już szans na odnalezienie Hauba żywego. Rodzina pokrywa wszelkie koszty.

Holding Tengelmann, który jest przedsiębiorstwem rodzinnym, kontroluje m.in. sieć marketów budowlanych Obi, ma udziały w firmie Zalando (handel internetowy) i KiK (odzież). Wartość holdingu, na czele którego Haub stanął w końcu lat 90., "Manager Magazin" oszacował w 2017 r. na 4,2 mld euro.

Urodzony w USA Haub, syn zmarłego przed kilku tygodniami przedsiębiorcy Erivana Hauba, był znany jako zapalony sportowiec - maratończyk, narciarz i alpinista.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Okrzyki "Narodowa Hajnówka" faszystowskie? Sąd uznał absurdalne argumenty Bodnara

Adam Bodnar / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Prokuratura będzie musiała podjąć umorzone dochodzenie w sprawie m.in. propagowania rasizmu i faszystowskiego ustroju państwa podczas tegorocznego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce – uznał tamtejszy sąd, uwzględniając zażalenie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jednocześnie sąd odroczył na 7 dni pisemne uzasadnienie swego postanowienia.

III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Hajnówki (podlaskie) pod koniec lutego. Organizowany przez środowiska narodowe, m.in. przez ONR, od pierwszej edycji wzbudza emocje, ponieważ upamiętnia m.in. kpt. Romualda Rajsa "Burego", którego oddział niepodległościowego podziemia spacyfikował zimą 1946 r. kilka wsi z okolic Bielska Podlaskiego, zamieszkanych przez prawosławną ludność białoruską.

Pobliska Hajnówka w dużej części zamieszkana jest właśnie przez mniejszość białoruską. W ubiegłym roku władze miasta chciały marszu prawnie zakazać, ostatecznie sąd uchylił zakaz.

Po tegorocznej edycji, zawiadomienie dotyczące bezczynności policji, która miała nie reagować na faszystowskie symbole i okrzyki w trakcie marszu, złożył podlaski poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski. Zgłoszenie, dotyczące m.in. możliwości popełnienia przestępstwa publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa, znieważenia mieszkających w Hajnówce osób wyznania prawosławnego przez gloryfikowanie "Burego" oraz pochwalanie jego przestępstw, skierował z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich.

Oba te wątki Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła, uznając, że czyny, o których była mowa, nie zawierały znamion czynu zabronionego. W pierwszym wątku (braku działań policji) postanowienie jest już prawomocne. W związku z drugim rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar złożył w październiku zażalenie, które dzisiaj sąd w Hajnówce uwzględnił i uznał, że należy sprawę zwrócić prokuraturze do prowadzenia dalszego postępowania.

W zażaleniu rzecznik podnosił, że w ocenie dowodów były błędy, analiza zebranych w sprawie materiałów... była wybiórcza i nie uwzględniała kontekstu całego wydarzenia, np. miejsca organizacji marszu. - Postanowienie o umorzeniu pomija fakt, że wznoszenie okrzyków o skrajnie nacjonalistycznym charakterze (np. "Narodowa Hajnówka") w miejscowości zamieszkałej przez osoby utożsamiające się m.in. z narodowością białoruską czy ukraińską ma wyjątkowo wrogi wydźwięk wobec przedstawicieli mniejszości narodowych – argumentował Adam Bodnar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl