Ponad 20 koników polskich odebranych właścicielowi

/ pompi

  

Na podstawie prawa o ochronie zwierząt odebrano koniki właścicielom.Uznano, że zwierzęta, które przebywały na wyspie Karsibór, są wygłodzone i zaniedbane.

Koniki polskie były hodowane w rezerwacie Kępa Karsiborska, aby chronić go przed zarastaniem. Po okresie letnim zostały przepędzone na tzw. działkę zimową. Miał się nimi zajmować miejscowy rolnik na zlecenie właściciela stada - Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Informację o złym stanie zwierząt otrzymał kilka dni temu Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Świnoujściu. Interwencję podjęła straż miejska.

Jak powiedział komendant Straży Miejskiej w Świnoujściu Mirosław Karliński, jedno z 27 zwierząt musiało zostać uśpione ze względu na jego zły stan, a w nocy ze środy na czwartek padło drugie - prawdopodobnie z powodu nieprawidłowego podania karmy.

"Nie mieliśmy wcześniej informacji, aby tym koniom źle się działo. Dopiero,gdy interwencję podjął powiatowy inspektor weterynarii, zdecydowaliśmy się na kontrolę i stwierdziliśmy, że rzeczywiście trzeba się tymi konikami zająć"

– powiedział Karliński.

Część koników jest – jak można powiedzieć w "końskim" żargonie - w kondycji głodowej, która wskazuje na to, że nie były karmione przez trzy, cztery miesiące

– powiedział Robert Palacz, kierownik Akademickiego Ośrodka Jeździeckiego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie, który sprawdzał stan zwierząt w Świnoujściu. Dodał, że teraz należy ostrożnie doprowadzić zwierzęta do lepszego stanu, starając się ich nie przekarmić.

Rzecznik prezydenta Świnoujścia Robert Karelus powiedział, że prezydent zdecydował o odebraniu koników właścicielom na podstawie prawa o ochronie zwierząt.

"Prezydent Janusz Żmurkiewicz po konsultacji z lekarzem weterynarii podjął decyzję o pozbawieniu OTOP opieki nad konikami i przekazaniu ich hodowcy koni, który ma swoje zagrody także w Karsiborze"

– powiedział Karelus. Zapewnił, że zwierzęta są "pod dobrą opieką" hodowcy i lekarza weterynarii.

Jak powiedziała Monika Klimowicz z OTOP, konikami miał się zajmować miejscowy rolnik, a także kierownik rezerwatów zachodniopomorskich. Ten drugi zrezygnował jednak w listopadzie z pracy i dotychczas nie znaleziono zastępstwa. Rolnik nie zgłaszał zaś żadnych problemów.

"Sytuacja jest dla nas ogromnym zaskoczeniem. W lutym tego roku na działce zimowej w Karsiborzu była kierownik biura OTOP wraz z przedstawicielami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Była przeprowadzona kontrola nie tylko terenów, ale też stada koników. W czasie tej kontroli nie zgłoszono żadnych uwag, żeby konie były w złym stanie"

– powiedziała Klimowicz. Dodała, że na miejscu jest prowadzona wizja przez pracowników OTOP.

Postępowanie w sprawie ustalenia okoliczności zaniedbania zwierząt prowadzi policja w Świnoujściu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co teraz zrobi nasz „przyjaciel” Timmermans? „Jego ścieżka rozgrywki z Polską powinna zostać zamknięta”

/ © European Union 2017 - European Parliament". (Attribution-NonCommercial-NoDerivatives CreativeCommons licenses creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/).

  

– Proces związany z art. 7 unijnego traktatu powinien zostać zatrzymany, państwa powinny czekać na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – ocenił w Polskim Radiu 24 były szef MSZ, Witold Waszczykowski.

Komisja Europejska podjęła decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi przeciwko Polsce w związku z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym. KE występuje o rozpatrzenie sprawy przez sędziów w Luksemburgu w trybie przyspieszonym. Chce również, by TSUE wydał tymczasową decyzję zabezpieczającą (tzw. środki tymczasowe), aby do czasu wydania ostatecznego orzeczenia niektóre przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym pozostały zawieszone.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kiedy decyzja Komisji Europejskiej ws. ustawy o Sądzie Najwyższym? Może być szybciej, niż myślimy

Decyzję tę komentował w rozmowie z Dorotą Kanią w Polskim Radiu 24 były minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski.

Ta sprawa to większy problem dla szeroko rozumianego establishmentu Unii Europejskiej. Co teraz zrobi nasz "przyjaciel", Frans Timmermans? Skoro sprawa została przekazana do TSUE, to znaczy, że jego ścieżka rozgrywki z Polską powinna zostać zamknięta, a przynajmniej zamrożona. Proces związany z art. 7 unijnego traktatu powinien zostać zatrzymany, państwa powinny czekać na wyrok TSUE – ocenił.

Witold Waszczykowski zadał też pytanie o to, co ma być "punktem odniesienia w orzeczeniu TSUE".

W jakich dokumentach UE jest napisane, że Sąd Najwyższy powinien funkcjonować w taki, a nie inny sposób? Nigdzie. W dokumentach UE pojawia się sam termin "praworządność", ale on nie jest zdefiniowany. W związku z tym, do czego ma się odnieść TSUE? To państwa członkowskie powinny decydować o systemie sądownictwa – mówił.

Źródło: polskieradio.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl