Rząd jest zbyt tolerancyjny dla wybryków zadymiarzy? „Polska to wolny kraj, każdy może się ośmieszać do woli”

/ youtube.com/printscreen

  

Wczoraj, niemalże przez cały dzień, Obywatele RP blokowali sejmowe biuro przepustek - uniemożliwili w ten sposób wejście do Sejmu osobom niepełnosprawnym i dzieciom. W związku z tym osoby protestujące zostały wylegitymowane przez policję. Nasza reporterka pytała posła PiS Stanisława Piętę o to, „czy rząd nie jest zbyt pobłażliwy dla tego typu wybryków”. Polityk skwitował to dosadnie: Zachowajmy spokój, ci ludzie dostatecznie sami się kompromitują.

W związku z środową akcją Obywateli RP, którzy okupowali biuro przepustek Sejmu policja wylegitymowała 30 osób

– poinformował wcześniej rzecznik prasowy KSP, kom. Sylwester Marczak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Obywatele RP zablokowali biuro przepustek Sejmu i niepełnosprawnych. Jedną z osób... pogryźli

Reporterka Telewizji VOD w rozmowie z posłem Stanisławem Piętą przypomniała, że po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych, gdy władzę sprawował rząd PO-PSL, aresztowano kilka osób, które weszły do budynku PKW - w tym dwoje dziennikarzy. Zapytała, dlaczego więc takie środki nie zostały zastosowane w tej analogicznej sytuacji?

Muszą być stosowane środki adekwatne do sytuacji. Moim zdaniem nie ma potrzeby aresztowania tych osób. Widocznie prokuratura albo policja nie wystąpiły do sądu o wyrażenie zgody na areszt. A to, że przed 2015 rokiem ówczesne władze posuwały się do działań, które miały charakter propagandowy, miały za zadanie wywołać strach, zniechęcenie, miały pokazać Polakom, że troska i zainteresowanie wyborami samorządowymi może się źle skończyć - bo o to chodziło, o zastraszenie opinii publicznej. To, że ówczesna władza tak postępowała, to nie oznacza, że do takich samych metod odwoływać się będzie rząd Prawa i Sprawiedliwości, czy policja. Zachowajmy spokój, ci ludzie dostatecznie sami się kompromitują. Polacy to widzą

- zaznaczył polityk.

Poseł Pięta zauważył, że okupowanie sejmowego biura przepustek przysporzyło problemów jedynie młodzieży, która chciała zwiedzić budynek Sejmu.

Czy to jest normalne zachowanie, zasługujące na pochwały? Ja nie rozumiem co ci ludzie chcą osiągnąć przez tego rodzaju wybryki. Bardzo przykre, że jesteśmy świadkami tego rodzaju hucpy

- dodał Stanisław Pięta.

Na sugestię naszej reporterki, że wyborcy PiS uważają, że władza za bardzo się "patyczkuje" z zadymiarzami poseł odpowiedział: 

Prosimy o cierpliwość. Wiedząc o co chodzi tym ludziom, musimy zachować się zgodnie z procedurą i zgodnie z prawem. Tak muszą zachować się funkcjonariusze policji. Widzieliśmy nie raz sytuacje, że uczestnicy tych demonstracji sami się układali na asfalcie udając ofiary pobić, ofiary brutalności funkcjonariuszy policji. Widzieliśmy te wygłupy gdy leżeli wzdłuż ustawionych barierek i uderzali obcasami w blachę. Są to zachowania zupełnie niepoważne, ale jeżeli uważają, że to coś im da, że to osiągnie jakiś skutek, to pozwólmy im kompromitować się

- powiedział parlamentarzysta. 

Polska to wolny kraj, każdy może wygłupiać się i ośmieszać do woli

- dodał. 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten fragment zeznań Rostowskiego umknął obserwatorom. Zdumiewające, gdzie rozmawiał o Amber Gold!

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Jan Vincent Rostowski podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. Amber Gold wykazywał się wyjątkową arogancją. Może właśnie przez tak bezczelne zachowanie byłego szefa Ministerstwa Finansów, w czasach rządów PO-PSL, obserwatorom umknął bardzo istotny wątek jego zeznań.

Jan Vincent Rostowski zeznał przed komisją, że... o problemach z Amber Gold, członkowie jego resortu debatowali w... luksusowych hotelach!

Zdaniem byłego szefa MF to jego zastępca – Andrzej Parafianowicz – miał zajmować się aferą Amber Gold. Rostowski dodał, że na ten temat rozmawiano w... hotelach. 

Dlaczego dwóch ministrów oficjalnie tylko wymieniało pisma, a rozmowy odbywali w hotelach? – pytali przewodnicząca komisji śledczej, Małgorzata Wassermann oraz poseł Bartosz Kownacki (oboje z PiS).

To było podczas śniadania w hotelu – odpowiedział świadek.

Dodał, że „każdy podczas śniadania” może rozmawiać o sprawach służbowych podczas służbowego wyjazdu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Przyszłam do polityki, żebyście z niej odeszli". Rostowski usłyszał od Wassermann słowa prawdy

Źródło: fakt.pl, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl