Prezydent w Auschwitz-Birkenau: Pamięć o Zagładzie sprawia, że nasze narody mocno rozumieją konieczność posiadania silnego państwa

Andrzej Duda i Edward Mosberg, Żyd polskiego pochodzenia, więzień Auschwitz / fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Nazistowskie Niemcy popełniły największą w dziejach zbrodnię ludobójstwa, nie sposób zrozumieć, jak mogli się tego dopuścić - mówił dziś prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości przy Międzynarodowym Pomniku Ofiar Obozu w Brzezince. Jak podkreślił, "nasza wspólna obecność w tym miejscu jest znakiem i dowodem zwycięstwa życia nad śmiercią, zwycięstwa pamięci nad kłamstwem i zapomnieniem". 

Dziś prezydenci Polski Andrzej Duda i Izraela Reuven Riwlin wzięli udział w Marszu Żywych, upamiętniającym ofiary Holokaustu w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau.

Prezydent Duda podkreślił, że Auschwitz-Birkenau na całym świecie jest "symbolem i synonimem Holokaustu", przez który "przeszło" w latach 1941-1945 ponad 1 mln Żydów deportowanych z całej Europy.

Jak mówił - ich droga była "tragicznie, przerażająco krótka", a od przyjazdu do obozu do czasu śmierci często nie mijała nawet godzina.

- Spotykamy się więc w miejscu, gdzie nazistowskie Niemcy popełniły największą w dziejach zbrodnię ludobójstwa - nie sposób zrozumieć, jak mogli dopuścić się takiego okrucieństwa

 - mówił prezydent.

- Cierpienie doświadczone tutaj przez naród żydowski przekracza możliwości ludzkiego pojmowania i ludzkiej wyobraźni, dlatego przez obecność w tym miejscu chcemy wyrazić nasze uczucia i chcemy oddać hołd pomordowanym, oddać hołd ofiarom

 - dodał.

- Spotykamy się tutaj: Żydzi - naród ocalonych i Polacy, naród także brutalnie prześladowany przez hitlerowską III Rzeszę; spotykamy się, by razem złożyć hołd ofiarom Holokaustu. Pamiętamy i chcemy przekazać prawdę o tym, co tutaj się stało, przekazać ją następnym pokoleniom

 - powiedział Andrzej Duda.

- Spotykamy się, aby zamanifestować, że demoniczny plan Niemców nie powiódł się. Eksterminacja pochłonęła 6 mln istnień ludzkich, w tym 3 mln obywateli Polski, Rzeczypospolitej, obywateli pochodzenia żydowskiego

 - dodał prezydent.

Zaznaczył, że mimo tej zbrodni naród żydowski ocalał.

- Dlatego spotykamy się tu dziś, ocaleni i ich potomkowie, spadkobiercy tamtych dramatycznych doświadczeń, ale i depozytariusze pamięci i prawdy o zagładzie

 - mówił Andrzej Duda.

Jak podkreślił, "nasza wspólna obecność w tym miejscu jest znakiem i dowodem zwycięstwa życia nad śmiercią, zwycięstwa pamięci nad kłamstwem i zapomnieniem". 

- Dzisiaj z szacunkiem, podziwem i sympatią patrzymy na państwo Izrael, które za miesiąc będzie obchodzić 70. rocznicę proklamacji niepodległości

 - powiedział prezydent Duda.

- Jego istnienie, siła i suwerenność to ostateczny dowód klęski niemieckich zbrodniarzy. Nazistowski plan zagłady nie powiódł się, naród żydowski ocalał i niechaj nigdy więcej nikt nie ośmieli się podnieść na naród żydowski ręki

 - dodał prezydent. Zaznaczył, że Polacy "wiele razy walczyli ramię w ramię" z żydowskimi współobywatelami; podał przykład roku 1918 i odzyskania niepodległości.

Podkreślił, że "pamięć i prawda o Zagładzie sprawiają, że oba nasze narody tak mocno jak może nikt inny, rozumieją konieczność posiadania silnego państwa, które jako jedyne może zapewnić nam bezpieczeństwo, pomyślność i swobodny rozwój".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten fragment zeznań Rostowskiego umknął obserwatorom. Zdumiewające, gdzie rozmawiał o Amber Gold!

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Jan Vincent Rostowski podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. Amber Gold wykazywał się wyjątkową arogancją. Może właśnie przez tak bezczelne zachowanie byłego szefa Ministerstwa Finansów, w czasach rządów PO-PSL, obserwatorom umknął bardzo istotny wątek jego zeznań.

Jan Vincent Rostowski zeznał przed komisją, że... o problemach z Amber Gold, członkowie jego resortu debatowali w... luksusowych hotelach!

Zdaniem byłego szefa MF to jego zastępca – Andrzej Parafianowicz – miał zajmować się aferą Amber Gold. Rostowski dodał, że na ten temat rozmawiano w... hotelach. 

Dlaczego dwóch ministrów oficjalnie tylko wymieniało pisma, a rozmowy odbywali w hotelach? – pytali przewodnicząca komisji śledczej, Małgorzata Wassermann oraz poseł Bartosz Kownacki (oboje z PiS).

To było podczas śniadania w hotelu – odpowiedział świadek.

Dodał, że „każdy podczas śniadania” może rozmawiać o sprawach służbowych podczas służbowego wyjazdu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Przyszłam do polityki, żebyście z niej odeszli". Rostowski usłyszał od Wassermann słowa prawdy

Źródło: fakt.pl, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl