Prof. Nowaczyk o dowodach na eksplozję w Tupolewie. „Ciała były na całej długości wrakowiska”

Udostępnij

Ciała, szczątki tych osób (z trzeciej salonki tupolewa - red.), nieprawdopodobnie zniszczone, znajdują się na całej długości wrakowiska, od początku do końca. Fragmenty ciał są także na początku wrakowiska, gdzie samolot o ziemię zahaczył tylko skrzydłem i ogonem. Te ciała nie mogłyby wypaść w samolotu, gdyby tylko uderzył o ziemię. Jedynym wiarygodnym przyjętym przez nas wytłumaczeniem jest to, że ciała musiały się tam znaleźć, ponieważ został rozerwany kadłub i szczątki wypadły z samolotu na ziemię - mówił dziś w Telewizji Republika wiceszef podkomisji smoleńskiej, prof. Kazimierz Nowaczyk.

Dziś podkomisja smoleńska zaprezentowała raport techniczny dotyczący przyczyn katastrofy smoleńskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ: TYLKO U NAS - PEŁNA TREŚĆ raportu podkomisji smoleńskiej!

O raporcie w TV Republika opowiadał wiceprzewodniczący komisji, prof. Kazimierz Nowaczyk. Tłumaczył m.in. tezę o eksplozjach, które spowodowały rozpad Tu-154M.

Zasadnicza eksplozja, o której wiemy, była tuż przed uderzeniem w ziemię, kiedy został rozerwany centropłat. Epicentrum zidentyfikowaliśmy na podstawie analizy zdjęć, mając przedtem do dyspozycji analizę wbicia drzwi samolotu w ziemię dokonaną przez National Institute for Aviation Research z Wichita

- mówił prof. Nowaczyk.

Lokalizacja wbitych w ziemię drzwi ma wskazywać dokładne miejsce, w którym doszło do eksplozji na pokładzie Tupolewa. 

Jest w raporcie zamieszczona mapa ciał pasażerów znajdujących się w trzeciej salonce, tej przebudowanej, tam pasażerowie odnieśli największe obrażenia. Ciała, szczątki tych osób, nieprawdopodobnie zniszczone, znajdują się na całej długości wrakowiska, od początku do końca. Fragmenty ciał są także na początku wrakowiska, gdzie samolot o ziemię zahaczył tylko skrzydłem i ogonem. Te ciała nie mogłyby wypaść w samolotu, gdyby tylko uderzył o ziemię. Jedynym wiarygodnym przyjętym przez nas wytłumaczeniem jest to, że ciała musiały się tam znaleźć, ponieważ został rozerwany kadłub i szczątki wypadły z samolotu na ziemię.

- tłumaczył wiceszef podkomisji.

Kolejny przykład - przy salonce trzeciej jest kuchnia, o powierzchni 7 mkw. Elementy tej kuchni zostały rozrzucone na jednej trzeciej wrakowiska

- dodał.

Mówiąc o przyczynach eksplozji, prof. Nowaczyk stwierdził, że przeprowadzone eksperymenty wykluczyły, by mogła to być eksplozja paliwa lub mieszanki powietrzno-paliwowej.

Najbliższe temu, co tam widzieliśmy, był wybuch ładunku termobarycznego. Ale to jeszcze jest przed nami, jest to w trakcie dyskusji

- podkreślił ekspert.

Jednoznaczne jest stwierdzenie, że rozerwanie centropłatu i wyrwanie drzwi spowodowane były przez ogromną energię. Ta energia nie może brać się znikąd, tak dużą energię może dostarczyć tylko ogromne ciśnienie wewnętrzne. Nie znam innej przyczyny takiego ciśnienia wewnętrznego jak eksplozja ładunku wybuchowego

- zauważył Kazimierz Nowaczyk.

Zapytany o raport końcowy, wiceprzewodniczący podkomisji stwierdził, że termin jego przygotowania uzależniony jest od prac prokuratury i badaczy, m.in. z Wichita. 

Tworzymy już podstawy raportu, bo różne badania zostały już przeprowadzone i teraz czekają na wyniki kolejnych

- stwierdził prof. Nowaczyk.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Afera reprywatyzacyjna – przedłużono areszt

/ www.flickr.com/fsecart/CC BY 2.0

  

Sąd przedłużył na kolejne trzy miesiące areszt dla byłego wiceszefa Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza Jakuba R., adwokat Aliny D. i adwokata Roberta N. Wszyscy są podejrzani w śledztwie dotyczącym reprywatyzacji działki na placu Defilad w Warszawie.

O przedłużeniu aresztu dla Jakuba R., Aliny D. i Roberta N. poinformował rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu sędzia Witold Franckiewicz.

Sąd uwzględnił wnioski prokuratury i dla trojga podejrzanych przedłużył areszt o trzy miesiące do 21 października 2018 roku – powiedział sędzia i dodał, że na tę decyzję strony mają prawo złożyć zażalenie do Sądu Apelacyjnego.

Adwokat Alina D. jest podejrzana o to, że wspólnie i w porozumieniu ze swoim synem Jakubem R., byłym wicedyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza, brała udział w oszustwie dotyczącym m.in. reprywatyzacji działki na placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. W tej sprawie Jakub R. - zdaniem prokuratury - miał przyjąć ponad 30 mln zł łapówki.

Alina D. jest również podejrzana o to, że wspólnie i w porozumieniu z Jakubem R. oraz adwokatem Robertem N. miała brać udział w oszustwie dotyczącym wydania decyzji administracyjnych w sprawie 11 innych nieruchomości w Warszawie. Przestępstw tych miała się dopuścić między kwietniem 2010 r. a sierpniem 2012 r.

R. i D. mieli dopuścić się również oszustwa w związku z uzyskaniem prawa własności i użytkowania wieczystego nieruchomości w Kościelisku przy ul. Salamandry 30, a także w Warszawie przy ul. Morszyńskiej 27.

W przypadku stołecznego adresu - według prokuratury - Alina D. i Robert N. reprezentowali dwie linie spadkobierców generała Tadeusza K. - angielską i kanadyjską. Jak twierdzą śledczy, adwokaci wprowadzali w błąd swoich klientów m.in. co do czynności prawnych, które podejmują, i roszczeń wchodzących w skład spadku po generale.

Robert N., Alina D. i Jakub R. od lutego 2017 r. przebywają w areszcie.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl