Zbliża się majówka. Krótki wypoczynek może być efektywny

/ pixabay.com

  

Przed nami wyjątkowo długa majówka, przy dobrych wiatrach nawet dziewięciodniowa. To spokojnie wystarczy, żeby efektywnie wypocząć. Tylko nie warto odkładać decyzji o wyjeździe na ostatnią chwilę, bo w popularnych miejscowościach powoli brakuje miejsc.

Majowy kalendarz sprzyja w tym roku wypoczynkowi. Jak wynika z danych platformy rezerwacyjnej Nocleg.pl, średni czas planowanego majowego wyjazdu to 6 dni. Ale wystarczy wziąć trzy dni dodatkowego urlopu, żeby przedłużyć świąteczną majówkę aż do 9 dni. Czy to wystarczy, żeby się zregenerować?

- Efektywność urlopu nie zależy od jego długości, ale od sposobu spędzania - przekonuje Dagmara Tomczak, ekspert z dziedziny zarządzania zasobami ludzkimi. - Najważniejsze jest, żeby oderwać się od codzienności, obowiązków, zadań, wyłączyć telefon i naładować własne baterie do dalszej pracy - wyjaśnia i dodaje, że dla osób zajmujących stanowiska wyższego szczebla, czy prowadzących własne firmy, krótkotrwały urlop to nawet lepsze rozwiązani. - Nawet najbardziej kluczowe projekty mogą poczekać tych kilka dni, wyniki finansowe firmy nie ucierpią - podkreśla Tomczak.

Psychologowie radzą też, żeby planowanie wyjazdu zacząć jak najwcześniej, dzięki czemu okres satysfakcji związanej z wyjazdem wydłuża się, gdy mamy na co czekać. Ale to nie jedyny powód, dla którego warto się pospieszyć z rezerwacją.

- Z analizy zapytań w naszej platformie wynika, że bardzo mocno spadła już dostępność noclegów w najbardziej popularnych miejscowościach - mówi Grzegorz Kołodziej z Nocleg.pl.

Jak pokazują dane platformy rezerwacyjnej, na majówkę wybieramy raczej górskie klimaty, a w wyszukiwarkę wpisujemy najczęściej Zakopane, Kościelisko, Bukowinę czy Karpacz. O tej porze roku mniej popularne niż latem są nadmorskie miejscowości. Jeśli jednak już Bałtyk, to wybieramy Gdańsk, Sopot, Władysławowo.

- I to pomimo faktu, że średnio ceny rosną tam w stosunku do zwykłych wiosennych weekendów o ponad połowę - dodaje Kołodziej i zachęca do przejrzenia ofert w mniej popularnych miejscowościach. - Góry Świętokrzyskie, Bieszczady czy Bory Tucholskie dają te same możliwości obcowania z naturą, a przy tym właściciele obiektów w mniej obleganych ośrodkach często starają się bardziej, przygotowując dodatkowe atrakcje dla turystów - wyjaśnia.

Można wtedy liczyć na dobrą regionalną kuchnię, nieco więcej spokoju, niż na Krupówkach czy Monciaku oraz na znacznie niższe ceny. Rezerwacja w Świętokrzyskim jest tańsza od tej w Zakopanem prawie trzykrotnie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chcą ukarać Polskę, ale nie wiedzą jak. Kombinują, by „dopasować" przepisy do chorego pomysłu

/ Fot Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

KE uważa, że jej projekt powiązania w przyszłym budżecie UE funduszy unijnych z praworządnością jest dobry. To odpowiedź na opinię Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który uznał, że brak w projekcie jasnych kryteriów i zabezpieczeń dla beneficjentów programów UE.

We wtorek Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) wydał opinię w sprawie przedstawionej w maju przez Komisję Europejską propozycji uzależnienia wypłaty funduszy unijnych od praworządności w przyszłym budżecie Unii Europejskiej. Audytorzy napisali w niej, że choć z zadowoleniem przejmują propozycję, to jednak wymaga ona poprawy, aby istniały jasne i konkretne kryteria, na których podstawie można by zastosować cięcia funduszy, jak również procedury postępowania w takich sytuacjach.

O tę sprawę spytano we wtorek rzecznika Komisji Europejskiej.

Widzieliśmy tę opinię. Propozycja, którą przedstawiliśmy, jest bardzo szczegółowa. (...) To dobra, zrównoważona i praktyczna propozycja. Następny krok należy do krajów członkowskich i Parlamentu Europejskiego. Wierzymy, że to się stanie tak szybko, jak to możliwe.

- powiedział rzecznik KE Alexander Winterstein.

Pytany, czy KE zamierza wprowadzić zmiany do propozycji zgodnie z sugestiami ETO, powtórzył, że KE zapoznała się z opinią, jak również z innymi opiniami dotyczącymi przyszłego budżetu unijnego i wszystkie one są interesujące. Powtórzył również, że następny krok w tej sprawie należy do krajów członkowskich i PE. Zaznaczył, że KE liczy, iż do porozumienia w sprawie budżetu na lata 2021-2027 dojdzie przed przyszłymi wyborami do PE, które odbędą się w maju 2019 roku.

Unijni audytorzy stwierdzili w opinii, że w projekcie KE nie określono wyraźnie, jakie są źródła wytycznych, których Komisja powinna użyć przy dokonywaniu oceny praworządności. Ponadto - jak wskazali - w ramach projektu rozporządzenia obcięcie funduszy UE nie wpłynęłoby na obowiązek wdrażania programów UE przez organy rządowe. Ich zdaniem, propozycja powinna zawierać przepisy, które to zagwarantują.

Audytorzy wskazują też, że w przypadku zawieszenia lub obcięcia unijnych środków, musiałyby być one zrekompensowane z funduszy krajowych z budżetu danego państwa członkowskiego. Ich zdaniem, doprowadziłoby to "do skutków budżetowych dla państwa członkowskiego, w szczególności w przypadku zawieszenia lub redukcji na dużą skalę".

ETO zaleca, aby Parlament Europejski i kraje członkowskie w ramach Rady UE zwróciły się do KE o ustanowienie jasnych i szczegółowych kryteriów pozwalających na określenie, co stanowi naruszenie praworządności, oraz zakresu środków, które można w takiej sytuacji zastosować. Chcą też, aby KE wskazała, w jaki sposób zapewniona zostanie ochrona interesów beneficjentów.

KE w maju, wyjaśniając procedurę ewentualnego postępowania wobec kraju, który łamie praworządność i któremu chce obciąć fundusze, wyjaśniła, że stroną inicjującą i nadzorująca jej przebieg będzie Komisja, jednak o ostatecznym zastosowaniu środków dyscyplinujących będą decydowały już państwa członkowskie. W kwestii uruchomienia procedury Komisja będzie jednak "zasięgać opinii" takich organów i instytucji, jak Trybunał Sprawiedliwości UE czy Komisja Wenecka, i "niezwykle dokładnie i pieczołowicie" badać każdy przypadek.

Jak poinformowała KE, do uruchomienia sankcji nie będzie potrzebna jednomyślność w Radzie UE. Głosowania będą się odbywać na zasadzie tzw. odwróconej większości kwalifikowanej: decyzja KE zostanie uznana za przyjętą, jeśli głosujący nie odrzucą jej odpowiednią większością głosów, co uniemożliwi zastosowanie ewentualnego weta. Jest to efekt zabiegu prawnego Komisji, według którego projekt rozporządzenia uzależniającego wypłatę funduszy unijnych od przestrzegania rządów prawa nie jest częścią projektu nowego budżetu, lecz towarzyszącym mu przepisem wykonawczym.

Polska od dawna przeciwstawia się powiązaniu funduszy unijnych z praworządnością, kwestionując podstawy prawne takiego rozwiązania i podkreślając, że sprawy te powinny być traktowane rozdzielnie.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl