Już niemal każdy Polak kupował w e-sklepach

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jak wynika z najnowszych statystyk, zakupy w e-sklepach robi już prawie każdy Polak, który ma dostęp do internetu. Dokładnie 93% respondentów deklaruje, że kupiło coś online chociaż raz w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Jedynie 7% przyznało, że nigdy nic nie zamówiło w e-sklepie.

Wyniki ostatniego badania SW Research, przygotowanego na zlecenie Trusted Shops, firmy oferującej gwarancję zwrotu pieniędzy klientom sklepów internetowych nie pozostawiają wątpliwości, że nowe technologie i rozwój mediów elektronicznych wpłynęły także na rozwój e-sklepów. Jednak wraz ze wzrostem popularności e-zakupów rośnie też liczba klientów, którzy mieli problemy przy zakupie bądź realizacji zamówienia online.
 
Handel w sieci staje się z roku na rok coraz popularniejszy. Według badania SW Research pt.: „Zakupy Polaków w intenecie”, przygotowanym na zlecenie Trusted Shops już ponad 93% internautów przyznaje, że kupuje online. To duża różnica w porównaniu z rokiem 2017, kiedy aż 62% osób deklarowało, że nie robi zakupów przez internet. Co ciekawe, tylko 16% ankietowanych robi zakupy regularnie – przynajmniej raz w tygodniu. Ponad połowa robi je sporadycznie – raz lub dwa razy w miesiącu, a co czwarty badany dopiero testuje zakupy online, bo zdarza mu się to zaledwie raz na pół roku.

 

Ile wydajemy online?
Jednostkowe kwoty, które przeznaczamy na zakupy w internecie są są podobne do tych w latach poprzednich. 34% internautów robi zakupy o wartości od 60 do 100 PLN, natomiast 35% kupuje online za 100 – 249 PLN, co oznacza niewielki spadek względem lat ubiegłych. Wzrosła natomiast liczba drobnych transakcji o wartości do 59 PLN (16%) oraz zdecydowanie droższych zakupów powyżej 500 PLN, które stanowią już ponad 5%.  

Najczęstsze problemy kupujących online
Wraz ze wzrostem popularności e-zakupów i liczby transaksji, pojawia się coraz więcej problemów z realizacją zamówień. Tylko 54% kupujących przyznaje, że nie miało żadnych trudności z zamówieniem. W przypadku aż 17% respondentów, sklepy nie dotrzymywały terminu dostaw, natomiast 11% miało problem z uszkodzoną przesyłką. Na trzecim miejscu są trudności ze zwrotem i odzyskaniem wpłaconych pieniędzy, które zgłasza już co dziesiąty ankietowany. Zdarza się natomiast mniej pomyłek w stosunku do ubiegłego roku – niecałe 10% w porównaniu do 15%. Niestety tak jak w poprzednim roku aż 7% badanych przyznaje, że przesyłka nigdy do nich nie dotarła i nie udało się odzyskać pieniędzy.

- Rynek e-commerce w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Nasze badania wskazują, że coraz więcej internautów kupuje online. Więcej jest również osób „testujących” nową formę zakupów. Niestety problemy obecne rok i dwa lata temu są nadal aktualne. Klienci otrzymują towar z opóźnieniem, a w skrajnych przypadkach paczki nie docierają do adresatów. Negatywne doświadczenia mogą potęgować obawy konsumentów, którzy boją się, że nie odzyskają swoich pieniędzy, jeżeli nie wszystko pójdzie zgodnie z planem lub zostaną oszukani przez nierzetelnego sprzedawcę. Warto pamiętać, że wiarygodne sklepy oferują ochronę kupującego, czyli gwarancję zwrotu pieniędzy w przypadku braku dostawy lub braku zwrotu pieniędzy po odstąpieniu od umowy. Dzięki temu możemy kupować online bezpiecznie i wygodnie – wyjaśnia Anna Rak, country manager firmy Trusted Shops.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, teamlewis.com

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Unieważniony wyrok ws. kłamstwa katyńskiego

/ By Photo : unknownUploaded by Andros64 - "Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów" with preface of Gen Władysław Anders 1946, many editions in Poland before 1994J. K. Zawodny (1971) Zum Beispiel Katyn, Munchen: Verlag Information und Wissen ISBN 83-70

  

Sąd Okręgowy w Szczecinie unieważnił wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego z 1948 r., który skazał na sześć lat więzienia osobę głoszącą prawdę o sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską - podał IPN. Kontekstem tej sprawy jest długa historia kłamstwa katyńskiego.

O decyzji sądu, która zapadła na wniosek prokuratora Oddziałowej Komisji IPN w Szczecinie, Instytut poinformował dziś na swojej stronie internetowej. Sprawa dotyczy kłamstwa katyńskiego, czyli powszechnego w komunistycznej Polsce fałszywego przypisania hitlerowskim Niemcom winy za zbrodnię z 1940 r. na polskich obywatelach.

Sąd Okręgowy w Szczecinie stwierdził nieważność wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego, z dnia 5 kwietnia 1948 roku, skazującego Zygmunta Różalskiego, za czyny skierowane przeciwko jedności sojuszniczej Polski ze Związkiem Sowieckim. Czyny te polegały między innymi na wypowiedziach skazanego, który miał "ekskulpować (zwalniać z winy - red.) Niemców ze zbrodni ludobójstwa w Katyniu, twierdząc, że to nie ich dzieło"

- podał Instytut.

Za słowa prawdy o zbrodni katyńskiej oskarżony został skazany na sześć lat więzienia. Wyrok ten został później utrzymany w mocy przez Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie. Obecne jego unieważnienie było możliwe po działaniach prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie.

Pion śledczy IPN kieruje wnioski do sądów o unieważnienie wyroków z okresu PRL. Unieważnienia oznaczają nie tylko uniewinnienie danej osoby i zrzucenie z niej piętna przestępcy, ale również otwierają drogę do domagania się zadośćuczynienia i odszkodowań od Skarbu Państwa.

Sąd Okręgowy w Szczecinie w pełni podzielając argumentację prokuratora wyraźnie stwierdził, iż zachowania Zygmunta Różalskiego były działalnością na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego

- poinformował Instytut i cytując szczeciński sąd podał:

Karanie obywateli za słowa prawdy o tej sowieckiej zbrodni stanowi przykład sądowego ucisku komunistycznych sądów wobec społeczeństwa polskiego.

Do zbrodni katyńskiej, w wyniku której zamordowano ok. 22 tys. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów i osoby cywilne należące do elity II Rzeczypospolitej, doszło wiosną 1940 r. Z polecenia najwyższych władz Związku Sowieckiego, z Józefem Stalinem na czele, masowych zabójstw m.in. w Lesie Katyńskim, w Kalininie (obecnie Twer), Charkowie dokonali funkcjonariusze NKWD.

Historia kłamstwa katyńskiego jest niemal tak samo długa, jak historia zbrodni katyńskiej. Od chwili ujawnienia mordu przez Niemców w 1943 r. władze sowieckiej Rosji aż do 1990 r. konsekwentnie wypierały się odpowiedzialności za mord, obarczając nią III Rzeszę Niemiecką. W czasie wojny sprawa Katynia była poważnym problemem dla sojuszu Zachodu z ZSRS przeciwko Niemcom.

Ukrywanie prawdy o zbrodni katyńskiej wiązało się także z postępowaniem najwyższych władz PRL, które w tej sprawie były posłuszne Kremlowi. W Polsce nikt nie mógł publicznie mówić o tym, że zbrodni katyńskiej dokonali funkcjonariusze sowieckiej Rosji. Władze komunistyczne konsekwentnie wymazywały pamięć o wydarzeniach z wiosny 1940 r. Do 1975 r. hasło "Katyń" w encyklopediach czy innych pracach starano się całkowicie pomijać, bo jeszcze Władysław Gomułka uznał, że lepiej nie pisać nic, niż kłamać, natomiast od stycznia 1975 r. nakazywano podawać informację, że zbrodnia była dziełem Niemców.

Ostatecznie Związek Sowiecki przyznał się do mordu na polskich oficerach po 50 latach od jego popełnienia - 13 kwietnia 1990 r. W komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Dwa lata później Rosja przekazała Polsce część archiwaliów obarczających odpowiedzialnością za zbrodnię katyńską przywódców ZSRS, w tym Józefa Stalina czy komisarza NKWD Ławrientija Berię.

Z kłamstwem katyńskim wiąże się także sprawa tzw. anty-Katynia. Po upadku komunizmu Rosjanie sformułowali fałszywe oskarżenie mówiące, że w obozach dla sowieckich jeńców wziętych do niewoli podczas wojny polsko-bolszewickiej pozbawiono życia dziesiątki tysięcy Rosjan. Propagandowa teza brzmiała: co prawda Stalin i jego najbliższe otoczenie ponoszą odpowiedzialność za zbrodnię katyńską, ale była ona swoistą odpowiedzią na przestępstwa dokonane na jeńcach rosyjskich w Polsce. Z upływem lat liczba jeńców, którzy ponieśli śmierć w Polsce rosła. Początkowo było to kilkanaście tysięcy, potem mówiono już o 50 tys., a nawet o 80 tys. żołnierzy.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl