Tranzyt gazu przez Ukrainę będzie wyraźnie mniejszy

/ By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9972562

  

Szef rosyjskiego koncernu Gazprom Aleksiej Miller powiedział dziś, że tranzyt gazu przez Ukrainę może być utrzymany w pewnej skali, przy czym strona ukraińska powinna uzasadnić "celowość ekonomiczną nowego kontraktu" tranzytowego.

Nigdy nie stawialiśmy kwestii zrezygnowania z tranzytu ukraińskiego

- zapewnił szef Gazpromu. Ocenił przy tym, że baza surowcowa Rosji teraz przesuwa się na północ i na linii centralnie położonych gazociągów "nie będzie zasobów o wielkości takiej, jak poprzednio".

Pewien tranzyt (przez Ukrainę) jak najbardziej może być zachowany

- dodał, wymieniając skalę 10-15 mld metrów sześciennych rocznie.

W zeszłym tygodniu Miller powiedział, że skala tranzytu przez Ukrainę spadnie do tej wielkości po zbudowaniu dwóch planowanych gazociągów: Nord Stream 2 i Tureckiego Potoku.

Rosja sygnalizowała wcześniej, że po 2019 roku zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Dostawom gazu do krajów europejskich inną trasą niż przez terytorium Ukrainy służyć mógłby Nord Stream 2, który ma biec z Rosji do Niemiec, oraz Turecki Potok, z Rosji do Turcji po dnie Morza Czarnego.

Pierwsza nitka Tureckiego Potoku ma dostarczać gaz na potrzeby Turcji, druga - docierać do granicy turecko-greckiej. Wciąż nie jest jednak jasny jej dalszy przebieg. Główny wariant to trasa przez Bułgarię, Serbię, Węgry i Słowenię, aż do Włoch i później Grecji. Jednak ani Komisja Europejska, ani europejskie koncerny gazowe nie zajęły dotąd stanowiska w sprawie drugiej nitki. Oznacza to, że najprawdopodobniej projektu drugiej nitki nie uda się sfinalizować w krótkim czasie.

Pod koniec marca Niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii wydał zgodę na budowę Nord Stream 2 w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec na Bałtyku. Kończy to procedurę pozyskiwania w Niemczech zezwoleń na budowę tego gazociągu, który Gazprom chce ukończyć do końca 2019 roku.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką oświadczyła dziś, że Ukraina powinna pozostać państwem tranzytowym dla rosyjskiego gazu.

Projekt Nord Stream 2 wymaga jednoznacznego wyjaśnienia, jak będzie wyglądała sytuacja z ukraińskim tranzytem

- mówiła Merkel, wyjaśniając, że rozmawiała na ten temat telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef CBA w czasach rządów Platformy usłyszał dziś zarzuty. Prokuratura przedstawia szczegóły

/ cba.gov.pl

  

Były szef CBA Paweł W. usłyszał dziś w krakowskiej prokuraturze zarzuty. Jak poinformował prok. Zbigniew Gabryś z Prokuratury Regionalnej w Krakowie, dotyczą m.in. niedopełnienia obowiązków, niszczenia dowodów i działania na szkodę interesu publicznego.

Jak powiedział dziennikarzom prok. Gabryś, były szef CBA "jest podejrzany o to, że w związku z pełnioną funkcją nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku, związanego m.in. z rozpoznawaniem, zapobieganiem i wykrywaniem przestępstw przeciwko działalności instytucji państwowych, do czego zobowiązane było kierowane przez niego biuro".

Polegało to na tym, że "powziąwszy informacje, wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przez podległego mu funkcjonariusza - dyrektora delegatury CBA w Warszawie – przestępstwa przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, wbrew prawnemu obowiązkowi - wynikającemu z przepisów prawa – nie złożył do właściwej prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" - powiedział prok. Gabryś.

Kolejny zarzut dotyczy tego, że "w dniu 3 kwietnia 2012 r. podjął decyzję, w wyniku której zniszczono materiały mogące stanowić dowód w tym postępowaniu".

- Działając w ten sposób były szef CBA pomógł ówczesnemu dyrektorowi delegatury CBA w Warszawie w uniknięciu odpowiedzialności karnej. W ten sposób w okresie od października 2011 r. do 25 maja 2015 r. pan Paweł W. działał na szkodę interesu publicznego oraz CBA

 - poinformował prok. Gabryś.

Podał także, że zarzucone podejrzanemu przestępstwa są zagrożone karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

- Postępowanie, w toku którego te zarzuty zostały ogłoszone, ma charakter niejawny i dlatego dalsze szczegóły z tego postępowania nie mogą być ujawniane

 – stwierdził prokurator.

Poinformował także, że po zakończeniu przesłuchania podjęta zostanie decyzja o stosowaniu środków zabezpieczających.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl