„Białostocka Puszcza Krzemowa” w akcji! Polacy w prestiżowym rankingu

/ tenderhut.pl, mat. pras.

  

Białostocka Grupa Kapitałowa TenderHut znalazła się, jako jedna z 20 polskich firm w prestiżowym rankingu Financial Times. Brytyjski dziennik, co roku publikuje listę tysiąca najszybciej rozwijających się firm w Europie. Jak się dowiedzieliśmy TenderHut w tegorocznym wydaniu zajął 247 miejsce.

Firma z Białegostoku dołączyła do tego prestiżowego rankingu w bardzo dynamiczny sposób, plasując się na 9 pozycji wśród 20 firm z naszego kraju. Polski akcent w tym roku był coraz bardziej odczuwalny, w porównaniu z rokiem ubiegłym, w którym do rankingu zakwalifikowało się tylko 6 rodzimych spółek. W całym rankingu najwięcej, bo aż 259 podmiotów pochodziło z Niemiec. Raport powstaje na bazie porównania tempa wzrostu przychodów przedsiębiorstw z 31 europejskich krajów w latach 2013 – 2016, jednak do finalnego zestawienia 1000 spółek weszły firmy z 22 państw.
 
Wysoką pozycję w rankingu zapewnił Grupie TenderHut wzrost przychodów w latach 2013 – 2016 na poziomie 560%. Między innymi właśnie za sprawą Grupy TenderHut o polskiej ścianie wschodniej mówi się dzisiaj używając określenia „Białostocka Puszcza Krzemowa”. Tempo wzrostu Grupy Kapitałowej doceniane było już niejednokrotnie między innymi w prestiżowym rankingu Deloitte Fast 500 EMEA oraz CE, a także w krajowym rankingu Computerworld TOP200, gdzie jedna ze spółek należących do grupy zajęła 3 miejsce w kategorii spółek IT o najszybszym wzroście.

- Bardzo nas cieszy to, że jesteśmy doceniani przez międzynarodowe i krajowe gremia. Znalezienie się w takim gronie niesłychanie nas motywuje do dalszej pracy. Tym bardziej, że posiadamy nasze przedstawicielstwa w większości krajów ze ścisłej czołówki rankingu. To czytelny znak, że rozwój firmy jest na właściwej, ekspresowej  drodze – mówi Robert Strzelecki, prezes Grupy TenderHut.  

Firma rzeczywiście rozwija się błyskawicznie. Właśnie otworzyła kolejne zagraniczne przedstawicielstwo. Biuro w Paryżu jest 8 na świecie. Na rodzimym rynku firma stawia na dywersyfikacje lokując swoje biura w strategicznych ośrodkach na terenie całego kraju. Ostatnio otworzyła swoje centrum developerskie w Szczecinie, gdzie po Białymstoku i Olsztynie będą rozwijane innowacyjne produkty firmy.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, tenderhut.pl, media.synertime.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szwedzki premier musi odejść

/ pixabay.com/Unif

  

Socjaldemokratyczny premier Szwecji Stefan Loefven nie otrzymał wotum zaufania od nowego parlamentu i został zmuszony do dymisji. Nie wiadomo, kto będzie jego następcą, bo żaden z bloków partyjnych nie uzyskał większości w wyborach z 9 września

Za odsunięciem od władzy Loefvena głosowało 204 parlamentarzystów, a za kontynuacją jego rządów było 142 deputowanych.

Dotychczasowy szef szwedzkiego rządu pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia następcy, a to może potrwać długo z uwagi na skomplikowaną sytuację w parlamencie. Żaden z dotychczasowych bloków: ani czerwono-zielony z Partią Robotniczą - Socjaldemokraci na czele (144 mandaty) ani centroprawicowy sojusz konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej z Partią Centrum, Chrześcijańskimi Demokratami oraz Liberałami (143 mandaty) nie dysponuje większością w 349-miejscowym Riksdagu.

Przyczyną takiej sytuacji jest sukces nacjonalistycznej i przeciwnej imigrantom partii Szwedzcy Demokracji, która w wyborach uzyskała 62 mandaty.

Odwołany przez parlament premier Loefven powiedział po głosowaniu, że "jego wolą jest kontynuacja rządzenia" oraz, że "jest gotowy do rozmów". W tym celu socjaldemokraci chcą zbudować większość, przełamując dotychczasowy podział na bloki partyjne. Liczą na współpracę z Partią Centrum oraz Liberałami. Z drugiej strony centroprawica, której przedstawiciel Andreas Norlen został w poniedziałek wybrany na przewodniczącego parlamentu, liczy na stworzenie własnej alternatywy i zaprasza socjaldemokratów do rozmów.

Żadna z partii nie chce jednak oficjalnie współpracować ze Szwedzkimi Demokratami. Mimo że partia ta jest trzecią siłą w parlamencie, przegłosowana przez pozostałe ugrupowania nie otrzymała żadnego stanowiska w prezydium parlamentu.

Według dziennika "Dagens Nyheter" sytuacja w szwedzkim parlamencie jest taka, że można się spodziewać powtórki z Belgii, gdzie przez 500 dni władze sprawował tymczasowy rząd. Dotychczas utworzenie nowego rządu w Szwecji trwało najdłużej 25 dni. Po swoim odwołaniu premier Loefven nie będzie mógł jednak podejmować dalekosiężnych decyzji ani dokonywać ważnych zmian personalnych. Szef rządu utracił także prawo do zarządzenia przedterminowych wyborów.

Przewodniczący parlamentu Norlen, którego konstytucyjną rolą jest prowadzenie rozmów na temat zbudowania większości rządowej w parlamencie, zapowiedział ich rozpoczęcie na czwartek.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl