Barbara Stasiak: Spory wokół pomnika ofiar katastrofy to żenująca małostkowość

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Spory wokół pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej to żenująca małostkowość; to nie jest moment na zagrywki partyjne - powiedziała dziś Barbara Stasiak, wdowa po zmarłym w katastrofie Władysławie Stasiaku.

Stasiak, zapytana w Poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma 9", czy według niej miejsce pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej jest na Placu Piłsudskiego, odparła, że nie myśli w ogóle w takich kategoriach.

Ten pomnik moim zdaniem nie jest dla rodzin. Myślę, że rodziny przeżyłyby bez pomnika i nie potrzebują pomnika. Ja myślę, że to jest pomnik potrzebny społeczeństwu. Pomnik potrzebny każdemu z nas (…) do upamiętnienia bardzo ważnego momentu w historii Polski

– powiedziała.

Dla mnie to jest taka żenująca małostkowość. Uważam, że akurat to nie jest moment, w którym powinno się jakieś swoje polityczne deklaracje składać, prowadzić zagrywki partyjne. To jest moment, który wymaga skupienia, ciszy i mówienia o tych, którzy zginęli. Ma to być upamiętnienie osób, które nie żyją, a które przecież swoją działalnością bardzo dużo robiły dla Polski; też zresztą dla tych osób, które właśnie teraz tak manifestują swój dystans

– odpowiedziała, zapytana o to, czy dotykają ją spory polityczne wokół pomnika.

Na pytanie, czy linia podziału w sprawie katastrofy w Smoleńsku, to linia polityczna, wdowa po Władysławie Stasiaku odpowiedziała, że linia polityczna jest najbardziej widoczna i wysuwana na pierwszy plan, jednak zaznaczyła, że "to jest poddział głębszy", "nawet cywilizacyjny".

To jest odpowiedź na pytanie, jak traktujemy naszą historię, jak traktujemy to, co się dzieje w Polsce – czy to jest coś, co ma nas uczyć i ma nam pomagać na przyszłość, czy to jest tylko i wyłącznie jeszcze jeden przyczynek do załatwiania bardzo wyraźnych, często politycznych, ale nie tylko, własnych interesów. Więc ja tutaj widzę głębszy podział, nad którym bardzo ubolewam; myślę, że mój mąż też by ubolewał

- podkreśliła.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Wśród ofiar katastrofy był Władysław Stasiak. W 2007 r. pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, w latach 2007–2009 był szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a w latach 2009–2010 szefem Kancelarii Prezydenta.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brak reakcji na wycinanie lasów w Bawarii to hipokryzja

/ 1771391

  

Brak reakcji na wycinanie lasów w Bawarii jest hipokryzją ze strony ekologów - uważa minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Jak ocenił, widać wyraźnie, że w protestach przeciw wycince w Puszczy Białowieskiej nie chodziło o obronę lasów, ale o uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Jak przekonywał minister Ardanowski w poniedziałek w TVP Info, w wycince w Puszczy "nie chodziło o wycięcie drzew z rezerwatu, ale o trzy nadleśnictwa gospodarcze, kiedyś utworzone przez sadzenie lasu". Drzewa te - dodał - trzeba było wyciąć, bo jest to jedyna forma walki z kornikiem drukarzem.

"Było +wielkie halo+, minister środowiska Jan Szyszko był +od czci i wiary odsądzany+, a teraz się okazuje, że (...) lasy bawarskie, czasem ładniejsze od Puszczy Białowieskiej idą pod topór, bo nie ma +zmiłuj się+, jeżeli chce się z tym walczyć, to trzeba je wyciąć" - argumentował Ardanowski.

"Teraz widzimy wyraźnie - to nie chodziło o żadnego kornika drukarza i obronę lasów, chodziło o uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości" - ocenił minister. Dodał, że "niestety te polskie organizacje ekologiczne, cokolwiek to znaczy, wpisywały się w walkę z rządem, a nie w obronę lasów". "Jeżeli byłyby uczciwe, to światowy Greenpeace, również Greenpeace polski, ci wszyscy teraz powinni się przywiązywać do drzew w Bawarii i występować przeciwko harwesterom (ciężki sprzęt służący do wycinki drzew), nie dopuszczając ich do tych lasów" - mówił szef resortu rolnictwa.

O uchyleniu decyzji ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej zdecydował w maju br. minister środowiska Henryk Kowalczyk. W kwietniu Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że zwiększona wycinka w Puszczy Białowieskiej naruszyła prawo UE. Trybunał wskazał, że wycinka nie mogła być uzasadniona bezprecedensową gradacją kornika drukarza.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl