Jak to jest z prorosyjskim specem od Smoleńska? Dostał poufne informacje ze śledztwa bez umowy?!

Theodore Postol jest częstym goście putinowskiej telewizji Russia Today / Russia Today

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

Portal Niezalezna.pl od trzech tygodni czeka już na odpowiedź Prokuratury Krajowej ws. Theodore'a Postola - prorosyjskiego eksperta, który miał pomagać śledczym badającym katastrofę smoleńską. Teraz prokuratura informuje, że Postol nie jest jej ekspertem, choć wcześniej - będąc w Polsce na zaproszenie śledczych - otrzymał poufne informacje ze śledztwa smoleńskiego!

"Kilkunastu specjalistów, głównie z USA, spędziło w Warszawie ostatni tydzień na zaproszenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Marka Pasionka. W toku konsultacji eksperci zostali zapoznani z dotychczasowym przebiegiem śledztwa"

- informowała kilka tygodni temu Prokuratura Krajowa. Jak zdradził jeden z zaproszonych naukowców - matematyk Goong Chen - śledczy przekazali im m.in. poufne informacje dotyczące śledztwa smoleńskiego. 

W gronie cudzoziemców, których wtajemniczono w kulisy dochodzenia, znalazł się m.in. Theodore Postol - emerytowany profesor nauk ścisłych w Instytucie Technologicznym w Massachusetts - znany w USA przede wszystkim z wypowiedzi krytykujących amerykańską politykę obronną, zwłaszcza w odniesieniu do Rosji. Od lat z zaangażowaniem walczy on z pomysłami zbudowania w Europie Środkowo-Wschodniej tarczy antyrakietowej - niezwykle ważnej dla bezpieczeństwa Polski. W 2015 r. Postol w rozmowie z moskiewską agencją Sputnik mówił: „Nie ma żadnej wojskowej przyczyny, aby rozmieścić rakiety w Europie. To głupie z wojskowego punktu widzenia”. Wczoraj ujawniliśmy, kim jest jego współpracowniczka odpowiedzialna za przygotowanie głośnych antyamerykańskich raportów Postola na temat ataków gazowych w Syrii.

Już trzy tygodnie temu wysłaliśmy do Prokuratury Krajowej pytania dotyczące Postola, m.in. kto wskazał lub wytypował go do grona potencjalnych ekspertów Prokuratury. Odpowiedzi do tej pory nie otrzymaliśmy.

Dziś Prokuratura Krajowa rozesłała do mediów następujący komunikat:

W związku z publikacją o tytule „Prorosyjska doradczyni smoleńskiego eksperta. Gazeta Polska ujawnia, kto stoi za Postolem” opublikowanym na portalu niezależna.pl dnia 09.04.2018 r. Prokuratura Krajowa informuje, iż Theodore Postol nie jest i nigdy nie był jak napisano w tekście - ekspertem prokuratury w sprawie smoleńskiej

Sytuacja robi się więc coraz ciekawsza. Jeśli obrońca Władimira Putina byłby oficjalnie ekspertem smoleńskim - to mielibyśmy skandal. Ale jeżeli nie podpisał umowy, a mimo tego udostępniono mu informacje z wciąż trwającego śledztwa (i to poufne) - to mamy do czynienia z podwójnym skandalem, gdyż mogło dojść do przestępstwa. 

Będziemy informować o dalszym rozwoju wypadków w tej bulwersującej sprawie.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brak reakcji na wycinanie lasów w Bawarii to hipokryzja

/ 1771391

  

Brak reakcji na wycinanie lasów w Bawarii jest hipokryzją ze strony ekologów - uważa minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Jak ocenił, widać wyraźnie, że w protestach przeciw wycince w Puszczy Białowieskiej nie chodziło o obronę lasów, ale o uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Jak przekonywał minister Ardanowski w poniedziałek w TVP Info, w wycince w Puszczy "nie chodziło o wycięcie drzew z rezerwatu, ale o trzy nadleśnictwa gospodarcze, kiedyś utworzone przez sadzenie lasu". Drzewa te - dodał - trzeba było wyciąć, bo jest to jedyna forma walki z kornikiem drukarzem.

"Było +wielkie halo+, minister środowiska Jan Szyszko był +od czci i wiary odsądzany+, a teraz się okazuje, że (...) lasy bawarskie, czasem ładniejsze od Puszczy Białowieskiej idą pod topór, bo nie ma +zmiłuj się+, jeżeli chce się z tym walczyć, to trzeba je wyciąć" - argumentował Ardanowski.

"Teraz widzimy wyraźnie - to nie chodziło o żadnego kornika drukarza i obronę lasów, chodziło o uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości" - ocenił minister. Dodał, że "niestety te polskie organizacje ekologiczne, cokolwiek to znaczy, wpisywały się w walkę z rządem, a nie w obronę lasów". "Jeżeli byłyby uczciwe, to światowy Greenpeace, również Greenpeace polski, ci wszyscy teraz powinni się przywiązywać do drzew w Bawarii i występować przeciwko harwesterom (ciężki sprzęt służący do wycinki drzew), nie dopuszczając ich do tych lasów" - mówił szef resortu rolnictwa.

O uchyleniu decyzji ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej zdecydował w maju br. minister środowiska Henryk Kowalczyk. W kwietniu Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że zwiększona wycinka w Puszczy Białowieskiej naruszyła prawo UE. Trybunał wskazał, że wycinka nie mogła być uzasadniona bezprecedensową gradacją kornika drukarza.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl