Będziemy domagać się prawdy!

Po raz 96. spotkamy się, żeby przypomnieć światu o wielkiej tragedii, jaka spotkała Polaków 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Spotkamy się tak, jak spotykaliśmy się przez osiem lat co miesiąc w Polsce, wielu miastach Europy, Stanów Zjednoczonych czy Kanady. Co takiego się stało, że przez tyle czasu przeżywamy te tragiczne chwile, a nasza żałoba trwa tak długo?

Dlaczego świat, podobnie jak w sprawie zbrodni katyńskiej, milczy, ba, ostentacyjnie odwrócił się do Polski plecami? Co za interesy wchodzą tu w grę, że nawet należycie nie uczczono pogrzebu pary prezydenckiej i ze 100 delegacji z całego świata, które zapowiedziały przybycie, dotarło tylko 20? Czy to była rzeczywiście wina islandzkiego wulkanu, który ponoć sparaliżował ruch lotniczy nad Europą? To było dziwne tłumaczenie, bo choćby Angela Merkel czy Nicolas Sarkozy bez problemu mogli przyjechać pociągami, a Barack Obama nie musiał akurat w tym samym momencie ostentacyjnie grać w golfa. My spotkamy się dzisiaj i nie będzie to nasze ostatnie spotkanie. Dotrzymamy słowa, które nasze środowisko dało Polakom i światu. Będziemy się domagali prawdy dopóty, dopóki winni nie staną przed niezawisłym sądem!
 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wirus multi-kulti wciąż aktywny

Zwycięstwo antyimigranckiej SDS na Słowenii, słowa szefa MSW w nowym rządzie Włoch o „pakowaniu walizek” przez nowych przybyszy, zmiany polityki imigracyjnej Austrii czy zaostrzenie kar za przemyt imigrantów na Węgrzech mogłyby wskazywać na otrzeźwienie Europy w tej kwestii. Do tego jednak daleko, a idea „wzbogacenia” Europy wielokulturowością ma nadal wielu zwolenników, zwłaszcza wśród polityków zachodniej lewicy.

Przykładem jest mer Grenoble Eric Piolle, polityk Zielonych, zwolennik legalizacji narkotyków, popierający zjawisko imigracji. Ostatnio odznaczył on medalem zasłużonego dla miasta znanego przemytnika migrantów i przestępcę, za swój proceder skazanego prawomocnie na karę więzienia, Cédrica Herrou. Wirus proimigranckich, lewicowych mrzonek o pozytywach multi-kulti jest groźny i nie ma co żywić złudzeń, że hula tylko w dolinie Izery.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl