Straty przez cła? Trump: wszystko wynagrodzę farmerom

/ geralt

  

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że "wynagrodzi farmerom" straty, jakie poniosą na skutek chińskich ceł odwetowych. "Będą się mieli lepiej niż kiedykolwiek wcześniej" - dodał, mimo iż Pekin zagroził taryfami na amerykańskie produkty rolne.

"Jeśli w trakcie negocjacji (Chiny) chcą uderzyć w farmerów, bo myślą, że uderza to we mnie, to nie powiedziałbym, że jest to miłe, ale powiedziałbym, że nasi farmerzy są wielkimi patriotami"

- powiedział prezydent.

Wkrótce po wystąpieniu Trumpa, który komentował kwestię ceł podczas spotkania swego gabinetu, Biały Dom poinformował, że prezydent polecił ministerstwu rolnictwa opracować plan ochrony farmerów i sektora rolniczego przed konsekwencjami taryf nałożonych na USA przez Chiny. Plan ten zostanie wkrótce przedstawiony Trumpowi.

W ocenie ekspertów Pekin, który odpowiedział na ostatnie plany Trumpa dotyczące ceł planem nałożenia taryf na takie dobra, jak soja, wołowina, bawełna i inne produkty rolne, postanowił doprowadzić do sytuacji, w której prezydent poniesie spory koszt polityczny swych decyzji.

Cła na produkty pochodzące ze stanów rolniczych, które zagłosowały na Trumpa, zaszkodzą tamtejszym farmerom i mogą mieć negatywne konsekwencje dla prezydenta i jego partii już podczas nadchodzących wyborów cząstkowych (midterm elections).

Wcześniej jego doradca ds. ekonomicznych Larry Kudlow w wywiadzie dla sieci CNBC mówił, że taryfy importowe USA mogą nie wejść w życie, a w niedzielę powiedział CNN, że liczy na to, iż Chiny podejmą negocjacje.

Ekonomiczny think tank Peterson Institute ostrzegł, że jeśli prezydent zdecyduje się na subsydiowanie amerykańskich rolników, to wywoła szerszy konflikt z wieloma krajami, które sprzeciwią się nieuczciwej konkurencji ze strony Ameryki.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto to się zabrał za wytykanie „wpadek” prezydenta!? Boki zrywać! WIDEO

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Dziś szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, pytany przez dziennikarzy, czy Andrzej Duda podpisywał deklarację polsko-amerykańską stojąc obok siedzącego prezydenta USA - co widać na opublikowanych zdjęciach - wyjaśnił, że zdjęcia pokazują pewną sekwencję zdarzeń. Nie przeszkodziło to byłemu prezydentowi – "królowi wpadek" – Bronisławowi Komorowskiemu – skomentować tej sytuacji.

Prof. Szczerski wyjaśnił, że założeniem upublicznienia tego zdjęcia, było to, że oddaje ono naturalny charakter tych rozmów w sposób niepozowany - taki, jakich setki na wszystkich możliwych portalach. Miało ono pokazywać pewną dynamikę spotkania.

To jest pewna sekwencja, te zdjęcia, to nie jest ta ceremonia oficjalnego podpisywania deklaracji (...) To jest taki moment, gdzie (...) została oddana ta druga część pobytu prezydenta Polski w Białym Domu, taka bardziej spontaniczna, bardziej nieformalna, ta bardziej naturalna, inna od takich sztampowych ilustracji – ocenił.

Do rzekomej "wpadki" odniósł się w TVN24 były prezydent, Bronisław Komorowski.

Ja naprawdę myślałem, że to też jest fotomontaż. Gdy zobaczyłem za pierwszym razem, myślałem, że to ktoś zrobił złośliwość. Trochę pomyślałem nawet: "no widzisz, sam żeś tak urządzał, czy twoi ludzie urządzali tego rodzaju hece przeciwko mnie, sam padasz ofiarą podobnej manipulacji, ale zdaje się, że to nie jest manipulacja – stwierdził.

Bronisławowi Komorowskiemu przypominamy, jak wyglądała jego rozmowa z Barackiem Obamą...

 

 

Źródło: tvn24.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl