Pesymiści spod ruskiej ambasady

To było 9 kwietnia 2011 r. Przed ambasadą Federacji Rosyjskiej zebrał się tłum ludzi domagających się trzech rzeczy – wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, zwrotu wraku rządowego tupolewa i czarnych skrzynek. Kilka tysięcy ludzi dzień przed pierwszą rocznicą wyrażało sprzeciw wobec kłamstw i pogardy lejącej się z mediów, wobec bierności władz oraz bezsilności państwa. Dziś ci, których wtedy za rękę przyprowadzili rodzice, są już często pełnoletni.

Dziesięciolatki moment katastrofy pamiętające jak przez mgłę będą mogły głosować w nadchodzących wyborach samorządowych. Niemal całe ich świadome życie jest naznaczone doniesieniami o kolejnych skandalach wokół katastrofy smoleńskiej, o zaniechaniach, podmianach ciał, braku postępów w śledztwie. O tym naprawdę się mówi w polskich domach. Gdyby wówczas, w kwietniu 2011 r., ktoś mi powiedział, że po kolejnych siedmiu latach znów będziemy przed rosyjską ambasadą zaciskać pięści z bezsilności, pewnie bym nie uwierzył, wziąłbym go za pesymistę. Kolejny raz się potwierdza, że warto być pesymistą, by się nie rozczarować. Bądźmy tam jednak i dziś.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Filmem w Kościół

Reżyser Wojciech Smarzowski przystąpił do promowania swojego najnowszego dzieła. „Kler”, bo tak się ono nazywa, opowiada o patologiach wśród duchownych Kościoła katolickiego. Już z zapowiedzi filmu należy się spodziewać, że będzie tak, jak zawsze u Smarzowskiego – nagromadzenie hipotetycznie możliwych, patologicznych wydarzeń, mające w zamyśle reżysera pokazywać „prawdziwy obraz”.

Tak było w „Weselu”, tak było w „Drogówce”. Równie mocno babrał się Smarzowski w patologii w ekranizacji powieści Jerzego Pilcha „Pod Mocnym Aniołem”. W „Wołyniu” jeszcze trochę niuansował, ale z zapowiedzi „Kleru” wynika, że będzie to jazda bez trzymanki. Promujący „Kler” plakat z wielką purpurową świnką skarbonką, gdzie otwór na monety ma kształt krzyża, świadczy o tym najlepiej. Podobnie jak wypowiedzi reżysera o tym, że należy wypowiedzieć konkordat i zdjąć krzyże ze ścian w budynkach publicznych, czy filmik, w którym on sam przebiera się za księdza. Smarzowski przekonuje także, że należy usunąć religię ze szkół. Aż dziw, że przy poprzednich filmach nie proponował delegalizacji alkoholu, wesel lub rozwiązania policji czy okupacji Ukrainy. No ale przecież „nie wolno porównywać”.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl