Przepisami walczą ze... szpetnymi pamiątkami

Florencja / pixabay.com

  

Władze Florencji postanowiły walczyć z masowym zjawiskiem sprzedaży na straganach kiczowatych pamiątek, na których w karykaturalny lub szpetny sposób prezentowane są tamtejsze arcydzieła i zabytki. Zarząd miasta przygotował rozporządzenie w tej sprawie.

Reprodukcja "Narodzin Wenus" Botticellego na fartuchu kuchennym, bokserki z Dawidem Michała Anioła - to przykłady pamiątek, sprzedawanych w historycznym centrum miasta.

Jego władze przez wiele miesięcy - jak zauważa się na łamach weekendowego magazynu dziennika "La Repubblica" - zastanawiały się, jak położyć kres brzydocie i złemu gustowi, które królują na straganach i w sklepach w miejscach uczęszczanych przez turystów z całego świata.

Wcześniej podobne starania podjęto w Pizie, gdzie wprowadzone zostały kary finansowe w reakcji na sprzedaż takich gadżetów, głównie w kształcie Krzywej Wieży.

Florencki zarząd miejski kierowany przez burmistrza Dario Nardellę przygotował rozporządzenie regulujace zasady handlu. Dekret, który ma zostać uchwalony jeszcze w kwietniu, przewiduje zakaz sprzedaży artykułów "prezentujących karykaturalny wizerunek Włoch, ich miast, tradycji, kultury, sztuki i jakichkolwiek innych cech charakterystycznych".

Gdy pojawiły się głosy, że takie przepisy to przejaw "neopurytanizmu", władze lokalne wyjaśniły, że chodzi o podniesienie jakości artykułów sprzedawanych w historycznym centrum wpisanym na listę dziedzictwa UNESCO.

Obowiązywać będzie też przepis, na mocy którego jedna trzecia pamiątek ma pochodzić od lokalnych producentów.

Przy okazji przypomniano, że wizerunek Dawida Michała Anioła objęty jest ochroną prawną.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kolejne oszczerstwa pod adresem Polski w internecie

  

Reduta Dobrego Imienia podała informację o kolejnych oszczerstwach pod adresem Polski. Tym razem, pomimo wielokrotnych wezwań do sprostowania, portale: belgijski, amerykański, włoski i francuski nie wycofały się kłamliwego określenia przypisującego Polakom odpowiedzialność za obozy koncentracyjne.

Belgijski portal hln.be opisuje sprawę kradzieży kamieni z obozu Auschwitz przez turystów, określając go mianem „Poolse concentratiekamp”. W artykule w ogóle nie pada określenie „niemiecki”. Nie ma też informacji, że chodzi o turystów z Węgier.

Na amerykańskiej stronie omaha.com zamieszczono nekrolog amerykańskiego weterana, którego jedną z zasług było wyzwolenie „Polish concentration camp”.

Na włoskim portalu donfrancobarbero.blogspot.com opisana jest sylwetka ocalałej z „campo polacco” włoskiej działaczki społecznej żydowskiego pochodzenia, dożywotniego senatora.

Z kolei na stronie Francuskiej Partii Komunistycznej (Le Parti communiste français) le-chiffon-rouge-morlaix.fr, w relacji z obchodów uczczenia ofiar obozu w Sobiborze, określono go mianem „camp de concentration polonais”. To kolejna próba korekty. W wyniku pierwszej usunięto jedno z dwóch oszczerczych określeń. Drugie pozostaje nadal.

Jak wynika z raportu RDI, liczba fałszywych określeń typu: „polski obóz”, „polskie getto”, „nazistowska Polska” itp. w pierwszym półroczu 2018 r. w stosunku do analogicznego okresu w 2017 r. wzrosła o 22 proc. Kłamliwe określenia przypisujące Polakom tworzenie i prowadzenie obozów koncentracyjnych/śmierci/zagłady stanowiły 65 proc. wszystkich zniesławień.

 

 

 

Źródło: rdi.org.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl