Kto nam to zrobił?

  

Za tydzień, 10 kwietnia, spotkamy się na 8. rocznicy tragedii smoleńskiej. Pamiętamy ten czas, te emocje, ból i łzy. Na nowo odżyją wspomnienia dni, które wspólnie przeżyliśmy. Piszę „wspólnie”, bo ta tragedia jak żadna inna połączyła Polaków. Dzisiaj, po upływie tylu lat, warto zadać pytanie, co takiego się stało, że nikt nie chciał z tej historycznej chwili pojednania Polaków wyciągnąć wniosków.

Wystarczyło przeanalizować sytuację, która miała miejsce w Krakowie podczas pogrzebu pary prezydenckiej. Wśród 150 tys. żałobników obecnych na Rynku Głównym i okolicznych ulicach rozstawiono telebimy, na których można było obserwować przebieg uroczystości. Nagle na ekranach ukazali się goście programu TVN‑ u „Kawa na ławę”. Reakcja ludzi była niesamowita, zaczęto krzyczeć, że nikt nie chce oglądać TVN‑ u, tylko Telewizję Polską. Oburzenie Polaków przyniosło natychmiastowy efekt, „Kawa na ławę” znikła i pojawił się obraz z transmisji TVP. Jeszcze wtedy Polacy w większości odrzucali kłamliwą propagandę. A dzisiaj? Co takiego stało się przez te lata, że z taką łatwością udało się Polaków podzielić i skłócić? Kto nam to zrobił? I dlaczego?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Cisza wyborcza i lipne sondaże

  

W chwili gdy piszę te słowa, głosowanie w kolejnych ważnych dla Polski wyborach trwa. Ponieważ obowiązuje cisza wyborcza, tradycyjnym dyżurnym tematem stało się narzekanie na 24-godzinny zakaz prowadzenia agitacji wyborczej. Dominuje ton sceptyczny, że w dobie internetu to fikcja, że w USA jest inaczej i jakoś żyją itd. Owszem, jest wiele argumentów przeciwko zakazowi, w szczególności rozumianemu jako brak możliwości prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji o polityce.

Jednak wyobraźmy sobie, co mogłoby się dziać w przypadku braku ciszy. Już widzę pod każdą komisją hałaśliwe roje koderastów różnej maści, wrzask i inwektywy. I jeszcze większe emocje zamiast rozumnego wyboru. W takich warunkach istniałoby duże ryzyko, że resztki wyborców, którzy głosowanie rozumieją jako obywatelski obowiązek, mogłyby się ostatecznie zniechęcić do udziału w wyborach. Warto przemyśleć za to włoski model, gdzie już na dwa tygodnie przed elekcją nie wolno publikować sondaży opinii publicznej. Nasze doświadczenie z zupełnie lipnymi i wręcz propagandowymi wynikami takich sondaży powinno stanowić dodatkowy argument.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl