27 i 28 marca 1945 r. NKWD aresztowało 15 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego

Ława oskarżenia w procesie szesnastu – Moskwa, czerwiec 1945 r.

  

Zaproszono ich na rozmowy gwarantując całkowite bezpieczeństwo. Rosjanie od początku nie mieli zamiaru dotrzymać danego słowa, Polaków przewieziono do Moskwy i zamknięto w więzieniu na Łubiance.

Płk Pimienow na początku marca 1945 r. wysłał listy do dowódcy AK gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” i delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego z zaproszeniem na spotkanie z przedstawicielem dowództwa 1 Frontu Białoruskiego – gen. płk. Iwanowem. Nie wiedzieli wówczas, że pod tym nazwiskiem ukrywa się Iwan Sierow, szef kontrwywiadu wojskowego SMIERSz.

Pimienow pisał: 

Wzajemne zrozumienie i zaufanie pozwolą na zdecydowanie bardzo ważnych spraw i na niedopuszczenie do ich zaostrzenia. (…) Ja zaś ze swej strony, jako oficer Armii Czerwonej, któremu przypadła w udziale tak wielce ważna misja, całkowicie gwarantuję panu słowem oficera, że gdy pański los od chwili pańskiego przyjazdu do nas będzie zależał ode mnie, będzie pan w całkowitym bezpieczeństwie.

Choć podejrzewano, że Rosjanie nie mają zbyt czystych intencji, szczególnie obawiał się o to gen. Okulicki, zdecydowano o przyjęciu zaproszenia. 

17 marca Jankowski spotkał się z płk. Pimienowem w Pruszkowie. Rozmawiano o Radzie Jedności Narodowej, która rozważała jawną działalność i o umożliwieniu wysłania delegacji podziemia na konsultacje z rządem londyńskim. 

21 marca Pimienow przekazał Jankowskiemu wiadomość, że w najbliższych dniach przylatuje gen. Iwanow, który chce się spotkać z przedstawicielami polskiego podziemia. Zapewnił też, że Moskwa jest gotowa pomóc polskim politykom dostać się do Londynu.

25 marca „Niedźwiadek” wysłał do Londynu depeszę następującej treści: 

Delegat Rządu i Stronnictwa RJN zaangażowały się już daleko wobec wojskowych władz sowieckich w kierunku ujawnienia działalności i zalegalizowania swej pracy. Rozmowa na ten temat Delegata Rządu, RJN i przedstawicieli stronnictw z gen. płk. Iwanowem ma się odbyć dn. 27.3. Na ogólne i kategoryczne żądanie tych czynników w rozmowie tej muszę wziąć udział. 

27 marca Jankowski, Okulicki i Pużak pojechali do Pruszkowa na spotkanie z Pimienowem. Po obiedzie przewieziono ich na Pragę, gdzie mieli się spotkać z Iwanowem. Jednak do spotkania nie doszło, a Polaków poinformowano, że zostało ono przełożone na następny dzień.

28 marca rano Rosjanie oznajmili, że rozmowy zostają przeniesione do Moskwy. Rankiem usłyszeli, że rozmowy zostają przeniesione do Moskwy. Zostali tam przetransportowani samolotem. Na miejscu okazało się, że wszystko było blefem, a strona rosyjska nie ma najmniejszego zamiaru z nimi negocjować. Natychmiast po wylądowaniu trafili na Łubiankę.

Tego samego dnia, mimo tego, że Jankowski, Okulicki i Pużak nie wrócili z rozmów, reszta delegacji pojechała do Pruszkowa. Byli to Kazimierz Bagiński, Adam Bień i Stanisław Mierzwa ze Stronnictwa Ludowego; Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz Kobylański i Zbigniew Stypułkowski ze Stronnictwa Narodowego; Józef Chaciński i Stanisław Urbański ze Stronnictwa Pracy; Eugeniusz Czarnowski i Stanisław Michałowski ze Zjednoczenia Demokratycznego oraz Antoni Pajdak z Polskiej Partii Socjalistycznej. Towarzyszył im tłumacz Józef Stemler-Dąbski.

Z Pruszkowa przewieziono ich do podwarszawskich Włoch. 

29 marca dowiedzieli się, że polecą do Poznania na spotkanie z marszałkiem Żukowem. W samolocie spotkali Aleksandra Zwierzyńskiego, przewodniczącego konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego. Po wystartowaniu maszyna skierowała się w stronę Moskwy. 

Przywódcy polskiego podziemia zostali poddani trzymiesięcznemu śledztwu.

18 czerwca stanęli w Moskwie przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego. Zarzucono im działania przeciwko Armii Czerwonej i Związkowi Sowieckiemu.

21 czerwca ogłoszono wyrok. Gen. Okulicki skazany został na 10 lat więzienia, Jankowski na 8 lat, Bień i Jasiukowicz na kary po 5 lat, Pużak na 1,5 roku, Bagiński na rok, Zwierzyński na 8 miesięcy, Czarnowski na 6 miesięcy, Mierzwa, Stypułkowski, Chaciński i Urbański na 4 miesiące. Michałowski, Kobylański i Stemler-Dąbski zostali uniewinnieni.

Gen. Okulicki zmarł w moskiewskich Butyrkach 24 grudnia 1946 r. 
Jan Stanisław Jankowski 13 marca 1953 r. we Władymirze nad Klaźmą.
Stanisław Jasiukowicz 22 października 1946 r. w Butyrkach.

Pozostali, poza Bieniem (wrócił w 1949 r.), wrócili do Polski w 1945 r.
Pużak został aresztowany w 1947 r., zmarł w więzieniu trzy lata później. Do więzień trafili także Bagiński, Mierzwa, Kobylański, Michałowski i Stemler-Dąbski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec złudzeń. W fatalnym stylu Polska przegrywa z Kolumbią i żegna się z awansem do 1/8 finału

/ fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska w fatalnym stylu przegrywa z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu w Mistrzostwach Świata w Rosji. Oznacza to, że reprezentacja nie ma już szans na awans z grupy do 1/8 finału. Oczekiwania przed Mundialem były ogromne, mówiono wprost o ćwierćfinale, nawet półfinale - Senegal i Kolumbia boleśnie zweryfikowały te rojenia.

Brak pomysłu na grę, fatalna gra w ofensywie, słabo grające skrzydła - taki obraz reprezentacji Polski wyłonił się z dwóch meczów na rosyjskim Mundialu. Obiecywano sobie wiele - mówiono o ćwierćfinale, półfinale, Polsce jako czarnym koniu turnieju, który mógł osiągnąć naprawdę dużo. Tymczasem zobaczyliśmy słabą grę, które efektem są dwie porażki.

Polska jest pierwszym zespołem z Europy na MŚ 2018, który już wie, że pożegna się z turniejem po fazie grupowej. Bilans bramek po dwóch meczach - 1:5. A przed Biało-Czerwonymi jeszcze mecz z nieźle grającą Kolumbią, która ma wciąż duże szanse na awans do 1/8 finału. 

Porażka z Kolumbią, którą lepiej określić mianem egzekucji, przypomina Mundial w 2002 w Korei i Japonii, gdy już po dwóch meczach Polacy mieli na koncie sześć straconych bramek, żadnej strzelonej i brak szans na awans. Powtórzył się znany z poprzednich mundiali scenariusz, w którym ostatni mecz w grupie jest meczem o honor.

Wyniku ani fatalnego wrażenia, jakie zostawili po sobie w meczu z Kolumbią reprezentanci Polski, nie zmieniły nawet niezła akcja Lewandowskiego i jego solidny strzał z dystansu. Brakowało okazji, komunikacji, pomysłu na grę. Odpada drużyna, której mecze na Mundialu były synonimem antyfutbolu, na dodatek absolutnie nieskutecznego.


Polska - Kolumbia 0:3 (0:1).

Bramki: 0:1 Yerri Mina (40), 0:2 Radamel Falcao (70), 0:3 Jose Cuadrado (75).

Żółta kartka - Polska: Jan Bednarek, Jacek Góralski.

Sędzia: Cesar Arturo Ramos (Meksyk). Widzów 42 873.

Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński (72. Łukasz Teodorczyk), Łukasz Piszczek, Jan Bednarek, Michał Pazdan (80. Kamil Glik), Maciej Rybus - Dawid Kownacki (57. Kamil Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski, Piotr Zieliński - Robert Lewandowski.

Kolumbia: David Ospina - Santiago Arias, Davinson Sanchez, Yerri Mina, Johan Mojica - Juan Cuadrado, Wilmar Barrios, Abel Aguilar (32. Mateus Uribe), Juan Fernando Quintero (73. Jefferson Lerma) - James Rodriguez, Radamel Falcao (78. Carlos Bacca). 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl