Urzędnicze wojaże za miliony. Śledczy sprawdzają wyjazd, który był…zbyt tani

/ Fotomag/Gazeta Polska

Przedstawiciele trójmiejskich magistratów wydali na przejazdy w ub.r. 1,5 mln zł. W Gdańsku koszty podróży służbowych to 861 tys. zł. Jednak nie tylko drogie wojaże mogą wzbudzać wątpliwości. Prokuratura zajmuje się gdańskim wyjazdem włodarzy, który był... zbyt tani.

Ponad 500 podróży służbowych gdańskich urzędników to głównie wyjazdy krajowe. Wśród nich są wizyty studyjne, konferencje i szkolenia. Z jawnego rejestru umów można się też wiele dowiedzieć o wojażach prezydenta miasta. Paweł Adamowicz podróżował głównie za granicę, przede wszystkim do Brukseli na posiedzenia Komitetu Regionów, którego jest członkiem. Adamowicz 13 razy wybierał się też w inne miejsca poza Polską za niemal 54 tys. zł. Za granicą spędził ponad miesiąc z ostatniego roku urzędowania. Jednak to najtańszy wyjazd, który kosztował skromne 700 zł, wzbudził zainteresowanie prokuratury.

Śledztwo wszczęto ws. przyjęcia korzyści majątkowej przez urzędników Urzędu Miasta Gdańsk przez skorzystanie z zaproszenia, udział w konferencji i spotkaniu akcjonariuszy Saur Neptun Gdańsk

– poinformowała Grażyna Wawryniuk z gdańskiej prokuratury.

Prezydent, jego zastępca Piotr Grzelak, dyrektor wydziału polityki komunalnej Sławomir Kiszkurno oraz asystent prezydenta Marek Bonisławski byli w Madrycie od 24 do 26 kwietnia na konferencji z okazji Światowego Dnia Wody. Uczestniczyli też w radzie nadzorczej spółki matki przedsiębiorstwa wodociągowego Saur Neptun Gdańsk. Podczas tej delegacji poszli m.in. na stadion, by obejrzeć mecz topowych drużyn – Realu i Barcelony. Wszystko to według dokumentów za 683–700 zł od osoby. Z jawnego opisu miejskich wydatków można wywnioskować, że resztę dopłaciła spółka SNG.

Prezydent miasta jest organem, który wydaje decyzje ws. cen wody dla mieszkańców Gdańska

– mówił Andrzej Jaworski, były poseł PiS-u, zgłaszając sprawę do prokuratury.

Jako organ taryfowy nie powinien przyjmować żadnych korzyści od instytucji, które są mu w tym względzie podległe. Za te wszystkie rzeczy zapłaciła firma, która jest od Pawła Adamowicza uzależniona

– dodał.

Śledztwo trwa.

Najdroższe gdańskie wojaże prezydenta i jego zastępców nie przynoszą spodziewanych efektów bądź są one dyskusyjne. Wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz z miejską delegacją od 18 do 24 listopada uczestniczyła w misji ekonomicznej w Chinach. Eskapada kosztowała 17 tys. zł. Po wyjeździe miasto lakonicznie poinformowało o nawiązaniu kontaktów między portami lotniczymi w Gdańsku i Qingdao. Mówiono o połączeniu lotniczym w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Klapą zakończyły się też powiązane z wieloma zagranicznymi podróżami zabiegi o organizację skautowego światowego jamboree na Wyspie Sobieszewskiej. W azerbejdżańskim Baku od 14 do 17 sierpnia podczas Światowej Konferencji Skautowej gdańska delegacja promowała organizację zlotu w 2023 r. Koszty wyjazdu Pawła Adamowicza, jego zastępcy Piotra Grzelaka i pełnomocnika ds. jamboree Łukasza Kłosa to blisko 27 tys. zł. Gdańsk organizacji zlotu nie wygrał.

Cały tekst w dzisiejszym Dodatku Pomorskim "Gazety Polskiej Codziennie"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie Dodatek Pomorski,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef MON rozmawiał z doradcą Trumpa. Poruszono temat zwiększenia liczby żołnierzy USA w Polsce

/ mon.gov.pl

Z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa Johnem Boltonem rozmawialiśmy m.in. o liczniejszej obecności wojsk amerykańskich w Polsce - powiedział szef MON Mariusz Błaszczak przebywający z wizytą w Waszyngtonie. Jak dodał, Bolton na propozycję zareagował "bardzo poważnie".

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu Błaszczak podkreślił, że było to jedno z pierwszych spotkań doradcy prezydenta Trumpa z przedstawicielami państw sojuszniczych. "Czuję się wyróżniony. Sam fakt, że spotkanie trwało dłużej niż było przewidziane, tez jest dla mnie powodem do satysfakcji i może być powodem do satysfakcji dla nas wszystkich, dla Polski" - ocenił.

Pytany o reakcję doradcy prezydenta USA na sugestie zwiększenia liczby amerykańskich żołnierzy na terytorium Polski, szef MON podkreślił, że Bolton zareagował "bardzo poważnie".

- Oczywiście, był informowany o tej propozycji, ja też jestem w kontakcie ze współpracownikami, z urzędnikami

 – mówił minister. "Ja jestem dobrej myśli" - dodał Błaszczak.

Szef MON poinformował, że rozmawiał z Boltonem również na temat "nowoczesnego sprzętu wojskowego, który jest kupowany przez Polskę".

- Mówiłem o umowie podpisanej, na mocy której kupujemy baterie Patriot, mówiłem o negocjacjach, które dotyczą drugiej fazy tego programu, mówiłem o nowoczesnych systemach dowodzenia

 - relacjonował minister.

Błaszczak dodał, że rozmowa dotyczyła także zmian, które są wprowadzane w ramach NATO.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl