Premier jedzie do Brukseli. Spotka się z Junckerem

  

Premier Mateusz Morawiecki udaje się jutro do Brukseli, gdzie weźmie udział w dwudniowym unijnym szczycie. Szef polskiego rządu na marginesie szczytu spotka się także z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem.

Jednym z tematów szczytu będą dalsze negocjacje ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Komisja Europejska i Wielka Brytania poinformowały w poniedziałek o zawarciu porozumienia w sprawie okresu przejściowego, praw obywateli i rozliczeń finansowych. Natomiast szef Rady Europejskiej Donald Tusk zarekomendował przywódcom unijnej "27" przyjęcie porozumienia w sprawie okresu przejściowego po Brexicie.

Wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Konrad Szymański podkreślił, że "jesteśmy blisko potwierdzenia prawnego pełnego porozumienia w sprawie praw obywateli, rozliczenia finansowego i Irlandii".

- Także okres przejściowy  jest zarysowany we właściwy sposób. To  jest duży postęp i oczywisty sukces Polski i samej UE - ocenił.

- Mamy tu oczywiste interesy, które będą dobrze chronione. Wchodzimy w dyskusję o nowych relacjach i to będzie jeszcze trudniejsze, ponieważ interesy i postawy państw członkowskich są tu bardziej zróżnicowane - dodał wiceszef MSZ.

Szymański podkreślił, że Polsce zależy na bliskich relacjach handlowych i bezpieczeństwie.

- Mamy żywotne interesy w usługach, transporcie i handlu. Chcemy z tego powodu ambitnego porozumienia, które musi być zgodne z zasadą integralności wspólnego rynku. Osobną sprawą  jest partnerstwo w bezpieczeństwie. To sprawa niezależna, ale tu również będziemy zabiegali o jak najbliższe ramy współpracy - powiedział.

Kolejnym z tematów szczytu ma być także przyspieszenie prac nad umowami dot. wolnego handlu w związku z nałożeniem przez USA cła na import stali i aluminium.

Szymański ocenił, że UE musi bronić swoich interesów handlowych i być gotowa do proporcjonalnej odpowiedzi, ale - jak dodał - "wojna handlowa nie leży w niczyim interesie".

- Dlatego liczymy na powodzenie rozmów UE-USA, które mogłyby wygasić ten problem - dodał.

Przywódcy państw i rządów krajów członkowskich mają w trakcie dwudniowego szczytu rozmawiać także o reakcji UE na próbę zamachu w brytyjskiej miejscowości Salisbury na pułkownika GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala i jego córkę, o co Wielka Brytania oskarża Rosję. W odpowiedzi na te ustalenia strona brytyjska wydaliła z kraju 23 dyplomatów rosyjskich. Rosja uznaje całą sprawę za "sfabrykowaną awanturę.

Na marginesie unijnego szczytu premier Mateusz Morawiecki - jak poinformował szef MSZ Jacek Czaputowicz - spotka się także z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem. Będzie to już czwarte spotkanie premiera Morawieckiego z Junckerem dot. reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce i uruchomienia przez KE procedury z art. 7.1. unijnego traktatu.

Szymański pytany o bilateralne spotkania Mateusza Morawieckiego w trakcie szczytu podkreślił, że "premier jest zawsze gotowy do prezentowania polskich racji w sprawie wymiaru sprawiedliwości".

- Myślę, że ten temat może się pojawiać, ale mamy w agendzie Rady i spotkań towarzyszących bardzo wiele innych pilnych spraw, więc nie sądzę, by praworządność była istotnym elementem tych rozmów - zaznaczył wiceszef MSZ.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier rezygnuje, król się waha. Niejasna sytuacja w Belgii

Król Belgii Filip I / By Lars Koopmans - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30289745

  

Belgijski król Filip I nie podjął decyzji, czy zaakceptować prośbę o rezygnację przedstawioną przez premiera kraju Charlesa Michela. Poinformował o tym dziś wieczorem pałac królewski. Media podają, że król prawdopodobnie jutro rozpocznie konsultacje z szefami partii.

Michel ogłosił dziś w belgijskim parlamencie swoją rezygnację. "Podejmuję decyzję o rezygnacji i natychmiast udaję się do króla" - oświadczył. Ogłosił rezygnację, ponieważ - jak argumentował - jego apel o utrzymanie rządu po tym, gdy rządzącą koalicję opuścił Nowy Sojusz Flamandzki, nie spotkał się z poparciem.

Za decyzją o rezygnacji stała groźba przegłosowania wniosku o wotum nieufności dla rządu. Michel powiedział parlamentarzystom, że złoży ją na ręce króla, bo socjaliści i Zieloni przedstawili wniosek o wotum nieufności dla jego mniejszościowego rządu.

Przyczyną kryzysu politycznego w Belgii jest ONZ-owski pakt migracyjny. 8 grudnia koalicję rządzącą w Belgii opuściła największa partia - Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), protestując przeciw przyjęciu tego paktu. Michel krótko po tym poinformował, że jego rząd będzie teraz funkcjonował jako gabinet mniejszościowy.

Bez N-VA koalicja w 150-osobowym parlamencie ma tylko 52 deputowanych. Wybory są zaplanowane na koniec maja 2019 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl