Merkel powiedziała, jak jest

  

Niepopularną prawdę powiedziała w Warszawie kanclerz Angela Merkel, stwierdzając, że Polska jednak przyjmuje uchodźców, choć z innych regionów niż robią to Niemcy. Jeśli tę wypowiedź odnotowali zachodni dziennikarze, musiał to być dla nich szok. Przecież ich media zawzięcie kreują obraz zamkniętej, szowinistycznej Polski. A jest odwrotnie – Polska jest dziś najbardziej otwarta od wieków.

Bo od wieków nie osiedlało się u nas tylu imigrantów ekonomicznych i politycznych, ilu obecnie. I nie chodzi tylko o ponad milion Ukraińców, ale też niemal drugie tyle: Polaków ze Wschodu, Białorusinów, Mołdawian, Gruzinów, Ormian, nawet Hindusów. Mamy też uchodźców, o których informacje są poufne, ze względu na ich bezpieczeństwo. To np. prześladowani w swoich krajach obywatele Rosji czy Białorusi. Trudno także nie zauważyć, że ten geograficzny schemat migracji do Polski odzwierciedla w dużej mierze migracje na tereny Rzeczypospolitej w czasach jej świetności. Współczesna imigracja do Polski nie jest związana z inżynierią społeczną ani „kwotami uchodźców” – to proces naturalny. A przybysze w większości chcą pracować i mieszkać w Polsce, bo tu widzą swoją przyszłość.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

W polskim oku źdźbło widzą

  

Brytyjski dziennikarz pyta, czy wspólna manifestacja polskiego rządu i prezydenta ze „skrajną prawicą” oznacza, że władze skręcają w prawo. Odpowiadam, że skrajna prawica w Polsce nie ma żadnego poparcia w wyborach, a brytyjska jest reprezentowana w PE, poza tym Wielka Brytania to kraj o największej w UE liczbie zamachów terrorystycznych autorstwa prawicowych ekstremistów.

Gdy słyszę idiotyczne komentarze francuskich dziennikarzy o biało-czerwonym marszu, przypominam im, jak wielkie były straty materialne (zniszczone i spalone samochody, sklepy itd.) we Francji w dniu jej święta narodowego, 14 lipca, i zapraszam do porównania ze spokojem i brakiem strat 11 listopada w Polsce. W dniu, gdy niemieccy politycy zaczynają drążyć temat reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce w kontekście sporu Bruksela–Warszawa, jestem zmuszony przypomnieć, że właśnie jeden z liderów frakcji CDU w Bundestagu, a więc urzędujący polityk, został wybrany na wiceszefa Trybunału Konstytucyjnego RFN, a za rok ma zastąpić jego prezesa. Zatem to u naszego zachodniego sąsiada ingerencja polityków w wymiar sprawiedliwości jest dużo większa niż u nas. W naszym oku źdźbło widzą, a we własnym belki już nie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl