Nie ma już Frontu Narodowego

  

W Lille odbył się 16. Zjazd Frontu Narodowego, partii założonej w 1972 r. przez Jeana-Marie Le Pena. Od kilku lat na jej czele stoi córka założyciela – Marine, która stara się poszerzyć bazę wyborczą partii i uzyskać pewne zdolności koalicyjne.

Front Narodowy jest od początku istnienia politycznie izolowany, ma status skrajnej prawicy i choć jest partią legalną, ciąży na nim łatka partii „antyrepublikańskiej” (ciekawostką jest, że np. komunistów uznaje się za partię „republikańską” i wejście z nimi w alianse nie oznacza politycznej infamii). Dekompozycja francuskiej sceny politycznej po wyborach prezydenckich, w których Marine Le Pen przegrała z Emmanuelem Macronem (rozpad socjalistów, osłabienie centroprawicy), spowodowała, że we FN-ie pojawiły się głosy na rzecz szerszego otwarcia na możliwości koalicyjne z innymi ruchami prawicy i modernizację partii. Temu też posłużył kongres w Lille.

Front – to się źle kojarzy

Wybrane kierownictwo partii ma zapewnić równowagę pomiędzy młodymi działaczami i politykami pamiętającymi jeszcze lata 70., współpracownikami Jeana-Marie. On sam jest wobec zachodzących zmian dość krytyczny. Od kilku lat trwał jego ideowy konflikt z córką (zasady przed pragmatyką). Jean-Marie Le Pen został nawet pozbawiony tytułu honorowego przewodniczącego partii, co ostatecznie potwierdził zjazd w Lille. Marine zaś została ponownie wybrana na szefową ugrupowania olbrzymią większością głosów i była jedyną kandydatką na to stanowisko.

Najgłośniejszą sprawą pozostaje jednak zmiana nazwy partii. Front Narodowy przechodzi do historii. Nowa nazwa to Zgromadzenie (Unia) Narodowe – Rassemblement National (RN), której nie należy kojarzyć z nazwą parlamentu, także tłumaczoną na język polski jako zgromadzenie narodowe (assemble nationale). Le Pen wniosek o zmianę nazwy, którą mają jeszcze w głosowaniu korespondencyjnym potwierdzić członkowie partii, tłumaczyła tym, że nazwa „Front Narodowy” kojarzona jest z językiem militarnym, co dla wielu Francuzów stanowi barierę psychologiczną. Ma to być także sygnał, że z partii kontestacji staje się po prostu partią opozycyjną, dodatkowo otwartą na możliwość sojuszy.

„Rassemblement National” nie jest zupełnie nową nazwą. Używano jej w czasie kampanii wyborczej w 1986 r. Istniała też taka nazwa partii, założonej przez prawicowego polityka i adwokata Jeana-Louisa Tixier Vignancoura, który starał się o prezydenturę w 1965 r. Jego kampanią kierował wówczas… Jean-Marie Le Pen.

Partia w pełni koalicyjna?

Czy RN zyska możliwości koalicyjne? Nie można tego wykluczyć. Deputowany Thierry Mariani z prawego skrzydła Republikanów stwierdził wprost, że taka współpraca jest możliwa, choć zaznaczył, że jego partię odróżnia od ­RN-u program gospodarczy. Trzeba jednak pamiętać, że dominujące obecnie w partii narodowej hasła socjalne w ekonomii nie są tu dogmatem. W latach popularności Margaret Thatcher i Ronalda Reagana program FN-u głosił w tej materii hasła na wskroś wolnorynkowe. Sama Marine Le Pen na zjeździe w Lille kilkakrotnie zapewniała, że nie nastąpi żadna wyraźna zmiana linii politycznej, a jej partia wspiera się na dwóch fundamentach. Pierwszy to tematy imigracji, bezpieczeństwo, tożsamość, a drugi dotyczy polityki socjalnej, gospodarczego patriotyzmu i suwerenności.

„Cywilizowaniu” partii ma też służyć odejście od jednoznacznej zapowiedzi wystąpienia Francji z UE, likwidacji euro czy nawet odejście od postulatu przywrócenia kary śmierci.

Nadzieja zza Atlantyku

Niespodzianką na zjeździe w Lille było pojawienie się tam byłego doradcy Donalda Trumpa – Steve’a Bannona. Wcześniej na zorganizowanej przez konserwatystów w USA Conservative Political Action Confe­rence (CPAC) w Waszyngtonie gościła b. deputowana ­FN-u i wnuczka Le Pena Marion Marechal i spotkała się tam z dobrym przyjęciem. Bannon komplementował ją w wystąpieniu w Lille, czego nie doczekała się np. jej ciotka Marine. Bannon ostro krytykował oficjalne media („psy systemu”) i dodawał: „Słabną one z każdym dniem, a my rośniemy w siłę. Niech więc was określają rasistami. Ten straszak już nie działa”. Obecność amerykańskiego polityka tego formatu w Lille była pewną niespodzianką i została zauważona przez oficjalne czynniki francuskie i wszystkie media. Do tej pory Front Narodowy dość często krytykował USA, ale jak to już we Francji bywa, przedmiot krytyki staje się często obiektem fascynacji (dotyczy to zresztą i Rosji), a prezydentura Donalda Trumpa przyniosła francuskiej prawicy zza Atlantyku sporo nadziei 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Kolejny mafioso spod trzepaka

  

Najnowsza odsłona słuchowiska nagranego w restauracji Sowa i Przyjaciele już zaczyna nużyć obrazem mafii trzepakowej przebranej za elitę państwową. Co gorsza, mającej możliwości decyzyjne wpływające na życie Polaków. Tym razem dowiadujemy się, że totumfacki Donalda Tuska Paweł Graś zna ze szczegółami VAT-owski mechanizm gigantycznej grabieży majątku publicznego, wie, ile potrzeba spółek, jakim asortymentem fikcyjnie obracać, a nawet że jest to bardziej zyskowne niż handel narkotykami (swoją drogą, ciekawe skąd?)

. I co z tej wiedzy wynika? Ano nic! Przez osiem lat rządów Tuska jedynym działaniem staje się podwyżka podatku VAT, która przecież tylko zwiększa zyski VAT-owskiej ośmiornicy. O troskach i potrzebach Polaków u Sowy nie mówi nikt.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl