Odpowiedź wobec Moskwy musi być twarda. "Rosja przekracza kolejną czerwoną linię"

Władimir Putin / flickr.com/Global Panorama/CC BY-SA 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

- Rosja przekracza kolejną czerwoną linię i musi płacić tego cenę. Inaczej byśmy wpadli w spiralę zaspokajania ambicji i żądań agresora, w strachu przed jego potęgą, a to prowadzi tylko do nasilenia agresji - powiedział politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, komentując decyzję brytyjskiej premier o wydaleniu z Wysp 23 rosyjskich dyplomatów w związku z próbą zabójstwa Siergieja Skripala.

Brytyjska premier Theresa May zapowiedziała dziś wydalenie z Wielkiej Brytanii 23 rosyjskich dyplomatów i zaostrzenie systemu sankcyjnego w ramach reakcji brytyjskiego rządu na próbę zabójstwa byłego oficera rosyjskiego wywiadu GRU Siergieja Skripala. To największa grupa rosyjskich dyplomatów, jaka zostanie usunięta z Wielkiej Brytanii od 1985 roku, kiedy rząd ówczesnej premier Margaret Thatcher nakazał 35 Rosjanom pilne opuszczenie kraju na podstawie tajnych informacji uzyskanych od byłego rosyjskiego agenta, który nawiązał współpracę z Brytyjczykami.

Jak ocenił politolog, prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, "mamy obecnie do czynienia z konfliktem i to nie na tle sporu słownego, ale na tle sytuacji, w której chodzi o życie ludzkie".

- Nie jest to pierwszy zamach, bo mamy w pamięci przypadek Litwinienki. Użycie zakazanej traktatowo broni chemicznej na terytorium Zjednoczonego Królestwa z zagrożeniem życia jego obywateli jest sytuacją, która bezwzględnie od każdego szanującego się państwa, a Wielka Brytania jest takim, wymaga stanowczej reakcji, takiej, która byłaby skuteczna czyli bolesna

 - ocenił politolog.

Podkreślił, że "gdyby miały być to tylko gesty i symbole, to oczywiście należałoby oczekiwać, że nie będą odstraszały od podobnych akcji w przyszłości, a na to sobie Wielka Brytania nie może pozwolić".

W ocenie eksperta, "Rosja będzie usiłowała prezentować się w dalszym ciągu jako wielkie mocarstwo, które się nie ugina pod presją innego państwa".

Żurawski vel Grajewski mówił, że "można się obecnie spodziewać obniżenia relacji między NATO a Rosją, o czym świadczą deklaracje Stanów Zjednoczonych i Niemiec, a także prawdopodobnie państw ze wschodniej flanki NATO, które mają silne poczucie zagrożenia ze strony Rosji".

- Rosja przekracza kolejną czerwoną linię i musi płacić tego cenę. Inaczej byśmy wpadli w spiralę zaspokajania ambicji i żądań agresora, w strachu przed jego potęgą, a to prowadzi tylko do nasilenia agresji. W związku z tym odpowiedzi muszą być twarde

 - dodał Żurawski vel Grajewski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kilkuset kandydatów wystawi Mniejszość Niemiecka

/ rohrspatz

  

Ponad sześciuset kandydatów do władz różnych szczebli w regionie wystawi w wyborach samorządowych KWW Mniejszość Niemiecka.

Podczas konwencji KWW Mniejszość Niemiecka w Opolu przedstawiono kandydatów na wszystkie szczeble samorządu w województwie opolskim. Jak podkreślał Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim, zostali oni wyłonieni w oddolnym procesie, jaki przeprowadzono w strukturach TSKN - organizacji liczącej ponad 30 tysięcy członków płacących składki.

"Do sejmiku wystawiamy 31 kandydatów w czterech na pięć okręgów. O miejsca w radach siedmiu powiatów zawalczy 154 naszych kandydatów. Mamy 395 zgłoszonych osób do rad 36 gmin i 23 na funkcje wójtów i burmistrzów. Po raz pierwszy podpisaliśmy umowy o oficjalnym poparciu ośmiu kandydatów w wyborach na wójtów i burmistrzów, którzy nie startują z naszych list"

- wyliczał Bartek.

Zdaniem lidera TSKN, kandydaci z list Mniejszości Niemieckiej będą starali się nie tylko o głosy tej grupy narodowościowej.

"Budujemy alternatywę dla trwającej wojny na górze. Za nami stoi doświadczenie. U nas nie ma ludzi z przypadku, zapisywanych w ostatniej chwili, jak to się na niektórych listach zdarza. (...) Wiemy, jak zadbać o rozwój regionu, bo robimy to na codzień. My nie tylko potrafimy postawić nową ławkę, ale też wiemy, co zrobić, jak się zepsuje i jak ją naprawić. (...) Chcemy, by w szkołach rozwijała się nauka języka niemieckiego. Nie chodzi nam tylko o liczby, ale też o jakość tego nauczania. Dlatego chcemy, żeby w każdej gminie powstała jedna placówka dwujęzyczna. Zadbamy o to, by nie zabrakło fachowców, którzy w nich będą nauczali. Znajomość języka to praca w regionie, to rozwój lokalnych firm, to rozwój województa. Korzystają z tego wszyscy jego mieszkańcy. Opolskie, nasz Heimat, to nasza wspólna sprawa"

- podkreślał Bartek.

Przewodniczący TSKN wyraził nadzieję, że w trakcie wyborów Mniejszości Niemieckiej uda się utrzymać stan posiadania w sejmiku województwa opolskiego, gdzie mająca siedem mandatów MN wchodzi w skład rządzącej koalicji z PO i PSL. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl