Tusk na otrucie Skripala zareagował po 10 dniach. Napisał, że jest... "gotów poruszyć" tę sprawę

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

- Jestem gotów poruszyć podczas przyszłotygodniowego szczytu UE sprawę ataku w Wielkiej Brytanii na byłego oficera rosyjskiego wywiadu Siergieja Skripala - napisał na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Dziesięć dni po otruciu byłego szpiega - nie wskazując oczywiście na Moskwę. Ale czy od człowieka, który po katastrofie smoleńskiej ściskał się z Władimirem Putinem, można wymagać czegoś więcej?

"Dla prawdziwych przyjaciół powinno to być oczywiste: gdy dochodzi do rozpowszechniania fałszywych informacji, ingerowania w nasze wybory i atakowania ludzi z użyciem środka paralityczno-drgawkowego na naszym terytorium, odpowiedzią powinny być nie transatlantyckie sprzeczki, lecz transatlantycka jedność"

- zaznaczył Tusk. 

Ten "odważny", ograniczający się do zadeklarowania gotowości wpis szefa Rady Europejskiej - wiele dni po ataku - budzi oczywiście tylko śmieszność.

Mimo wszystko szkoda, że Donald Tusk nie był choć w połowie tak śmiały, jeśli chodzi o katastrofę smoleńską. Dziś były lider PO mówi o transatlantyckiej jedności. Ale gdy Antoni Macierewicz i Anna Fotyga w listopadzie 2010 r. polecieli do Stanów Zjednoczonych, by zyskać wsparcie dla sprawy międzynarodowej komisji smoleńskiej, Paweł Graś - prawa ręka Tuska - nazwał misję polityków PiS „absolutnym i totalnym skandalem, ocierającym się wręcz o zdradę”, a USA określił jako „obce mocarstwo”. 

Ponadto:

  • Po katastrofie Tusk oddał śledztwo w ręce Putina, gdyż jako podstawę prawną badania tragedii wybrał Załącznik 13 do konwencji chicagowskiej, dotyczącej badania wypadków samolotów... cywilnych. W rezultacie śledztwo i wszystkie najważniejsze dowody przejęli Rosjanie. 
  • Już 24 września 2010 r. Donald Tusk został powiadomiony, że Rosjanie w trumnie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego (a także kilku innych ofiar smoleńskich) złożyli zwłoki innej osoby. O zamianie ciał dowiedziała się też wtedy komisja Millera i Naczelna Prokuratura Wojskowa. Mimo to informacji tej nie przekazano bliskim prezydenta, a ekshumację  świadomie zablokowano. Co więcej Tusk w marcu 2012 r. sugerował, że rodziny smoleńskie domagające się ekshumacji mają problemy emocjonalne: „Nie powinienem komentować determinacji niektórych rodzin na rzecz ekshumacji zwłok, nawet jeśli nie rozumiem tej determinacji, bo nie rozumiem. Ale widocznie jest jakaś potrzeba, która tkwi w zranionych uczuciach rodzin ofiar”. Do ekshumacji prezydenta Kaczorowskiego doszło ostatecznie 22 października 2012 r. Potwierdziło się, że w jego trumnie złożono ciało innej osoby
  • Donald Tusk odpowiada również za wydanie ciał ofiar katastrofy smoleńskiej władzom rosyjskim. Już 10 kwietnia 2010 r. minister zdrowia Federacji Rosyjskiej Tatiana Golikowa powiadomiła go, że Rosjanie będą przeprowadzali sekcje zwłok bez polskich lekarzy i prokuratorów. Tusk nie zaprotestował. Gdy 11 kwietnia do Moskwy przybyli polscy prokuratorzy oraz Ewa Kopacz, obdukcje ofiar były już zakończone.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bieszczady: słońce, cisza i... jelenie

/ jarekgrafik

  

4 stopnie Celsjusza było w czwartek rano w Ustrzykach Górnych w Bieszczadach. W górach są bardzo dobre warunki do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej. Od kilku dni trwa rykowisko jeleni. Wielu turystów ich odgłosy traktuje jako ryk niedźwiedzi.

"W Ustrzykach Górnych rano zanotowaliśmy 4, a w Cisnej 7 st. Celsjusza. Wszędzie jest bezwietrznie i słonecznie. Widać w promieniu co najmniej kilku kilometrów"

- powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.

Dodał, że "pogoda sprzyja wędrówkom po górach". "Wędrującym po Bieszczadach i Beskidzie Niskim wart jednak przypomnieć, że mamy już drugą połowę września i zmrok zapada wcześniej niż jeszcze miesiąc temu. Coraz krótszy dzień należy brać pod uwagę przy planowaniu wycieczek" - zaznaczył.

W lasach południowo-wschodniej Polski od kilku dni trwa rykowisko, czyli okres godowy jeleni karpackich. Przed zmrokiem i o świcie można usłyszeć porykiwanie samców oraz ich uderzenia wieńcami o drzewa.

"Godowy ryk jelenia często mylony jest przez turystów z rykiem niedźwiedzia. Każdego dnia nasi ratownicy odbierają po kilka telefonów zaniepokojonych tym faktem osób. Rykowisko potrwa jeszcze dwa-trzy tygodnie"

- dodał Marek.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl