Zabójstwo Jaroszewiczów: jeszcze dziś wniosek o areszt. Oto SZCZEGÓŁY ustaleń śledczych

/ Cezary p; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

  

- Śmierć państwa Jaroszewiczów to działania tzw. "gangu karateków" - powiedział szef prokuratury okręgowej w Krakowie Rafał Babiński. Jak dodał, wobec dwóch osób jeszcze dziś zostanie złożony wniosek o aresztowanie. Dwaj podejrzani przyznali się do winy. Ustalenie sprawców zbrodni, dokonanej latem 1992 roku w domu małżeństwa Jaroszewiczów w warszawskim Aninie, to efekt pracy prokuratorów.

O dokonaniach prokuratury poinformował dziś na konferencji prasowej w Krakowie prokurator generalny. – Prokuratorzy i policjanci dokonali przełomu w śledztwie i doprowadzili do postawienia zarzutów trzem sprawcom. Jest to wielki sukces prokuratury i policji – zaznaczył Zbigniew Ziobro.

Podejrzani to członkowie tzw. gangu karateków, który w latach 1993-95 dokonał kilkudziesięciu wyjątkowo brutalnych napadów rabunkowych w całej Polsce. Wiarygodność ich wyjaśnień potwierdziły przeprowadzone z udziałem jednego z podejrzanych czynności na miejscu zbrodni.

Sukces śledztwa

W toku śledztwa w sprawie zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów dokonano szeregu czynności dowodowych. Analizowano także inne postępowania prowadzone przez prokuraturę, w których sposób działania sprawców był podobny, jak w przypadku zabójstwa byłego premiera PRL i jego żony sprzed 26 lat.

– Profesjonalne działanie, współpraca prokuratorów i funkcjonariuszy policji oraz koordynacja działań pozwoliła na przełom w sprawie

– mówił na konferencji prasowej Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

Dzięki intensywnej pracy prokuratorów ustalono, że napadu rabunkowego na dom małżeństwa Jaroszewiczów w Aninie dokonali: Dariusz S., Marcin B. oraz Robert S.

Przebieg zbrodni

Z zebranych dowodów wynika, że podejrzani włamali się do domu byłego premiera i jego żony, obezwładnili ich i brutalnie znęcali się nad nimi. Działając wspólnie i w porozumieniu, zabili Piotra Jaroszewicza. Zabójstwa jego żony dopuścił się następnie Robert S.

Wszyscy trzej znali się z sekcji karate AZS, działającej przy dawnej Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu. Od czerwca 1993 r. do grudnia 1994 r. działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, nazwanej przez media „gangiem karateków” i powiązanej z mafią pruszkowską. Po rozbiciu grupy jej członkowie zostali skazani na długoletnie wyroki więzienia.

W 1994 r. gang karateków napadł m.in. na dom biznesmena Wiesława P. 

Karatecy torturowali żonę Wiesława P. (w wyniku czego poroniła), torturowali też samego P. Zabrali mu broń (pistolet Glock, na który miał zezwolenie stołecznej komendy policji), mercedesa 600 S (P. opowiadał, że auto miało kuloodporne szyby i było warte 2,5 mld starych złotych), biżuterię, w tym złotą bransoletę Wicka ważącą 120 gramów. Wiesław P. oszacował straty na 3 mld starych złotych. Napastnicy zabrali także dokumenty znalezione w sejfie. "W czasie napadu znaleźliśmy różne dokumenty" - mówił w sądzie jeden z zatrzymanych napastników. "Między innymi było tam pełnomocnictwo, z którego wynikało, że P. jest reprezentantem Bagsika i Gąsiorowskiego, właścicieli firmy Art-B"

- pisał "Wprost".

Tymczasowe areszty

Podejrzany Dariusz S. został doprowadzony do prokuratury z aresztu śledczego, w którym przebywa w związku z innym postępowaniem (jest podejrzewany o to, że pomagał Bogusławowi K. w porwaniu krakowskiego biznesmena w 2013 r. W grudniu 2017 r. ciało przedsiębiorcy znalazła poliicja), a Robert S. – z zakładu karnego, gdzie również przebywał w związku z inną sprawą. Trzeci ze sprawców, Marcin B., został zatrzymany na polecenie prokuratora w miniony poniedziałek, 12 marca 2018 r.

Wszyscy trzej usłyszeli zarzuty dokonania zabójstwa i rozboju. Zarzucane im przestępstwa zagrożone są karą co najmniej 8 lat więzienia.

- Dwóch sprawców podało szczegóły, które nie podawane były w mediach ani na poprzedniej sprawie sądowej. To, co podawali, wskazuje, że byli na miejscu zdarzenia i brali w tym udział. Te osoby to członkowie tego, co państwo nazwaliście później "gangiem karateków"

– wskazał podczas konferencji prasowej prokurator Rafał Babiński, z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

W stosunku do dwóch podejrzanych prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie aresztu tymczasowego. Jeden ze sprawców jest już tymczasowo aresztowany w tej sprawie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjska agresja, cyberataki, ingerencja w wewnętrzną politykę – kolejny kraj mówi o tym otwarcie!

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

– Rumunia codziennie zmaga się z agresją rosyjską na Morzu Czarnym, broni się przed falą ataków cybernetycznych oraz ingerencją w wewnętrzną politykę – przyznał rumuński minister obrony, Mihai Fifor.

Nie sądzę, aby był choć jeden dzień bez wyzwań z Rosji w rumuńskiej przestrzeni powietrznej lub na wodach terytorialnych – podkreślił Fifor.

Dodał, że rząd Rumunii pracuje nad tym, aby zniechęcać do takich działań "tak skutecznie jak to tylko możliwe".

Pomimo tych zagrożeń szef resortu obrony powiedział w wywiadzie dla Associated Press, że Rumunia będzie głównym centrum ostrzegania przed zagrożeniami w ramach NATO.

Agencja AP zauważa, że w tym byłym kraju komunistycznym znajduje się ważna baza wojskowa USA, a władze konsekwentnie zajmują stanowisko bardziej proamerykańskie niż państwa ościenne. Prowadzi to do ochłodzenia stosunków z Rosją, która w ocenie Fifora, od czasu aneksji ukraińskiego Krymu w 2014 roku stała się "praktycznie naszym sąsiadem".

Rosja zwiększa swoje możliwości wojskowe na Półwyspie Krymskim praktycznie codziennie; mówimy o nowych zdolnościach marynarki wojennej, nowych fregatach i okrętach podwodnych – powiedział Fifor dodając, że Rumunia planuje zwiększyć w tym roku wydatki na obronność z 1,81 proc. do 2 proc. PKB, aby pokazać, że jest filarem stabilności i bezpieczeństwa.

Posunięcie to - jak odnotowuje agencja AP - umożliwiłoby Rumunii wysłanie dodatkowych 700 żołnierzy w ramach operacji Resolute Support w Afganistanie, której celem jest zapewnienie szkolenia, doradztwa oraz pomocy lokalnym siłom bezpieczeństwa. Fifor zaproponował zwiększenie tej liczby do 900 żołnierzy, ale musi na to wyrazić zgodę parlament Rumunii. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl