Madonny bursztynem malowane. WYWIAD z płockim artystą Danielem Ratzem

/ fot. mat.pras.

  

"Bez wzruszenia nie ma żadnej sztuki” – mówi Daniel Ratz z Płocka. Rolnik, mistrz kelnerstwa, artysta malarz, pisarz i patriota. Jego kompozycje przestrzennych Madonn, w bizantyjskiej estetyce zdobionych kamieniami szlachetnymi i bursztynem, są znakiem rozpoznawczym tego wszechstronnego twórcy. Artysta maluje też secesyjne motywy na odzieży. Z Danielem Ratzem rozmawia Katarzyna Kasjanowicz.

Co jest dla Pana szczególnie ważne w malarstwie?

Lubię malować kolory - morza, jesieni. Butelkowe zielenie, cienkie linie horyzontu, prześwity. Lubię kolory, które nas uspokajają. Życie składa się z zapamiętanych barw, smaków i zapachów. A my jesteśmy ciekawi tego, żeby iść cały czas przed siebie.

Pan szedł i wciąż idzie, nie bojąc  się różnorodnych doświadczeń, także tych ściśle związanych z historią Polski...

W 1971r. odbywałem zasadniczą służbę wojskową. Tam występowałem jako tancerz solista i aktor groteskowy. Tak zaczęła się moja artystyczna podróż. Później były inne wydarzenia. Kiedy pracowałem w Hotelu Petropol, zainicjowałem płocki niezależny związek zawodowy Solidarność. Spontanicznie zostałem uznany za przewodniczącego. Tego wieczora do mojego maleńkiego mieszkania, przyszło około 50. osób z kwiatami. Ale prawdopodobnie ktoś się czegoś przestraszył i tak, w wyborach, które odbyły się miesiąc później wybrano mnie na wiceprzewodniczącego. W 1976 r.  pracowałem w Mazowieckich Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych, gdzie organizowałem strajki robotnicze. W sumie brało w nich udział 4 tys. ludzi.

Jak Pan się czuł 40 lat później, uczestnicząc w uroczystościach rocznicowych z udziałem głowy państwa?

Niestety nie zostałem zaproszony, nie otrzymałem nawet wejściówki na ten plac. Poczułem się identycznie jak wtedy, gdy przez pomyłkę sięgnąłem do innego pojemnika z ziołami i w ten sposób wsypałem do rosołu piołun.

Pamięta Pan jak powstał pierwszy pański obraz? 

To było w czasie, kiedy pracowałem w Mazowieckich Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych. Otrzymywaliśmy z zakładów włókienniczych, tzw.: „czyściwo” - czyli pasy materiałów wykorzystywane do czyszczenia maszyn, zabarwione na różne kolory. Wycinałem, łączyłem tkaniny i tak powstawały pierwsze obrazy przedstawiające pola, łąki… 

A skąd wziął się pomysł na Madonny?

Chciałem uwiecznić wszystkie otrzymane od ludzi drobiazgi, często kosztowne. Zaczęło się od ocalenia przedwojennych pamiątek po mojej babci. Biżuteria ma to do siebie, że jest pamiątką szczególną, ludzie dotykają takich rzeczy przez dziesiątki lat, więc staje się jakby cząstką nich samych. Te pamiątki albo zamieszczam na moich ikonach, albo wożę je do Matki Boskiej Ostrobramskiej. Madonnom nadaję imiona dopiero po ukończeniu. I tak powstała np. Madonna Chłopska, czy Madonna Śląska.

Która praca ma dla Pana szczególne znaczenie?

Madonna Smoleńska, wykonana tuż po tragedii. To jest rzeźba smutnej kobiety z opuszczonymi rękami, licząca wraz z podstawą jakieś 50-60 cm. Duża aureola która otacza jej głowę, układa się w kształt skrzydła. Rzeźbę przekazałem w tamtym czasie redakcji „Gazety Polskiej”.

W jakim kierunku podąża teraz Pana sztuka?

Zmęczyło mnie malarstwo figuratywne. Chcę przekazywać ludziom ozdobność świata, który nas otacza.  
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Deszcz złotówek na homolobby. Jak lokalni politycy z pieniędzy podatników wspierają środowiska LGBT

/ Fotomag/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Warszawa, Gdańsk, Poznań, Łódź, Kraków i Katowice – to miasta, których władze w ostatnich latach aktywnie wspierały finansowo środowiska LGBT. Z pozyskanych funduszy organizacje działające na rzecz tzw. równego traktowania osób o odmiennej orientacji organizowały parady, manifestacje, a także inicjatywy edukacyjne w szkołach. Co ciekawe, na te akcje pieniądze szły z kieszeni podatników.

Artykuł 18 Konstytucji RP z 1997 r. stwierdza, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, znajdujący się, podobnie jak rodzina, macierzyństwo oraz rodzicielstwo, pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. W myśl tego przepisu można przypuszczać, że organizacje LGBT, które usilnie walczą o to, aby pary homoseksualne mogły zawierać małżeństwa, łamią ustawę zasadniczą, na którą z drugiej strony bardzo często powołują się sympatycy i politycy opozycji totalnej.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris na specjalnej konferencji zaprezentował wczoraj w swojej warszawskiej siedzibie dane dotyczące finansowania przez samorządy inicjatyw LGBT.

Przeznaczanie środków na cele związane z polityczną aktywnością LGBT budzi poważne wątpliwości w kontekście ustroju naszego państwa, którego elementem jest chociażby art. 18 Konstytucji RP. Zobowiązuje on władze publiczne, w tym samorządowe, do szczególnego wsparcia i ochrony instytucji rodziny oraz małżeństwa, które jasno zostało tam zdefiniowane jako związek kobiety i mężczyzny

– podkreślił dr Tymoteusz Zych z Ordo Iuris.

Z danych wynika, że z szesnastu województw organizacje LGBT aktywnie wspiera pięć. W 2018 r. samorząd Mazowsza wsparł kwotą 25 tys. zł paradę równości w Warszawie, z kolei Śląskie w latach 2013–2018 zawarło sześć umów z organizatorem manifestacji na tym terenie – stowarzyszeniem „Tęczówka”, które znane jest m.in. z działalności proaborcyjnej. Podobne inicjatywy wspierane były również przez zarządy województw: zachodniopomorskiego, dolnośląskiego oraz świętokrzyskiego.

Jeśli natomiast chodzi o polskie metropolie, to prym w finansowaniu homoinicjatyw wiedzie Warszawa, która w latach 2014–2018 przekazała ponad 366 tys. zł na rzecz stowarzyszenia Lambda oraz 147 tys. zł dla Warszawskiego Towarzystwa Antydyskryminacyjnego.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl