11 marca 1946 r. zatrzymano w Niemczech Rudolfa Hoessa

Egzekucja Hoessa w Oświęcimiu

  

Hoess, były komendant i twórca obozu Auschwitz-Birkeanu, ukrywał się jako rolnik w Gottrupel używając nawiska Fritz Lang. Wytropił go Hanns Alexander z brytyjskiego War Crimes Investigation Team (WCIT). Po zatrzymaniu zeznawał w procesach norymberskich, m.in. przeciw szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) Ernstowi Kaltenbrunnerowi, a także Pohlowi i firmie IG Farben. 25 maja 1946 r. przewieziono go do Polski i osadzono w krakowskim areszcie śledczym, a na czas procesu przeniesiono do mokotowskiego więzienia w Warszawie. Oskarżenie przygotował sędzia śledczy Jan Sehn, który w latach 1945–1946 z ramienia Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich prowadził badania na terenie obozu Auschwitz-Birkenau.

Rudolf Hoess został skazany 2 kwietnia 1947 r. na karę śmierci wyrokiem Najwyższego Trybunału Narodowego. 16 kwietnia 1947 r. przewieziono go do obozu w Oświęcimiu i osadzono w bloku 11 (bloku śmierci). Mieszkańcy Oświęcimia i okolic na wieść o tym, że były komendant znalazł się na terenie obozu, chcieli dokonać samosądu. Dlatego podjęto decyzję o natychmiastowym wykonaniu egzekucji. Szubienica, na której go powieszono, została zachowana na terenie muzeum do dnia dzisiejszego.

4 maja 1940 r. Inspektorat Obozów Koncentracyjnych oddelegował Hoessa jako komendanta do nowo utworzonego obozu w Oświęcimiu. Otrzymał zadanie stworzenia obozu przejściowego dla 10 tys. osób. Pisał w swych pamiętnikach: 

Aby w ogóle uruchomić obóz i zapewnić mu wyżywienie, musiałem prowadzić narady z urzędami gospodarczymi, ze starostą i prezydentem rejencji (...) odbywać wszystkie konferencje w sprawie wyżywienia załogi i więźniów, dostawy chleba, mięsa czy ziemniaków. Musiałem nawet jeździć na wieś w poszukiwaniu słomy.

KL Auschwitz został uruchomiony 14 czerwca 1940 r. Tego dnia do obozu przyjechał pierwszy transport 728 polskich więźniów politycznych osadzonych w Tarnowie.
W marcu 1941 r. Himmler rozkazał Hoessowi rozbudować Auschwitz, by mógł pomieścić 30 tysięcy więźniów, i wybudować we wsi Brzezinka (Birkenau) obóz Auschwitz II dla 100 tysięcy jeńców wojennych.

Hoess pisał, że z troski o więźniów zaproponował Eichmannowi uśmiercanie za pomocą cyklonu B. 

Zawsze brzydziłem się rozstrzeliwaniami, kiedy myślałem o tłumie, o kobietach i dzieciach. Mam już dość egzekucji więźniów, grupowych rozstrzeliwań (...) byłem spokojny, że zostaną nam wszystkim oszczędzone te krwawe masakry. 


22 listopada 1943 r. został mianowany szefem Urzędu Centralnego D I w Inspektoracie Obozów Koncentracyjnych. Do Auschwitz wrócił wiosną 1944 r. Nadzorował wówczas m.in. Akcję Węgry (zwaną także Akcją Hoess), w ramach której wymordowano ok. 350 tys. węgierskich Żydów. W kolejnych miesiącach w Auschwitz zagazowano setki tysięcy Żydów m.in. z łódzkiego getta, więźniów obozu rodzinnego w Terezinie, a także Cyganów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Wzór dla nowego prezydenta Warszawy" RECENZJA „Księcia Regenta”

Fragment okładki / fot. Wydawnictwo LTW

  

Tuż po pierwszej turze wyborów samorządowych na półkach pojawi się nowość wydawnictwa LTW „Książę Regent. Opowieść o Zdzisławie Lubomirskim”. Biografia ta idealnie wpisuje się w kontekst walki o fotel prezydenta Warszawy.

Wydawnictwo LTW 25 października odda do sprzedaży swoja nowość wydawniczą. Będzie nią książka Magdaleny Jastrzębskiej „Książe Regent”. Jastrzębska, będąca znaną badaczką biografii szlacheckich, tym razem szerszej publiczności przedstawia Zdzisława Lubomirskiego.

Samorządowy wzór

Książka ta jest cenną lekturą zarówno dla każdego samorządowca, jak i wyborcy. Przede wszystkim dlatego, iż uświadamia znaczenie samorządności. W obecnej Polsce można odnieść wrażenie, że samorząd zyskuje szersze zainteresowanie w dwóch przypadkach: albo w okresie wyborów, albo gdy lokalni włodarze dopuszczą się nadużyć. Tymczasem Magdalena Jastrzębska opisuje nam człowieka, którego samorządowe poświęcenie pozwoliło w przededniu odzyskania niepodległości zachować stolicę w dobrym stanie. Zdzisław Lubomirski oddawał się bowiem działalności społecznej i charytatywnej w okresie I wojny światowej. Dzięki niej Warszawa nie odczuwała skutków wojny w sposób bardzo dotkliwy. Efektem jego działań był wybór na prezydenta Warszawy.

Książę Regent

Lakoniczne stwierdzenie: „został wybrany prezydentem Warszawy” nie oddaje jego zasług dla miasta ani konsekwencji dla całego, przyszłego kraju. Robi to dopiero Jastrzębska, która skrupulatnie (ale nie nudnie!) opisuje poszczególne kroki podejmowane przez Lubomirskiego. To długofalowe, przemyślane działania, których celem była niepodległość Polski. Książe bowiem zaraz po rozpoczęciu I wojny światowej wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego miasta Warszawy. Choć nominalnie zwierzchność nad Komitetem mieli Rosjanie, to ograniczali się oni do zatwierdzania wszystkich projektów Lubomirskiego. Ten moment można uznać, za początek samorządności stolicy. Wraz z rozwojem sytuacji na arenie międzynarodowej, prowadził rozmowy z okupantami, których celem było uzyskanie jeszcze większej samorządności. Ich efektem były wybory władz lokalnych, które wygrał. Kilka miesięcy później stał się członkiem Rady Regencyjnej. Określano go jako jego „najbardziej energetyczną postać”, z powodzeniem bowiem wdrażał na terenach ziem polskich rozwiązania już przetestowane wcześniej w Warszawie. Przypisuje mu się tym samym stworzenie podwalin pod II Rzeczpospolitą. W ten sposób potwierdza się teza, że samorządność ma niebagatelny wpływ na kształt całego państwa.

Arystokrata

Kolejnym ważnym aspektem jest przywracanie godności polskiej arystokracji. Lata propagandy sprawiały, iż postrzegano ją jako kastę awanturników. Ludzi pozbawionych wyższych motywacji, czy wręcz konformistów. Dzięki „Księciu Regentowi” zyskujemy kolejny dowód na ich szlachetność. Na zrozumienie, jak ważną wartością jest polskość. Zdzisław Lubomirski, pomimo swej buńczucznej młodości, stał się wzorem działacza obywatelskiego. Jest też wychowawczym przykładem, że nawet z największego „urwisa” może wyrosnąć przyzwoity człowiek. I to taki, który do końca swoich dni „zachowuje się, jak trzeba”. Lubomirski bowiem umiera w wyniku urazów nabytych na Pawiaku, gdzie Niemcy maltretują go za działalność na rzecz Polskiego Państwa Podziemnego.

Cenna lektura

Bardzo cieszy, iż Magdalena Jastrzębska postanowiła opisać Zdzisława Lubomirskiego. Biografia przez nią przygotowana jest napisana przystępnym językiem. Nie epatuje datami, ani nadmiernymi szczegółami. Dzięki temu, czytelnik niebędący specjalistą w tym okresie historii, przeczyta ją z przyjemnością. Dodatkową atrakcją są zdjęcia, które zamieszczono wewnątrz. Pozwalają jeszcze lepiej odnaleźć się w opisywanych realiach. „Książe Regent” stanowi również nieoceniony wkład w budowę etosu polskich samorządowców.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl