Cenny znaczek wylicytowany za zawrotną sumę

/ pixabay.com

  

Na aukcji w Pradze sprzedano najcenniejszy czeski znaczek pocztowy pochodzący z 1919 roku. Licytacja zaczęła się od 200 tys. euro, a zakończyła na 312 tys. euro. Dom aukcyjny nie ujawnił, kto został nowym właścicielem.

Sprzedany na niedzielnej aukcji zielony znaczek z odwróconym napisem „Poczta Czechosłowacka 1919” należał dotychczas do Ludvika Pytliczka, właściciela uważanej za największą kolekcji znaczków z lat 1918-1939. Pytliczek nabył znaczek w 1996 roku za kwotę około 100 tys. euro. Jego poprzedni właściciel otrzymał go od państwa w ramach zwrotu majątku znacjonalizowanego po 1945 roku.

Pytliczek nie wie, kto wylicytował znaczek na aukcji, ale podejrzewa niemieckiego kolekcjonera Christopha Gaetnera.

- Złożył mi pewną propozycję, a ja niestety na nią nie przystałem. Powiedział mi, że jeżeli nie zadzwonię przed południem, to załatwi sprawę po swojemu. Myślę, że to on kupił – powiedział Pytliczek czeskiej agencji CTK.

Ekspert do spraw filatelistyki domu aukcyjnego, który zorganizował licytację, Stanislav Vytisk, powiedział CTK:

- Zobaczymy, czy nowy właściciel będzie wystawiał znaczek na światowej wystawie tutaj w Pradze, w sierpniu, czy też jest to jakiś inwestor, który będzie to miał w swoim portfolio.

Najcenniejszy czeski znaczek wystawiono na licytację po raz pierwszy od 90 lat. Wcześniej był przedmiotem aukcji w 1928 roku po śmierci pierwszego właściciela Jaroslava Szula i uzyskał „wyjątkową” - według CTK - cenę 32 tys. koron. Po wojnie znaczek, który znajdował się w zbiorach muzeum poczty, wystawiany był na światowych wystawach pocztowych w 1968, 1978 i 1988 roku.

Zielony znaczek był tylko jednym z 5 tys. cennych filatelistycznych rarytasów na niedzielnej aukcji. Cała kolekcja, określana mianem złotej przez firmy ubezpieczeniowe, wyceniana była na ponad 4 mln euro. Dotychczasowy właściciel najcenniejszego znaczka ujawnił CTK, że pieniądze chce przeznaczyć na nowy samochód i podróże z rodziną po świecie. Postanowił rozstać się ze zbiorem, ponieważ jego dzieci nie dzielą filatelistycznej pasji ojca.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Państwo w państwie. Nadzwyczajna kasta zachwala samych siebie

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Wczoraj z jednodniową wizytą w Polsce zawitali zagraniczni sędziowie z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, by wesprzeć kolegów w walce z „reżimem PiS”. Widocznie największe wrażenie zrobiło to na samych członkach polskiej kasty nadzwyczajnej, którzy jeszcze dziś z podziwem wspominają wczorajszy dzień. - (...) [wizyta] Świadczy [o tym], że sprawa Polski jest poważnie rozpatrywana – zachwyca się były już rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek.

Wczoraj delegacja ENCJ spotkała się w Warszawie z przedstawicielami Krajowej Rady Sądownictwa. Tematem spotkania była reforma KRS. Delegacja rozmawiała też z reprezentantami Sądu Najwyższego, stowarzyszenia „Iustitia” oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

Podczas Obrad Zgromadzenia Ogólnego ENCJ w Lizbonie 1 czerwca br. organizacja wystosowała deklarację, w której oświadczyła, że „z rosnącym zaniepokojeniem śledzi reformę KRS”. Podkreślała, że warunkiem członkostwa w ENCJ jest niezależność organizacji krajowej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Organizacja członkowska musi też gwarantować wsparcie dla niezależności sądownictwa. Zaznaczono także, że obecność przedstawicieli KRS podczas zgromadzenia nie oznacza, że status KRS w stowarzyszeniu zostanie utrzymany.

Niepokojące jest, że w deklaracji lizbońskiej zawarto poważne wątpliwości, co do składu KRS i że wysłano do Polski misję, w której udział wziął sam szef (ENCJ Kees Sterk). Świadczy to o tym, że bardzo poważnie rozpatrywane są warianty dotyczące Polski

- uważa zwolennik polskiej totalnej opozycji Waldemar Żurek.

Z jednej strony - stwierdził b. rzecznik KRS – „widzimy szefa ENCJ, który mówi, że jest realne zagrożenie usunięciem Polski z Europejskiej Sieci Rad, z drugiej strony widzimy przedstawicieli nowej KRS, którzy mówią, że wszystko jest wspaniale i było dobre spotkanie”.

Według sędziego Żurka, fakt, że „musi dochodzić do takich wizyt przedstawicieli Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa szkodzi polskiemu sądownictwu wizerunkowo”, ponieważ - jak podkreślił - ENCJ jest bardzo ważnym organem opiniotwórczym.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Pytali, ilu sędziów w Polsce aresztowano”. Zachód w głębokim błędzie - poseł mówi, czyja to „zasługa”

Wczoraj wizytę zagranicznych gości komentował członek KRS, poseł PiS Stanisław Piotrowicz.

Według niego, wśród europejskich elit sędziowskich jest błędne przekonanie o stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Gdy niedawno przedstawiciele prezydium obecnej KRS spotkali się z przedstawicielami ENCJ, to spotkali się z pytaniem „ilu sędziów w Polsce zostało aresztowanych”. To dowodzi, że w tamtych środowiskach jest błędne przekonanie o tym, co się dzieje w Polsce

 - powiedział Piotrowicz.

 

Źródło: PAP, niezalena.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl