Trwa przywracanie należnej Niezłomnym chwały! Abp Głódź: To szczególni synowie polskiego narodu

Abp Sławoj Leszek Głódź / Fotomag/Gazeta Polska

  

- Trwa przywracanie godności ludzkiej i należnej chwały Żołnierzom Niezłomnym, żołnierzom, mówimy często, wyklętym, przez system i niepamięć – mówił dziś na Jasnej Górze do uczestników Pielgrzymki Żołnierzy Wyklętych metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. Wskazał, że Żołnierze Wyklęci - postrzegani poprzez służbę polskiej wolności i niepodległości – także służyli prawdzie: o polskiej tożsamości, historycznej drodze narodu, jego tradycji, jego kulturze, wierze

Podczas mszy w Kaplicy Cudownego Obrazu, będącej głównym punktem pielgrzymki, abp Głódź akcentował, że Żołnierze Wyklęci są „szczególnymi synami polskiego narodu, twórcami tej karty narodowej historii, która po latach niebytu i swoistej atrofii pamięci, powraca na scenę polskiego życia, budzi szacunek i podziw, zwłaszcza młodego i najmłodszego pokolenia - nieskażonego i niezaczadzonego”.

- Mieliście zniknąć na zawsze z życia, z wojska, historii

 - zwrócił się metropolita gdański do zgromadzonych kombatantów. Nawiązując do obchodzonego kilka dni wcześniej Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych zaznaczył, że to dzień pamięci o ich drodze, walce, ofierze, także modlitwy w ich intencji.

- Cóż, można zapytać, znaczy słowo rehabilitacja, skoro nie można przywrócić ani zdrowia, a tym bardziej życia – tylu?

 - zapytał.

Nawiązując do ewangelicznej opowieści o rozmowie Jezusa z żydowskim dostojnikiem Nikodemem abp Głódź przypomniał, że Jezus objawił w niej Nikodemowi sens swojej zbliżającej się śmierci, która to prawda - o miłości Boga, który posyła swego Syna na świat, aby ten został zbawiony – jest fundamentem chrześcijańskiej wiary i drogi. Hierarcha podkreślił, że istotą tej drogi są dobre czyny w służbie prawdy.

Wskazał, że Żołnierze Wyklęci - postrzegani poprzez służbę polskiej wolności i niepodległości – także służyli prawdzie: o polskiej tożsamości, historycznej drodze narodu, jego tradycji, jego kulturze, wierze.

- Przyszło wam o tej wierności prawdzie dać świadectwo. Zapoczątkować w dramatycznym okresie naszej historii, w jakże tragicznej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska w końcowej fazie II wojny światowej

 - zaznaczył abp Głódź.

Mówił, że Żołnierze Wyklęci podjęli heroiczną walkę, pragnąc zbrojnym czynem zaświadczyć o woli zerwania narzuconego sowieckiego jarzma, odzyskania niepodległości. Towarzyszyła im jednak świadomość, że własnym czynem nie odniosą zwycięstwa – które, choć ostatecznie nastąpiło, to bardzo późno, po dziesiątkach lat.

- Jesteśmy dziś wolni wśród wolnych i równi wśród równych, a Polska w pełni niepodległa

 - wybił metropolita gdański.

Metropolia przypomniał też, że żołnierzy podziemia antykomunistycznego od początku określano pogardliwymi określeniami: bandy, reakcyjne podziemie, faszyści. Nawiązał przy tym do słów wypowiedzianych przez Jezusa do Nikodema: „Każdy bowiem kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione”.

- Ileż tej ciemności, mroku zła, nienawiści, pogardy, napotkaliście na swej drodze, mroku przesłuchań, tortur, więziennej izolacji. Także szczególnego mroku – mroku zacierania śladów. (…) A ileż zasiewano tego mroku niewiedzy u bliskich. Nie wiedzieli i często do dziś nie wiedzą, co się stało z tymi, których kochali, uwięzionymi, przepadłymi – bez wieści. Ileż było i jest tego mroku niewiedzy, a nader często cynicznego fałszu w publikacjach o waszej drodze

 - mówił abp Głódź.

 - wskazał metropolita gdański.

„Bo oni nadal istnieją i nie tylko dla rodzin, ale dla nas wszystkich. My winniśmy im przynajmniej pamięć” - podkreślił.

Przytoczył też modlitwę towarzyszącą m.in. obrońcom Jasnej Góry w 1770 r.:

„Nie dasz nam zginać, opiekunko święta, wszak Ty nam Matką – my twoje pisklęta; dopóki Polak wiary swej nie zaziębi, bronić nas będziesz od wszelkich jastrzębi”.

- Przytaczam te słowa, i kieruję je do was, Żołnierze Niezłomni - bo przecież jesteście kolejnym ogniwem tych polskich zrywów podejmowanych w celu "ratowania wiary i wolności" - z wdzięczność dumą, szacunkiem, żeście drodzy bracia w tej godzinie waszej próby wiary "nie zziębli” i żeście podjęli walkę z jastrzębiem komunizmu

 - dziękował zgromadzonym abp Głódź.

Wskazał ponadto, że śladem pierwszej pielgrzymki ich środowiska na Jasną Górę pozostanie tablica – odsłonięta po mszy w jasnogórskiej Kaplicy Pamięci Narodu. Napis na niej brzmi: „Żołnierzom Niezłomnym, którzy stanęli do walki o wolną Polskę przeciw komunistycznemu zniewoleniu, poległym w walkach, zakatowanym podczas śledztw, zamordowanym w wyniku zbrodni sądowych, długoletnim więźniom i represjonowanym”.

Według wcześniejszych informacji współorganizującego wydarzenie tygodnika „Niedziela” na pierwszą Pielgrzymkę Kombatantów Podziemia Antykomunistycznego, określaną też jako Pielgrzymka Żołnierzy Wyklętych, zaproszono ponad 60 żyjących weteranów. Pomysł na upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych na terenie Jasnej Góry w postaci tablicy zrealizowały wspólnie tygodnik „Niedziela”, PGNiG i Instytut Pamięci Narodowej.


Poniżej publikujemy pełną treść homilii:

"Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła" (J 3,21)

Wielebny Ojcze Generale i Przeorze Jasnogórskiego Sanktuarium! Ojcowie i Bracia Paulini – kustosze jasnogórskiego Tronu Chwały wzniesionego przez przodków naszych dla Matki Chrystusa! Drodzy Kapłani! Czcigodni Weterani Niepodległościowego Antykomunistycznego Podziemia Zbrojnego! Żołnierze Wyklęci – Żołnierze Niezłomni! Bracia i Siostry w których sercach wiara trwa i Polska trwa!

Jak zawsze ze wzruszeniem i radością serc gromadzimy się na modlitwie w tym niezwykłym miejscu Ojczyzny. W jasnogórskiej kaplicy Cudownego Wizerunku Matki Pana. Tej, którą nasi przodkowie obrali Królową swej ojczyzny. Królową tego wszystkiego, co Polskę stanowi.

To tutaj, od wieków – jak to ujął poeta – „Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,/ Cała w złocie i brylantach, modli się za nami” (Jan Lechoń, Matka Boska Częstochowska). Za Polską. Za naszym narodem. Za wspólnotą wiary, historii, nadziei.

To tu, do polskiej Kany przychodzą polskie pokolenia. Wiedzą, że to właśnie tu – wyraźnie, mocno, nieustannie w sercu Matki, bije serce narodu. Polskiego narodu.

Modlitwa pamięci i wdzięczności

Dziś w ten głos polskich serc nakierowany ku sercu Matki włącza się szczególny ton. Wywiedziony z Waszych serc. Serc Żołnierzy Niezłomnych! Serc Żołnierzy Wyklętych! Szczególnych synów polskiego narodu. Twórców tej karty narodowej historii, która po latach niebytu i swoistej atrofii pamięci powraca na scenę polskiego życia. Budzi szacunek. Podziw.

Bowiem dziś ma miejsce pierwsza pielgrzymka Kombatantów Podziemia Antykomunistycznego do Jasnogórskiego tronu Łaski. Bóg zapłać tym, którzy tę peregrynację zorganizowali. Którzy Was, Czcigodnych Weteranów, do udziału w niej zaprosili. Którzy wasze czcigodne grono tu zgromadzili.

Kilka dni temu, w zimowy, mroźny czas obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zainicjowany przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dzień pamięci i o waszej drodze, walce, ofierze. Także dzień modlitwy w waszej intencji – sędziwych Żołnierzy Niezłomnych, żołnierzy polskiej Ojczyzny.

Również w intencji towarzyszy waszych zmagań o Niepodległą – poległych, straconych, zamęczonych, skrytobójczo zamordowanych, zmarłych na przestrzeni lat. Modlitwy pamięci, wdzięczności, nadziei, że Bóg, „będąc bogaty w miłosierdzie” (Ef 2,4) przyjął ich do społeczności zbawionych. Podejmiemy te modlitwę i dziś. Tu w duchowej stolicy narodu. W domu Matki, która nas zna.

Wasza służba Prawdzie

Umiłowani!

Ewangelia dzisiejszej niedzieli przywołuje rozmowę Jezusa z żydowskim dostojnikiem Nikodemem. Intrygującym, zagadkowym członkiem Sanhedrynu, który potajemnie spotkał się z Jezusem. A w Wielki Piątek odważnie, nie bacząc na reakcje swego środowiska, wrogiego Jezusowi, oddał wielkodusznie stanowiący jego własność grób, aby złożyć w nim zdjęte z krzyża Ciało Jezusowe.

W czasie nocnej rozmowy Jezus ukazał Nikodemowi sens swej zbliżającej się śmierci. Swego wywyższenia na drzewie krzyża, „aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3,15). A także rozświetlił przed nim to, co stanowi fundament chrześcijańskiej wiary. Prawdę o miłości Boga, który posłał Swego Syna na świat nie po to, aby świat potępić, ale po to, aby świat został przez Niego zbawiony (J 3,17).

Stanowi ta prawda fundament chrześcijańskiej wiary. Naszej chrześcijańskiej drogi. Także ofiarowanej nam łaski wiary. I jej konsekwencji, o której mówi pierwsze czytania z Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan: „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie do dobrych czynów, które Bóg przygotował, abyśmy je pełnili (Ef 2, 8-10).

Do dobrych czynów w służbie prawdy. Szukał tej prawdy dręczony niepokojem i niepewnością Nikodem, zabiegając o spotkanie nocną porą z Jezusem.

Na drogę prawdy wstępują pokolenia chrześcijan – uczniów i naśladowców Chrystusa, których ich Mistrz powołuje do „wzięcia swojego krzyża i naśladowania Go” (por. Mt 16, 24), abyśmy „szli za Nim Jego śladami” (1 P 2, 21).

Służba prawdzie. Wierność prawdzie. Jakże pięknie mówi o tym Jezus w nocnej rozmowie z Nikodemem: „Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła” (J 3,21). Do tego światła, które przyszło na świat w Jezusie Chrystusie. Światła miłości. Światła zbawienia. Światła, które rozświetla to wszystko, co służy prawdzie. Prawdzie naszego indywidualnego życia. Prawdzie życia wspólnot. Narodu. Ojczyzny.

Umiłowani!

Czcigodni Weterani Podziemia Antykomunistycznego!

Myślimy i mówimy dziś o was, jako o żołnierzach w służbie polskiej wolności i niepodległości. A takie ujęcie obejmuje także wasza służbę Prawdzie.

Prawdzie o polskiej tożsamości, historycznej drodze narodu, jego tradycji, jego kulturze, wierze świętej. To ona przecież stanowi drogowskaz drogi polskich pokoleń.

Przyszło wam o tej wierności Prawdzie dać świadectwo. Zainicjować je w dramatycznym okresie naszej historii. W tragicznej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska w końcowej fazie II wojny światowej.

Do duszy narodu dobrać się nie mogą”

W Teheranie, w Jałcie, na konferencjach mocarstw antyniemieckiej koalicji, zdradzili ją sojusznicy: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania. Została oddana na pastwę Sowieckiej Rosji. Włączona do jej opresyjnego komunistycznego systemu politycznego. Ze wszystkimi tego konsekwencjami: politycznymi, militarnymi, społecznymi.

Tragedia Kresów – 40 procent terytorium II Rzeczypospolitej – odciętych od pnia Ojczyzny, włączonych do Związku Sowieckiego. Exodus dziesiątków tysięcy ich mieszkańców. Na bagnetach Armii Czerwonej przyniesiona komunistyczna władza. Sfałszowaniem wyborów, które miały być w założeniu wolnymi. Zaciskająca się pętla represji wobec polskich patriotów. Terror NKWD i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. „Stworzono sztuczną, jakby w sercach nie żyła prawdziwa, Polskę, która jest usankcjonowaniem wszelkiej podłości, zła i zdrady” – pisał jeden z was, Żołnierzy Niezłomnych , Stanisław Sojczyński „Warszyc”.

A przecież ta Polska prawdziwa, odzyskana po latach zaborów w 1918 roku, silna tradycją, polskim duchem, katolicką wiarą, żyła w sercach milionów rodaków. „Napór komunizmu trwa i wzmaga się. Tylko do duszy narodu dobrać się nie mogą” – pisał w jednym z listów do pozostałego na emigracji bpa Józefa Gawliny, Kardynał Prymas August Hlond. „Polska nie może być bezbożna. Polska nie może się wyprzeć swej przynależności do świata chrześcijańskiego. Polska nie może zdradzać chrześcijańskiego ducha swych dziejów. Polska nie może być komunistyczna. Polska musi pozostać katolicka” – oznajmiali polskiej wspólnocie katolickiej Biskupi Polscy liście pasterskim z listopada 1946 roku .

Jesteśmy z miast i wiosek polskich

A wy, Żołnierze Niezłomni, podjęliście heroiczną walkę. Pragnęliście zbrojnym czynem zaświadczyć o woli zerwania narzuconego ojczyźnie sowieckiego jarzma, odzyskania niepodległości. Byliście świadomi, że sami, własnym czynem, nie odniesiecie zwycięstwa. Nie pokonacie uzbrojonego po zęby komunistycznego Goliata. Szansy upatrywano w sytuacji międzynarodowej, w reakcji zachodnich demokracji na coraz bardziej agresywna politykę sowiecką, dążąca do budowy państwa światowego komunizmu.

Wielu z was, pamiętało o słowach gen. Leopolda Okulickiego, komendanta głównego Armii Krajowej z jego ostatniego rozkazu: „Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwile wątpić, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy. Triumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem”.

Wasza walka, leśni ludzie – bo tak i was nazywano, toczyła się w wielu regionach Ojczyzny, także na terenach Rzeczypospolitej wcielonych do Związku Sowieckiego: na Wileńszczyźnie, w Ziemi Lwowskiej.

Od początku określano was pogardliwymi określeniami: bandy, reakcyjne podziemie, faszyści. … „Żołnierze ! Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich (..) My walczymy za świętą sprawę, za wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczną Polskę” – to wasza odpowiedź na te oskarżenia, to wasza deklaracja, klarowna i jasna, to wasze świadectwo patriotyzmu i wierności temu, co polskie, co nasze, co święte…

Bo byliście z miast i wiosek. Ze wspólnot parafialnych, z katolickich, żyjących wiarą. Waszym żołnierskim drogom towarzyszyła codzienna poranna i wieczorna modlitwa. Wielu z was na mundurach zawieszali ryngrafy z wizerunkiem Matki Bożej. Szli do was z posługą sakramentalną, ze Mszą św. kapłani. Płacili niekiedy za to cenę życia.

Właśnie wszedł na ekrany film o ks. Władysławie Gurgaczu, duchowym opiekunie oddziału leśnych w Sądeckim, w 1949 roku skazanym na śmierć i rozstrzelanym. „Moje czyny były zgodne z tym o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zdecydowały bagnety NKWD” – powiedział ten kapłan w ostatnim słowie podczas rozprawy sądowej.

Ludzie leśni. Żołnierze Niezłomni. Ludzie wrośli w legendę waszych okolic. Ostatni, Józef Franczak „Lalek” zginał podczas akcji Służby Bezpieczeństwa 21 października 1963 roku pod Lublinem. Vinctis non victis – pokonani, ale niezwyciężeni. Jak ci, polegli w Katyniu i innych miejscach kaźni na Nieludzkiej Ziemi.

których nazwiska utrwalone zostały w Kaplicy Katyńskiej Katedry Polowej. Ich drogę, ich służbę ich ofiarę ujmuje właśnie taka łacińską sentencja: Vinctis non victis.

Polska Niepodległość odzyska

Umiłowani!

W rozmowie z Nikodemem Jezus wypowiada słowa: „Każdy bowiem kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione” (J 3,20).

Ileż tej ciemności, mroku zła, nienawiści, pogardy, napotkaliście na swej drodze Żołnierze Niezłomni. Mroku przesłuchań, tortur, więziennej izolacji. Także szczególnego mroku – zacierania śladów. Doły śmierci w zakątkach cmentarzy, tajne, nocne pochówki pozbawione jakiegokolwiek szacunku do ludzkiego ciała. To była norma dla Żołnierzy Niezłomnych.

Ileż zasiewano tego mroku niewiedzy u bliskich. Nie wiedzieli i często do dziś nie wiedzą, co się stało z tymi, których kochali. Uwięzionymi. Przepadłymi – bez wieści. Ileż było tego mroku niewiedzy, a nader często cynicznego fałszu w publikacjach o waszej drodze. Przez lata szkalowanych, wyszydzanych, postponowanych. Nie oddziały żołnierskie – tylko bandy. Nie ludzie idei – tylko reakcyjne podziemie. Dziesiątki lat utrwalano czarną legendę, opowiadaną potępieńczym tonem, bez obiektywizmu, jakiejkolwiek odpowiedzialności. Także w publikacjach mających rzekomo naukowy charakter. W pedagogice wstydu forsowanej przez wiele opiniotwórczych mediów i autorytetów wątek niepodległościowego, antykomunistycznego podziemia zajmował szczególne miejsce. W zapiekłym chłostaniu polskich dziejów, przedstawianiu ich w ciemnej tonacji, zakłamywaniu, upowszechnianiu w Polsce i poza nią. Powraca i dziś w atakach na Niezłomnych. W szczegółach zaczerpniętych z komunistycznej propagandy.

Choćby określaniem tamtych powojennych walk mianem wojny domowej. Cóż to za wojna domowa, kiedy naprzeciw polskim, antykomunistycznym, niepodległościowym patriotom, staje potęgą oddziałów bezpieczeństwa Związku Sowieckiego, regularne oddziały ministerstwa spraw wewnętrznych i wojska?

Umiłowani!

Podpułkownik Łukasz Ciepliński, zawodowy oficer II RP, dowódca Inspektoratu Rzeszowskie ZWZ-AK, od stycznia 1947 roku prezes IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, człowiek wielkiej wiary z której czerpał siłę do swej ofiarnej służby sprawie niepodległości, w jednym z grypsów z mokotowskiej celi śmierci pisał do syna: „Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska Niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać”. Nie odnaleziono do dziś mogiły płk Cieplińskiego.

Trwa przywracanie godności ludzkiej i należnej chwały Żołnierzom Niezłomnym, Żołnierzom Wyklętym. Z ziemi polskiej, która gromadzi prochy minionych pokoleń, archeolodzy z pietyzmem wydobywają doczesne szczątki żołnierzy polskiej wolności zgładzonych przed laty przez wrogów wolności: swoich i obcych. Z honorami należnymi bohaterom składa się je na cmentarzach, w panteonach narodowej pamięci.

Doczesne szczątki tych ,,którzy – tak jak to wyraziła niedługo przed swą śmiercią 18 letnia, Danuta Siedzikówna „Inka – „zachowali się jak trzeba”. Powiedzieć można, nawiązując do Jezusowych słów wypowiedzianych do Nikodema: „zbliżyli się do świtała” (J 3,21). Światła miłości. Daru Boga bogatego w miłosierdzie. „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili” (Ef 2, 10).

Umiłowani Weterani Drogi Żołnierzy Niezłomnych ku Niepodległej!

Kilkanaście dni temu, 29 lutego 1768 roku, minęła 250 rocznica zawiązania Konfederacji Barskiej, pierwszego i najdłuższego (trwało cztery lata) powstania narodowego, podjętego przeciw rosyjskiej uzurpacji w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej. Stawali do walki, w różnych miejscach Rzeczypospolitej „z Boga ordynansu” - słudzy Chrystusa i Maryi. Ważnym elementem tamtych zmagań była długa, czteromiesięczna, zwycięska obrona Jasnej Góry.

Co dnia, podczas oblężenia rozlegała się pieśń: „Nie dasz nam zginać Opiekunko Święta/ Wszak Ty nam Matką – my twoje pisklęta/ Dopóki Polak wiary swej nie zaziębi/ Bronić nasz będziesz od wszelkich jastrzębi”.

Przytaczam te słowa, i kieruje je do was. Żołnierze Niezłomni. Bo przecież jesteście kolejnym ogniwem tych polskich zrywów podejmowanych w celu „ratowania wiary i wolności”.

Z wdzięczność dumą, szacunkiem, żeście Drodzy Bracia w tej godzinie waszej próby wiary „nie zziębli”, żeście podjęli walkę z jastrzębiem komunizmu.

Znakiem waszej tu obecności, waszej I Pielgrzymki Żołnierzy Niezłomnych, pozostanie tablica, poświęcona „Żołnierzom Niezłomnym, którzy stanęli do walki o wolną Polskę przeciw komunistycznemu zniewoleniu, poległym w walkach, zakatowanym podczas śledztw, zamordowanym w wyniku zbrodni sądowych, długoletnim więźniom i represjonowanym”.

Niech w tej kaplicy Cudownego Wizerunku Królowej naszego narodu, przypomina waszą drogę do Niepodległej. Drogę Żołnierzy Niezłomnych – bohaterów polskiej wolności.

Poświecę ją i pobłogosławię znakiem Chrystusa. A teraz wspólnie, wy, Bracia Weterani i wszyscy uczestniczy tej Mszy świętej idźmy radośnie na spotkanie Chrystusa, Tego, który był, który Jest, który przychodzi.

Amen!

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, idziemy.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jaki przedstawił ważny program

/ twitter.com/PatrykJaki

  

– Będziemy budować w stolicy pięć razy więcej mieszkań rocznie, niż buduje PO i Hanna Gronkiewicz-Waltz – będą to tanie mieszkania na wynajem m.in. dla młodych rodzin. Wprowadzimy także bon mieszkaniowy w wysokości 1 tys. zł miesięcznie – zapowiedział kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki.

Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy, podkreślił na konferencji prasowej, że to pierwsza część programu mieszkaniowego dla Warszawy, w kolejnych dniach będą następne propozycje.

Warszawa, prawdziwe europejskie miasto, buduje za mało mieszkań. Dzisiaj standardem w Europie jest to, że miasto dba o własny zasób mieszkaniowy. Jako jedno z najważniejszych wyzwań, które stoi przed nami, gdy wejdziemy do ratusza, to przeprowadzenie nowego programu budowy mieszkań dla Warszawy, tanich mieszkań na wynajem dla studentów, tanich mieszkań dla rodzin. Chcemy się twardo zobowiązać, że będziemy budować dokładnie pięć razy więcej mieszkań średnio rocznie niż w tej chwili buduje Platforma Obywatelska Hanny Gronkiewicz-Waltz i Rafała Trzaskowskiego – podkreślił Jaki.

Zauważył, że dzisiaj Warszawa oddaje ok. 280 mieszkań rocznie.

Jest to stanowczo za mało – oświadczył.

Zapowiedział, że po pierwsze chce wrócić do programu wykupu mieszkań komunalnych z bonifikatą od 70 do 90 proc. w zależności od tego, jak długo dana osoba czy rodzina przebywała w danym lokalu.

Dotyczyć to będzie tylko starszych zasób mieszkaniowych, tam gdzie miasto i tak nie ma środków, żeby inwestować w te mieszkania. To po prostu jest nieracjonalne. Ten majątek miasta i tak podlega regularnej degradacji, dlatego my chcemy zaproponować system "jeden do jednego", tzn. jedno mieszkanie sprzedane, jedno nowo wybudowane dla miasta  – zaznaczył Jaki.

Wyjaśnił, że wszystkie środki ze sprzedaży tych mieszkań zostaną zagospodarowane na specjalny fundusz, który ma finansować budowę nowych nieruchomości.

Kolejną obietnicą Jakiego jest wprowadzenie bonu mieszkaniowego.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl