Klocki w służbie ludzkości . Uczniowie budują pierwsze roboty!

/ StockSnap; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Czy zabawa LEGO może pomóc rozwiązać takie globalne problemy, jak niedobór wody i ubóstwo? Czy uczniowie szkół podstawowych są w stanie usprawnić procesy związane z recyclingiem i odnawialnymi źródłami energii? Projekt FIRST LEGO League pokazuje, że rozwijanie umiejętności w zakresie STEM i szczypta rywalizacji między zgranymi zespołami młodych adeptów robotyki przynosi niespodziewane rezultaty.

- To przyszli inżynierowie – tak o uczniach szkoły podstawowej STO nr 2 w Pile mówi Artur Zajączkowski.

Jesienią jego podopieczni postanowili wziąć udział w międzynarodowym projekcie, który zyskał już ogromną popularność na całym świecie. 255 tys. uczestników z 88 krajów miesiącami przygotowuje konstrukcje oparte o popularne klocki Lego, które następnie prezentuje na turnieju robotyki. Za czymś, co na pierwszy rzut oka wygląda trywialnie, kryje się jednak szczytna idea – pod lupę brane są aktualne problemy naukowe i społeczne, z którymi mierzy się ludzkość.

W obecnej edycji była to gospodarka wodami („Hydrodynamics”). Organizatorzy FLL cenią innowacyjność, więc uczniowie szkoły STO w Pile zaprojektowali unikatowe rozwiązanie dla takich regionów na świecie, gdzie występuje niedobór czystej wody. Specjalny billboard, oprócz funkcji reklamowej, pełnił też inne zadanie - skraplał wodę z powietrza.  

Zajęcia z LEGO? Tak, to możliwe
Zacznijmy jednak od początku. Jak to wszystko się zaczęło?

- FIRST LEGO League nie jest dla każdego. Robotyka wymaga sporej wiedzy i umiejętności technicznych, co część dzieci może zniechęcić do ciężkiej pracy i doprowadzić do rezygnacji z zajęć. Jednak na tych, którzy przebrną przez najtrudniejszy początkowy okres, czeka satysfakcja z obserwowania ciągłych postępów i nagroda w postaci udziału w turnieju. - tłumaczy Artur Zajączkowski.

W szkole podstawowej STO nr 2 w Pile zajęcia odbywają się w różnych grupach wiekowych. Klasy czwarta i piąta to około 17 osób, zaś z uczniów klas siódmej i gimnazjalnych udało się utworzyć dziewięcioosobową grupę. I to właśnie ta druga, starsza ekipa brała udział w konkursie FLL, pod nazwą „Plan B”.

Zajęcia w ramach projektu FLL odbywają się w Pile od października ubiegłego roku. Dwa razy w tygodniu, uczniowie pod okiem nauczyciela samodzielnie budują robota z pomocą klocków LEGO Mindstorms i programują go do wykonania określonych zadań na stole, który jest udostępniany przez organizatorów FLL. Dzieci wnoszą do rywalizacji własne pomysły - sami wymyślają rozwiązania zadań, jakie ma do wykonania robot. Zadaniem trenera jest późniejsze zoptymalizowanie rozwiązań.

Tego typu zajęcia dodatkowe dla uczniów wpisują się w rozwiązania, które promowane są przez szkoły Społecznego Towarzystwa Oświatowego – wyjście poza schemat, odejście od standardowych zajęć stały się znakiem firmowym towarzystwa na przestrzeni trzydziestu lat istnienia.

- Uważam, że rywalizacja i postawiony konkretny cel bardziej motywują dzieci do pracy, niż „normalne zajęcia” wg. planu – twierdzi Artur Zajączkowski.  

Dla uczniów biorących udział w projekcie FLL największą korzyścią z edukacyjnego punktu widzenia jest rozwijanie umiejętności związanych ze STEM (czyli z naukami matematyczno-przyrodniczo-technicznymi). Ponadto zdobywają doświadczenie w programowaniu, rozwijają kompetencje społeczne i zawodowe, wzmacniają pewność siebie i pozytywną samoocenę, eksperymentują i przezwyciężają przeszkody, nabywają umiejętności pracy zespołowej i po prostu uczą się poprzez zabawę. Program rozwija też takie umiejętności, jak kreatywność, innowacyjność, komunikacja (także w językach obcych) czy osiąganie celów. Tak zebrane doświadczenie ułatwia dzieciom budowanie ścieżki kariery.

W grupie raźniej i… skuteczniej
Jak piszą organizatorzy na stronie internetowej projektu, „uczestnicy przestrzegając Podstawowych Wartości uczą się, że przyjazna konkurencja, wzajemne wsparcie, wspólne wypracowanie rozwiązania, pomaganie sobie nawzajem są podstawą pracy zespołowej”. I faktycznie, tylko zgrany zespół, który w pełni wykorzysta okres przygotowań, tj. nauczy się efektywnych sposobów poszukiwania oraz analizowania informacji w celu przygotowania prezentacji wyników swoich badań, ma szansę na sukces w turnieju. Prezentacja projektu przed komisją sędziowską oceniana jest bowiem w czterech kategoriach: „Robot Game” (przejazd robota i wykonanie zadania), „Konstrukcja Robota”, „Praca Grupowa” i „Prezentacja Projektu”. Decyduje średnia punktacja ze wszystkich kategorii, a schemat ocen na całym świecie jest identyczny.

Na początku roku odbyły się w Polsce konkursy regionalne FIRST LEGO League. W Poznaniu, gdzie startowało 14 drużyn z obszaru Polski zachodniej, dało się zobaczyć same uśmiechnięte, ale i skupione twarze. Debiutująca drużyna ze szkoły STO w Pile zajęła 3. miejsce w klasyfikacji generalnej, 2. miejsce w kategorii „Robot Game” i 3. miejsce w kategorii „Robot Design”.


Projekt FIRST LEGO League został stworzony w ramach partnerstwa między FIRST i LEGO Group. Podstawą programu FLL jest konkurs robotyki prowadzony w radosnej naukowej atmosferze.  Jest to program przeznaczony dla dzieci, w wieku od 9 do 16 roku życia, stworzony by zaangażować i zafascynować dzieci nauką i nową technologią oraz wyposażyć je w cenne umiejętności przydatne w pracy i życiu. FLL jest małym mikrokosmosem realnego biznesu ze wszystkimi jego aspektami.

Zadaniem drużyn jest zaprojektowanie, zbudowanie i zaprogramowanie autonomicznego robota - korzystając z zestawów LEGO Mindstorms - który musi wykonać określone zadania konkursowe, zgodne z tematem przewodnim. Uczestnicy szukają odpowiedzi na aktualne problemy naukowe, proponują innowacyjne rozwiązania oraz dzielą się nimi z lokalną społecznością. FIRST Lego League to element większej całości – amerykańskiego programu FIRST, który ma na celu rozwój wśród dzieci i młodzieży wiedzy i umiejętności w zakresie STEM (Science, Technology, Engineering and Mathematics).

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, sto.org.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Państwo w państwie. Nadzwyczajna kasta zachwala samych siebie

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Wczoraj z jednodniową wizytą w Polsce zawitali zagraniczni sędziowie z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, by wesprzeć kolegów w walce z „reżimem PiS”. Widocznie największe wrażenie zrobiło to na samych członkach polskiej kasty nadzwyczajnej, którzy jeszcze dziś z podziwem wspominają wczorajszy dzień. - (...) [wizyta] Świadczy [o tym], że sprawa Polski jest poważnie rozpatrywana – zachwyca się były już rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek.

Wczoraj delegacja ENCJ spotkała się w Warszawie z przedstawicielami Krajowej Rady Sądownictwa. Tematem spotkania była reforma KRS. Delegacja rozmawiała też z reprezentantami Sądu Najwyższego, stowarzyszenia „Iustitia” oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

Podczas Obrad Zgromadzenia Ogólnego ENCJ w Lizbonie 1 czerwca br. organizacja wystosowała deklarację, w której oświadczyła, że „z rosnącym zaniepokojeniem śledzi reformę KRS”. Podkreślała, że warunkiem członkostwa w ENCJ jest niezależność organizacji krajowej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Organizacja członkowska musi też gwarantować wsparcie dla niezależności sądownictwa. Zaznaczono także, że obecność przedstawicieli KRS podczas zgromadzenia nie oznacza, że status KRS w stowarzyszeniu zostanie utrzymany.

Niepokojące jest, że w deklaracji lizbońskiej zawarto poważne wątpliwości, co do składu KRS i że wysłano do Polski misję, w której udział wziął sam szef (ENCJ Kees Sterk). Świadczy to o tym, że bardzo poważnie rozpatrywane są warianty dotyczące Polski

- uważa zwolennik polskiej totalnej opozycji Waldemar Żurek.

Z jednej strony - stwierdził b. rzecznik KRS – „widzimy szefa ENCJ, który mówi, że jest realne zagrożenie usunięciem Polski z Europejskiej Sieci Rad, z drugiej strony widzimy przedstawicieli nowej KRS, którzy mówią, że wszystko jest wspaniale i było dobre spotkanie”.

Według sędziego Żurka, fakt, że „musi dochodzić do takich wizyt przedstawicieli Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa szkodzi polskiemu sądownictwu wizerunkowo”, ponieważ - jak podkreślił - ENCJ jest bardzo ważnym organem opiniotwórczym.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Pytali, ilu sędziów w Polsce aresztowano”. Zachód w głębokim błędzie - poseł mówi, czyja to „zasługa”

Wczoraj wizytę zagranicznych gości komentował członek KRS, poseł PiS Stanisław Piotrowicz.

Według niego, wśród europejskich elit sędziowskich jest błędne przekonanie o stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Gdy niedawno przedstawiciele prezydium obecnej KRS spotkali się z przedstawicielami ENCJ, to spotkali się z pytaniem „ilu sędziów w Polsce zostało aresztowanych”. To dowodzi, że w tamtych środowiskach jest błędne przekonanie o tym, co się dzieje w Polsce

 - powiedział Piotrowicz.

 

Źródło: PAP, niezalena.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl