Czego chce od Polski Komisja Europejska? „Rości sobie prawo do interpretacji naszej konstytucji”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Komisja Europejska chciałaby, żebyśmy zmienili prawo i powrócili do tego, które obowiązywało wcześniej. Było ono z naszego punktu widzenia złe, bowiem było psute - chociażby w 2015 roku przez PO. Tego zrobić nie możemy - mówi Witold Waszczykowski, poseł PiS i były minister spraw zagranicznych w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

Czy opublikowanie "Białej księgi" wpłynie na uspokojenie stosunków polskiego rządu z Komisją Europejską?

Witold Waszczykowski: W krótkim okresie na pewno tak. Są tam zebrane i uporządkowane argumenty przemawiające na rzecz naszych reform. Komisja - jeśli podjęłaby wysiłek, aby je zbadać i porównać z rozwiązaniami prawnymi w innych krajach - to powinna je przyjąć do wiadomości i zaakceptować. Obawiam się jednak, że spór dotyczy czegoś innego. Komisja Europejska rości sobie prawo do interpretacji naszej konstytucji. Przypomnę, że dokładnie rok temu miałem scysję na ten temat w czasie konferencji w Monachium, kiedy brałem udział w panelu dyskusyjnym z Timmermansem i on zastrzegał sobie, że to KE będzie interpretować naszą ustawę zasadniczą. Odpowiedziałem mu wtedy, że to prawo należy do Polaków i polskich instytucji, a nie do zewnętrznych podmiotów.

CZYTAJ TEŻ: Timmermans i jego bezczelne uwagi. Kontrę polskiego ministra zapamięta

Jeśli Komisja Europejska w dalszym ciągu będzie wychodziła z takiego założenia, to wiadomo, że będzie to robić zgodnie z koncepcją polskiej opozycji, a nie rządu. To może powodować, iż ten spór będzie dalej się toczyć.

Co musiałoby się wydarzyć, aby go wygasić?

KE chciałaby, żebyśmy zmienili prawo i powrócili do tego, które obowiązywało wcześniej. Było ono z naszego punktu widzenia złe, bowiem było psute - chociażby w 2015 roku przez Platformę Obywatelską. Tego zrobić nie możemy. Druga opcja jest taka, że ktoś wydałby polityczną dyrektywę. Musiałby to być albo sam szef Komisji Jean-Claude Juncker, albo grupa wiodących państw Unii Europejskiej, która dałaby sygnał, że spór ten szkodzi Europie i należy go wyciszyć. Trzecie rozwiązanie to przeczekanie do wyborów europarlamentarnych w 2019 roku oraz do wyłonienia nowej Komisji z nadzieją, że nie podniesie ona tego sporu.

Nowe rozdanie w Parlamencie Europejskim może na to wpłynąć?

Tak. W 2019 roku nowy europarlament być może będzie mniej lewicowo-liberalny, co wpłynęłoby na działania Komisji. Poza tym w KE będą nowi ludzie, a nasz rząd będzie mógł wytypować komisarza, który nie będzie wrogo nastawiony do władz polskich jak obecnie pani Elżbieta Bieńkowska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Za wasze we wrześniu złamane słowo walczyli polscy piloci”. Obejrzyj Kapelę z Placu Wolności! [FILM]

Wojciech Winiarski / fot. arch. Wojciecha Winiarskiego

  

„Pamiętasz Brytanio, pamiętasz Europo Dywizjon 303? Gdy wielką paradą pokój witano zabrakło ich!” – śpiewa mocno poznańska Kapela z Placu Wolności. Rafał Piechota, znany głównie jako lider kabaretu „Afera” i wybitny gitarzysta Wojciech Winiarski stworzyli zespół, który bez cenzury politycznej poprawności opowiada o polskiej historii. A także o historii Poznania, zupełnie odmiennej od jego współczesności. Obejrzyj poniżej ich twórczość i rozmowę z Wojtkiem Winiarskim w „Wywiadzie z chuliganem”.

„Za deszcz angielski i chłód Londynu walczyli polscy piloci. Za Archibaldów, Winstonów, Kevinów walczyli polscy piloci. Za uśmiech Mary, jeden dzień przy niej, walczyli polscy piloci. Za łyk herbaty o piątej godzinie walczyli polscy piloci. Pamiętaj Brytanio, pamiętaj Europo Dywizjon 303! To dzięki im – odważnym pilotom, masz dziś spokojne sny”.
– śpiewa w najbardziej chyba przejmującej z piosenek Kapela z Placu Wolności.

„To było tylko raz” – tak zatytułowany jest z kolei utwór o Powstaniu Wielkopolskim, czyli jedynym wygranym dużym polskim powstaniu. Skąd dziś kryzys poznańskości i podobne sytuacje w innych wielkich miastach?.

Kiedy wychodzimy w miasto, to elementów poznańskości jest w nim nie za wiele, nie są dominujące. Mamy Lecha Poznań, tak jak każde duże miasto na swój klub, z którym się utożsamia. Lech Poznań jest bardzo mocnym nośnikiem emocji, czasami nawet zbyt mocnym. Ale kibice mają to poczucie poznańskości, bo chociażby poprzez klub są z miastem bardzo mocno emocjonalnie związani. A my? Żyjemy sobie w tym mieście, ale co o nim, o jego historii wiemy?
- pyta Wojciech Winiarski.

Zarówno Winiarski, jak i Piechota przyznają, ich dzieci słuchają rapu, w którym mocno brzmią opowieści o polskiej historii i patriotyzmie.

Moi synowie słuchają rapu. Z racji pokoleniowych niekoniecznie chce się wniknąć w tę muzykę, ale doceniam to, że raperzy śpiewają naprawdę o czymś. Mają jakąś wizję, chcą coś konkretnego opowiedzieć. Czasami dzieje się to w mocnych słowach.
mówi Winiarski.
Obejrzyj twórczość „Kapeli z Placu Wolności” oraz zespołu Good Staff i rozmowę z Wojciechem Winiarskim w „Wywiadzie z chuliganem” poniżej:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Radio Poznań

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl